Kradzieży audi nie było, było zgłoszenie i są zarzuty

pol_do

29-letniego Dominika M. zatrzymali policjanci z zespołu do walki z przestępczością samochodową wołomińskiej Komendy. Mężczyzna zgłosił fikcyjną kradzież 3-letniego audi A4, po czym usiłowała wyłudzić od ubezpieczyciela odszkodowanie w kwocie blisko 100 tys. zł. Działania funkcjonariuszy doprowadziły do przesłuchania 29-latka, który przyznał się, że kradzieży nie było a zgłoszenie było potrzebne do uzyskania odszkodowania z ubezpieczenia za samochód. Teraz może mu grozić nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

Kradzież 3-letniego audi A4 o wartości blisko 100 tys. złotych zgłosił kilka dni temu w wołomińskiej Komendzie 29-latek. Pojazd miał zginąć w Wołominie z parkingu, w chwili gdy zgłaszający był na zakupach w Centrum Handlowym. Niemal natychmiast „poszkodowany” powiadomił też o tym firmę ubezpieczeniową, w której samochód był ubezpieczony od kradzieży. Ta na jego wniosek, miała wypłacić odszkodowanie w kwocie, na jaką polisa opiewała w przypadku kradzieży auta.

Kryminalni wołomińskiej Komendy postanowili jednak szczegółowo zbadać okoliczności kradzieży samochodu. Analiza zebranych materiałów i weryfikacja zdarzenia były zastanawiające a cała historia mało wiarygodna. Wykonując dalsze czynności, w tym kolejne przesłuchanie 29-latka, pozwoliły policjantom ustalić, że ten przekazał swój pojazd innej osobie, która miała „go się pozbyć”, po czym zgłosił „fikcyjną” kradzież samochodu. Zgłoszenie takiego przestępstwa w jednostce Policji było niezbędne do uzyskana odszkodowania od ubezpieczyciela w wysokości blisko 100 tysięcy zł.

Dominik M. został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. Policjanci przesłuchali 29-latka, który przyznał się też do fikcyjnego zgłoszenia kradzieży pojazdu. Policjanci przedstawili mu zarzuty zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie i składania fałszywych zeznań. Nie jest wykluczone, że może również usłyszeć zarzut doprowadzania innej osoby, do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, za co może jej grozić nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

Policyjne statystyki szacują, że duża ilość wszystkich kradzieży samochodów to tak zwane fałszywe zgłoszenia. Osoba zgłaszająca fikcyjną kradzież samochodu zazwyczaj liczy na wypłatę pieniędzy z odszkodowania, a niejednokrotnie ma jeszcze dodatkową gotówkę za wcześniej sprzedane swoje auto lub jego części. Zdarza się też, że jest to marka trudna do sprzedania za cenę jaką życzy sobie właściciel. Tak metoda wydaje się łatwą drogą do pozbycia się kłopotu. Wtedy można jednak wejść w poważny konflikt z prawem i ponieść tego surowe konsekwencje karne.

Policjanci coraz skuteczniej zwalczają tego typu przestępczość, doskonalą metody wykrywania fikcyjnych zgłoszeń. Każdy przypadek kradzieży, w toku prowadzonego policyjnego postępowania jest wszechstronnie analizowany. Nieuczciwi zgłaszający przestępstwo, którego nie popełniono mogą spodziewać się, że trafią przed oblicze sądu.

ts

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.