Teresa Urbanowska: Ja mam dość – a Wy?

W Wołominie afera podsłuchowa, w Kobyłce zakulisowa próba sił w sprawie niespodziewanej chęci odwołania przewodniczącego rady Kamila Kowaleczki. To tylko niektóre bulwersujące wydarzenia ostatnich dni w lokalnych samorządach powiatu wołomińskiego.
Rozmawiając z różnymi ludźmi, słuchając ich opinii oraz oglądając i czytając to, co pojawia się w mediach krajowych i na forach społecznościowych mam ochotę coraz głośniej krzyczeć: MAM DOŚĆ!!!
Zapytacie – czego mam dość? Mam dość tego, że zamiast skupiać się na pracy merytorycznej ciągle znajduje się tematy zastępcze. Osoby nie mogące pogodzić się z faktem, że to nie ONI zasiedli na fotelach wójtów czy burmistrzów – próbują skutecznie odwrócić uwagę mniej doświadczonych kolegów uwypuklając rzeczy mało istotne. Ktoś może zapyta – i co z tego? Co ci to przeszkadza?
Ano to, że zarówno czas urzędników jak też radnych czy burmistrza zamiast być wykorzystywany na pracę strategiczną idzie w przysłowiowy komin. Denerwujące jest wieczne narzekanie na wszystko: u nas nic się nie dzieje, nie mamy tego czy tamtego, wszędzie leżą śmieci, ten czy inny rów nie skoszony, śmieci za drogie, woda za słodka i.t.d.
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że dawne plemiona wybierając „Radę Starszych” czy „Radę Mędrców” dokonywały tych wyborów bardziej rozważnie niż czynimy my to dziś. Im bardziej oddalamy się od 1990 roku i tych pierwszych wolnych wyborów tym jest gorzej. Mam to szczęście albo i nieszczęście, że w dość aktywnej formie angażowałam się w to co się wówczas działo. Wkrótce 29 rocznica tego wydarzenia, która dla mnie łączy się też z przyjściem na świat jednego z moich trzech synów. Był to czas nadziei związany z nowym życiem i zmianami rodzinnymi ale też z oczekiwaniem na nowe standardy w życiu społecznym. Co dziś zostało z tych standardów i marzeń ludzi angażujących się w zmianę ustroju? Zbierając opinie o tym, co ostatnio dzieje się w tych naszych małych ojczyznach w powiecie wołomińskim, zadzwoniłam do kilku osób, które angażowały się w budowę „nowej – lepszej Polski”. Spróbujcie sobie sami odpowiedzieć na pytanie co od nich usłyszałam?
Kochani NASI WYBRAŃCY – nie idźcie tą drogą!
Nasze miasta, nasze gminy, wioski czy osiedla, to NASZ DOM – dom, w którym chcemy mieć spokój. Dom, w którym chcemy móc działać, jeśli mamy na to ochotę. Dom, w którym pomaga się słabszym. Dom, w którym daje się szansę na rozwój najlepszym z nas. W imieniu wielu osób, z którymi codziennie rozmawiam o WASZYCH działaniach, mówię – krzyczę MAMY DOŚĆ bałaganu! Już wystarczy!
Samorząd to nie miejsce na tego rodzaju działania. Zabierzcie się do pracy, ale takiej jaka należy do Waszych kompetencji. Skończcie z knuciem, spiskowaniem i wojenkami. Albo złóżcie mandat i kandydujcie do Parlamentu!

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.