Tytuł w wielkim skrócie oddaje ostatnie boiskowe poczynania pierwszej drużyny Marcovii. W X kolejce Decathlon V ligi podopieczni Bartosza Osolińskiego pokonali bowiem przy Wspólnej 12 Kasztelan Sierpc 3:0 a następnie ulegli na wyjeździe niżej notowanym rezerwom Znicza Pruszków 1:2.
Spotkanie z Kasztelanem, poza krótkim fragmentem na początku drugiej połowy, było pod kontrolą Marcovii. Wprawdzie do przerwy był bezbramkowy remis pomimo kilku dogodnych sytuacji, ale w drugiej odsłonie dwie bramki Marcina Rojka i jedno trafienie Kacpra Brańskiego zapewniły żółto-zielonym komplet punktów.
Nikt nie przypuszczał, że tydzień później z kolejnym niżej notowanym rywalem Marcovii przyjdzie przełknąć gorycz porażki. Niestety tak właśnie się stało, choć do przerwy to mareccy zawodnicy prowadzili 1:0 po bramce Damiana Gryglewskiego. Po zmianie stron niewykorzystane sytuacje, jak chociażby trafienie Pawła Jabłońskiego w słupek, zemściły się w najgorszy możliwy sposób. Młody zespół z Pruszkowa bezlitośnie wykorzystał błędy defensywy i zdobywając dwie bramki odwrócił losy pojedynku inkasując finalnie cenne 3 punkty.
Okazją do rehabilitacji będzie sobotnie spotkanie z PAF Płońsk. Miejmy nadzieję, że nasi zawodnicy wykorzystają atut własnego boiska i nie pozwolą gościom cieszyć się po końcowym gwizdku. Do końca rundy jesiennej pozostały bowiem już tylko 4 kolejki, a przynajmniej na razie miejsce Marcovii w ligowej tabeli jest dalekie od ideału. – informuje Marcin Boczoń
Więcej informacji z Marek
Marki podsumowują półmetek kadencji. Edukacja na pierwszy plan
Marki – Prace przy Bagiennej, Krętej i Księżycowej
Marecka Szkoła Rodzenia zakończyła jesienną edycję. Tym razem wszystkie pary czekały na pierwsze dziecko
Marki ćwiczą reagowanie na kryzys. Mieszkańcy poznawali zasady ochrony ludności

