Oświatowy kompromis w Wołominie ze znakiem zapytania

szko_07

Tematyka szkolno-przedszkolna od zawsze wywoływała w Wołominie wyjątkowo burzliwe dyskusje. W każdej kadencji, jak tylko sięgnę pamięcią, środowiska szkolne (rodzice i nauczyciele) chcieli więcej niż proponowała gmina. Nic więc dziwnego, że wprowadzona naprędce w ubiegłym roku, reforma oświaty również potrafi rozgrzać emocje w niektórych środowiskach. Tym razem spór dotyczy klas VII z dwóch szkół na Osiedlu Niepodległości.

W poniedziałek, 26 marca, obradowała Komisja Edukacji Rady Miejskiej w Wołominie, której głównym tematem było potencjalne przeniesienie klas VII ze Szkoły Podstawowej nr 7 do Szkoły Podstawowej nr 1 w Zespole Szkół nr 3 przy pasażu na os. Niepodległości. Jest taka możliwość prawna i w ubiegłym roku z niej skorzystano, przenosząc wszystkie oddziały. Miało to uchronić i tak przeciążoną „siódemkę” przed nadmierną zmianowością i wykorzystać budynek oraz kadrę po wygaszanym gimnazjum przy pasażu.
W tym roku miało być podobnie, co jednak spotkało się z protestem części rodziców. Konflikt zaczął narastać i w ostatnich tygodniach podjęto szereg działań by go załagodzić. Służyły temu m.in. spotkania z rodzicami w obu szkołach i rozmowy na poprzednim posiedzeniu Komisji Edukacji. Dyrektorzy szkół przedstawili także, wariantowo, skutki organizacyjne potencjalnych decyzji. Ponadto przeprowadzono ankietę, w której rodzice 42 uczniów opowiedzieli się za pozostaniem w SP 7, a 89 za przeniesieniem do SP 1.
– Dyskusja na komisji, z udziałem rodziców, dyrektorów szkół, urzędników i mieszkańców przebiegała w spokojnej, merytorycznej, acz nie pozbawionej emocji atmosferze. Rodzice uczniów obecnych klas VI zgodnie podkreślali, że chcieliby mieć możliwość wyboru. Radni przychylili się do tej propozycji wskazując, że taki podział nie zaburzy pracy żadnej ze szkół, a liczba uczniów pozwoli na zachowanie obecnej liczby klas: dwie zostaną w SP 7, a cztery przejdą do SP 1. Happy end? – Niezupełnie – uważa Karol Cudny, uczestniczący w posiedzeniu Komisji jeden z rodziców, na co dzień zajmujący się analizami oświatowymi.
– Spośród 42 uczniów, którzy mają zostać w SP 7, około 20 to uczniowie jednej klasy, a pozostali pochodzą z pięciu innych klas. Naturalne jest zatem, że utworzą drugą klasę. Uczniowie pozostałych pięciu obecnych klas VI w SP 7 przejdą zgodnie z deklaracją do SP 1. Rodzice tych uczniów jasno powiedzieli na komisji, że ich zgoda na przeniesienie jest uwarunkowana obietnicą tego, że klasy przechodzą w całości. Oznacza to wprost, że te pięć klas będzie liczyć średnio 17-18 uczniów (w skrajnym przypadku może to być nawet i 12 uczniów, bo nie podano ilu uczniów z danej klasy zadeklarowało chęć przenosin do SP 1), przy obowiązującym standardzie 22-25 uczniów. Trzeba zaznaczyć, że pieniądze idą za uczniem, ale koszty generuje zatrudnianie nauczycieli, więc dodatkowa klasa to ok. 1,5 etatu nauczyciela (przyjmijmy 5-6 tys. zł miesięcznie kosztu pracodawcy), na który Wołomin nie dostanie dodatkowych pieniędzy. Naturalne i ekonomicznie uzasadnione byłoby więc utworzenie czterech klas po ok 22 uczniów. Ale takie rozwiązanie narusza umowę z rodzicami. Obietnica przenosin całych klas, nawet jak będą mało liczne, nie wybrzmiała jednoznacznie, a Adam Bereda, przewodniczący Komisji Oświaty w podsumowaniu posiedzenia na portalu Facebook podał, że w SP 1 będą cztery oddziały. Może też tak być, że na zachowaniu klas w całości zależy tylko niektórym rodzicom i pozostali zgodzą się także na połączenia. Tak, czy inaczej przy ogłoszeniu tego udanego kompromisu należy uczciwie postawić jeszcze znak zapytania – dopowiada Karol Cudny.
Po spotkaniu radny i zarazem przewodniczący Komisji Oświaty Adam Bereda (Klub Radnych PiS) zwrócił się na FBkowym forum do uczestników spotkania z podziękowaniem: – Wnioski po dzisiejszej Komisji Edukacji: Zgodnie z wnioskami rodziców utworzymy cztery  oddziały klas siódmych w SP1 (na pasażu) i dwa w SP7. Jak to mówią i wilk syty i owca cała. Dziękuję wszystkim za merytoryczną i spokojną dyskusję – napisał w krótkim podziękowaniu.
Również na FB swoimi wrażeniami ze spotkania podzieliła się jedna z mam, która stwierdziła: – (…) decyzja radnych była najlepsza z możliwych. W trakcie komisji nie wybrzmiało ostateczne rozwiązanie, (…)  Komisja podjęła decyzję zgodnie z wolą rodziców, część dzieci będzie kontynuować naukę w SP1, a część zostanie w SP7. Bardzo cieszy, nas rodziców, takie rozwiązanie i fakt, że wzięto naszą wolę pod uwagę. Tak bardzo żałuję, że taka dyskusja jaka miała miejsce dziś, merytoryczna i pełna rzeczowych argumentów, w spokojnej atmosferze, z możliwością wypowiedzenia się różnych stron, nie jest stałą praktyką przy każdym miejskim problemie i próbie jego rozwiązania – stwierdziła.
I trudno się z taka oceną nie zgodzić. Pozostaje jednak mieć nadzieję, że stanie się ona dobrym przykładem powielanym w przyszłości

oprac. Teresa Urbanowska

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.