Jeszcze przed świtem pod Szkołą Podstawową nr 3 w Kobyłce pojawili się pierwsi kolarze. Było około 6 rano, padał deszcz, a przed nimi ponad 200 kilometrów trasy. Niektórzy przyjechali z najbliższej okolicy, inni z drugiego końca Warszawy, a byli też tacy, którzy do Kobyłki przyjechali z dalszych części Polski. Wszystkich połączył jeden cel – Warszawska Heca, przygodowy rajd rowerowy dookoła stolicy.
Nie była to impreza dla tych, którzy na rower wsiadają wyłącznie przy dobrej pogodzie. Tegoroczna, druga edycja Warszawskiej Hecy wystawiła uczestników na prawdziwą próbę. Do wyboru były dwie główne formuły: gravelowa trasa licząca około 235 kilometrów oraz szosowa – około 270 kilometrów. Była także możliwość startu w gravelowej sztafecie. Na ukończenie rajdu uczestnicy mieli 24 godziny.
Jedni przyjechali się ścigać. Inni chcieli przede wszystkim sprawdzić własne możliwości i przekonać się, czy są w stanie pokonać tak długi dystans w ciągu jednego dnia. Dla kolejnych najważniejsza była przygoda i możliwość odkrywania miejsc położonych wokół Warszawy z perspektywy siodełka.
Warszawska Heca została poprowadzona przez różnorodne tereny Zielonego Pierścienia Warszawy – między innymi w pobliżu Kampinoskiego Parku Narodowego. W wariancie gravelowym około dwóch trzecich trasy stanowiły szutry, leśne dukty i drogi utwardzone, a pozostałą część lokalne asfalty. Uczestnicy po zakończeniu rajdu nie ukrywali, że łatwo nie było. Na trasie pojawiało się błoto, leśne odcinki, nierówności i miejsca, w których trzeba było naprawdę uważać. Bywały fragmenty prowadzące w pobliżu ruchliwych dróg, ale były też takie, gdzie zamiast samochodów towarzyszyły kolarzom przede wszystkim las i natura.
To właśnie różnorodność była jednym z założeń organizatorów. Warszawska Heca ma w sobie coś więcej niż sportową rywalizację. Na starcie spotykają się doświadczeni kolarze długodystansowi, ambitni amatorzy i osoby, które po prostu chcą przeżyć nietypową przygodę. Trasa rajdu pokazuje też, że tuż za granicami stolicy można znaleźć zaskakująco dużo terenów zielonych i ciekawych tras.
Start i meta rajdu znajdowały się w Publicznej Szkole Podstawowej z Oddziałami Sportowymi nr 3 w Kobyłce. Po drodze na uczestników czekały punkty, w których można było uzupełnić zapasy i złapać chwilę oddechu. W organizację wydarzenia włączyły się również zaprzyjaźnione samorządy.
Rajd został objęty patronatem honorowym Burmistrza Miasta Kobyłka i był jednym z wydarzeń towarzyszących tegorocznemu Świętu Kobyłki
Więcej informacji z Kobyłki
Gdzie ta keja… Festiwal Szantowy w Kobyłce
Kobyłka – Warszawska Heca przejechała dookoła Warszawy
Stulecie sportu w Kobyłce uczczone uroczystą sesją. Wicher z medalem „Pro Masovia”, nowe ulice upamiętnią zasłużonych mieszkańców
Święto Kobyłki 2026

