Rozśpiewani instruktorzy nauki jazdy

DDC_0388-2-gazeta-752Q100

Stworzona przez pasjonatów gór i włóczykijów „Grupa na Swoim” działa w Ząbkach od niemal dziesięciu lat.  Z Tomkiem Bory Borkowskim, założycielem zespołu i instruktorem nauki jazdy  rozmawiała Aleksandra Olczyk

Czym są dla was szanty i piosenka turystyczna?
– Witam serdecznie Czytelników „Życia Powiatu na Mazowszu”. Bardzo się cieszę z zainteresowania naszymi osobami i projektem muzycznym, cieszę się, że nasz ostatni występ w Parku Miejskim w Ząbkach podobał się odbiorcom, przede wszystkim  tym „małym”, bo to najbardziej wymagająca i zarazem najwdzięczniejsza publiczność. W swej opowieści muzycznej chciałbym promować  turystykę wodną i pieszą, a także każdą formę wspólnego spędzania czasu w myśl motta, które chodzi za mną kilka lat, że „wspólne wspomnienia nie powstają przed telewizorem”.   W  tym zespole nie śpiewamy „szant” jedynie piosenki żeglarskie, a różnica jest zasadnicza, bo szanta to pieśń pracy śpiewana najczęściej a cappella na starych żaglowcach w celu synchronizacji wielu czynności , które wykonywali żeglarze np. wciąganie  kotwicy kabestanem wielkości dużej beczki od wina, który musiało obsłużyć  10 czy 12 osób.

Od dawna śpiewasz ?
– Swoją przygodę z piosenką zacząłem w 1991 zakładając bardzo amatorski zespół turystyczny PROPOZYCJA, potem była fascynacja pieśnią żeglarską, byłem współzałożycielem zespołu wtedy jeszcze wokalnego WIKINGOWIE. Potem występowałem sam z gitarą na różnych przeglądach i festiwalach  turystycznych, ale były  też wspólne rajdy, wielodniowe wędrówki po górach, czy choćby sobotni wypad do lasu. Od 15 lat występuję, grywając w Warszawskich pubach i tawernach. W tym czasie założyłem zespół wokalno – instrumentalny B.O.R.Y. czyli Bardzo Oryginalne Ryczące Yndywidua, który zajmuje się „żeglarszczyzną”, z którym koncertujemy po całym kraju. GnS  powstała jakoś przy okazji i potrzeby śpiewania piosenek, które w duszy grają. Rok temu zaprosiłem do współpracy Arka, który natchniony górami pisał – sypał piosenkami jak z rękawa. Wiec reasumując to śpiewanie, daje niesamowitą radochę, a przy tym jest sposobem na życie.

Twoje  największe sukcesy?
Moje największe sukcesy to….. dzieci. Mam córcię Olgę i synka Michałka.  Muzycznie to możliwość mogliśmy pokazania naszej twórczości na festiwalach. Począwszy od najsłynniejszego przeglądu piosenki studenckiej i turystycznej YAPA , przez BAZUNĘ , Ogólnopolską Turystyczną Giełdę Piosenki Studenckiej (to najstarszy festiwal, ma już 50 lat), TKM Śpiewanki Muszyna-Złockie i  BAKCYNALIA na które się wybieramy pod koniec października. Na każdym z festiwali byliśmy bardzo ciepło przyjmowani, podczas przeglądów konkursowych publiczność śpiewała piosenki, które pierwszy raz słyszała na uszy, tak jak w niedziele…. Te piosenki wychodzą z serca i po prostu się śpiewają!

Gdzie obecnie będzie można Was usłyszeć ?
– Całym zespołem gramy w Tawernie Korsarz i w Gnieździe Piratów.

Jak Wam udaje się połączyć pracę zawodową ze śpiewaniem ?
– Lekko nie jest, ale praca instruktora nauki jazdy  pozwala dysponować i swobodnie regulować czas, co umożliwia prowadzenie domu, mam np. czas na ugotowanie obiadu dla rodziny, a wieczorem wystąpić w Tawernie. W życiu robiłem setki rzeczy i szukałem zawodu, który pozwoli na niezależność  czasową. Udało mi się założyć własna Szkołę Jazdy BORY.  Zawód nie jest łatwy, ale daje dużo satysfakcji . Od poznawania fantastycznych osób, co uwielbiam, przez obserwowanie ich postępów w nauce, do spotykania się na parkingu pod szkołą, przedszkolem, czy sklepem i świadomością, że mam w tym fajnym parkowaniu swój udział! Bo przede wszystkim uczę jeździć, a egzamin państwowy jest celem pośrednim. Tak więc mój zawód też jest pasją.

Śpiewasz za kierownicą? Tam chyba bardziej pasuje country?
– Przecież jazda samochodem to też forma turystyki, oczywiście że śpiewam, może niekoniecznie gdy uczę, ale gdy jadę z rodziną lub sam, to tak! A jeśli chodzi o country to taka trzecia muzyczna miłość…. Bo cytując klasyka Johna Denvera  „country road take me home”  i wierzę że kiedyś droga zawiedzie mnie na tę scenę.

Dziękuję za rozmowę i mam nadzieję, że nie raz Cię jeszcze usłyszymy.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.