Nie ma żadnej wolty

rozpara

O układzie sił w jadowskiej radzie, trudnym budżecie gminy na 2018 rok i podsumowaniu dobiegającej końca kadencji z wieloletnim radnym gminnym Rafałem Rozparą, rozmawia Teresa Urbanowska.

– Ostatnie miesiące powoli dobiegającej do końca kadencji to w samorządach na ogół czas wzmożonych podsumowań  tego co się przez ostatnie lata działo. Odnoszę wrażenie, że w Jadowie wygląda to nieco inaczej niż przykładowo w Wołominie, czy w Kobyłce bo raczej nie krytykujecie w czambuł dotychczasowych działań gminy, ale zaczynacie stawiać wymagania. Czy nie jest za późno na taką woltę?
– Pani Redaktor, nie jest to żadna wolta. Po prostu niektórym radnym otworzyły się oczy, że są wykorzystywani. Pochwalamy i popieramy te działania gminy, które na to zasługują, ale jednocześnie mówimy o tym, co się nam nie podoba.
– Można powiedzieć, że przez całą kadencję Dariusz Kokoszka, wójt Jadowa miał komfortową sytuację. Posiadał większość w Radzie. Co takiego się wydarzyło, że ta większość stopniała i jak dziś rozkładają się głosy w jadowskiej radzie?
– Jak rozkładają się dziś głosy w Radzie – tego nikt nie wie, przy każdym głosowaniu większość może wyglądać inaczej. A to, że p. wójt Kokoszka utracił większość wynika z tego, że chciał aby radni głosowali tak, jak on to sobie zaplanował, nie ustalając tego wcześniej z tymi radnymi.
– Tym co łączy Jadów z innymi samorządami w końcowej fazie kadencji to spór o kształt budżetu. Czy to jest ten element, który zaważył na przepływie poparcia?
– Budżet to najważniejsza uchwała w danym roku dla wszystkich radnych i wszyscy, którzy tego potrzebują powinni być w nim uwzględnieni. Niestety w projekcie budżetu na rok 2018 tak nie było. Znowu niektóre wsie zostały pominięte. To dlatego radni podjęli działania, aby dokonać zmian w tym projekcie. Większość, która powstała, zjednoczyła się a także została zachęcona przez swoich wyborców do poparcia propozycji, w których ich miejscowości zostały uwzględnione.
– Nie ukrywam, że lubię Jadów. Wysoko ceniłam pracę Gminnego Centrum Kultury pod przewodnictwem dyrektor Haliny Filemonowicz. Byłam na kilku samorządowych spotkaniach w Waszej Gminie i odnoszę wrażenie, że Wasze spory są bardziej personalne niż ideowe. A jak tą sytuację ocenia Pan, wieloletni samorządowiec i społecznik zaangażowany w wiele organizacji?
– My również bardzo wysoko oceniamy pracę p. Haliny Filemonowicz na stanowisku dyrektora GOK w Jadowie, i bardzo nas zasmuca i zadziwia fakt, że p. wójt poprowadził sprawy w ten sposób, że p. Filemonowicz dyrektorem już nie jest. Jeśli chodzi o spory czy są one ideowe czy personalne to wydaje mi się, że my po prostu bardziej je postrzegamy przez pryzmat poszczególnych osób, ale tak naprawdę chodzi w nich o to, jak wydajemy pieniądze gminne, czy je szanujemy, czy jesteśmy sprawiedliwi i gospodarni w ich wydawaniu, czy nie faworyzujemy jednych miejscowości kosztem innych.
Jak dotąd nasze spory zawsze kończyły się kompromisem, mam nadzieję, że i tym razem tak będzie.
– Podczas prac nad uchwałą budżetową jak i w trakcie sesji budżetowej postawiliście żądania wprowadzenia kilku inwestycji. O które z nich „walczyliście”. Rozumiem, że uważacie je za realne do realizacji. Czy potrafi Pan określić jak bardzo zmieniły one kształt budżetu?
– Te inwestycje, które my jako radni wprowadziliśmy do budżetu: • budowa drogi Szewnica – Sitne ul. Kwiatowa •  budowa ul. Długiej w Urlach • budowa drogi w Nowinkach działka nr 20 (za szkołą) • budowa drogi w Sulejowie ul. Słoneczna • modernizacja ulicy Kostrzewy w Adampolu • modernizacja remizy OSP w Jadowie • rozbudowa kanalizacji sanitarnej (projekt) • przebudowa drogi – ul. Spokojna w Zawiszynie • budowa ul. Cichej w Sitnem • budowa drogi Borki – Warmijaki • zakup samochodu pożarniczego – średniego dla OSP w Starowoli zwiększyły kwotę środków na inwestycje poprzez przesunięcie ich z wydatków bieżących. Kształt budżetu z tego powodu oczywiście uległ zmianie ale w naszej ocenie jest to zmiana na lepsze gdyż uwzględniono inwestycje w miejscowościach, w których nic albo prawie nic przez ostatnie 4 lata nie było zrobione. Uważamy, że wprowadzone inwestycje są realne do realizacji i przyczynią się do znacznego, równomiernego rozwoju gminy i przyśpieszą realizację zadań, na które czekają mieszkańcy.
– Wiem, że jest Pan zachęcany do startu w wyborach jako kandydat na wójta Jadowa, jednak nie padła jeszcze z Pana strony deklaracja. Czy rozważa Pan taką ewentualność?
– Oczywiście rozważam taką możliwości, tym bardziej, że wynika ona podczas wielu rozmów z mieszkańcami, ale na razie żadnej decyzji nie podjąłem. Uważam, że nikt nie wygrywa wyborów sam, jeśli jest drużyna, która chce coś zrobić dla dobra wszystkich mieszkańców gminy a nie tylko poszczególnych wsi, wtedy warto startować. W chwili obecnej rozmawiamy i szukamy kandydatów na radnych, o wójcie jeszcze nie zdecydowaliśmy.
– Czym zakończyła się batalia o nadanie imienia szkole w Urlach  wieloletniej dyrektor tej placówki Pani … Paśkudzkiej?
– Batalia tak naprawdę nie dotyczyła nadania szkole imienia p. Paśkudzkiej, ponieważ takiego wniosku nie było. Ze strony szkoły wpłynął wniosek o nadanie szkole imienia p. Korczaka, czemu liczni mieszkańcy z okręgu szkolnego Urli mocno i wyraźnie się sprzeciwiali. W chwili obecnej wniosek ten nie przeszedł i procedura musi zacząć się od nowa – oczywiście jeśli szkoła będzie tego chciała. My ze swej strony dalej będziemy pracować nad upamiętnieniem postaci p. Paśkudzkiej.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.