Teresa Urbanowska: Z mądrym zgubić…

teresa

„Pośpiech jest dobry przy łapaniu pcheł”, „Gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy”; „Spiesz się powoli” – to tylko niektóre ze starych porzekadeł odnoszące się do postaw ludzi niecierpliwych.
Szkoda, że niezbyt często sięgamy po te stare powiedzenia niosące w sobie mądrość ludową, jakże ciągle aktualną, pomimo tak bardzo wielu zmian zachodzących w świecie i w naszych zwyczajach jak i w samej obyczajowości. Mam wśród tych porzekadeł kilka szczególnie ulubionych, takich choćby jak to: „Lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć”, które dziś w sposób szczególny polecam rozwadze nowo wybranym samorządowcom, przed którymi w najbliższym czasie szereg ważnych decyzji personalnych.
Na miejscu wydaje się tu być również inne stare porzekadło „Nie to złoto co się świeci” lub „Kruk krukowi oka nie wykole”. Oczywiście można ich tu przytoczyć całe mnóstwo – ale nie o ilość tu przecież chodzi.
Jeszcze do końca nie opadł kurz samorządowej kampanii wyborczej, jeszcze żadna rada nie składała ślubowania, jeszcze żaden nowo wybrany wójt, burmistrz czy radny nie otrzymał dokumentu potwierdzającego uzyskany mandat a już pojawią się tu i ówdzie żądania i pytania o realizację obietnic wyborczych.
I choć kampania się dopiero co zakończyła, to nadal nie brakuje anonimowych i obelżywych komentarzy z pewnością nie pochodzących od tych, którzy wybory wygrali.
Dziś kilkadziesiąt procent każdej lokalnej społeczność dużą dawkę informacji uzyskuje i przekazuje za pośrednictwem portali społecznościowych i w sytuacji, gdy wszyscy na takim portalu czy grupie dyskusyjnej są równi i wiedzą z kim rozmawiają, są to świetne kanały przekazywania informacji, niejednokrotnie nawet niezwykle pomocne w kryzysowych sytuacjach.
Niestety – takich idealnych miejsc gdzie każdy wie kto jest kim nie ma i ulubioną zabawą niektórych grup będących do siebie w opozycji jest – mówiąc bardzo delikatnie – przyklejanie sobie wzajemnie łatek. Niestety, osoby mające cywilną odwagę pisania swoich opinii pod własnym wizerunkiem i nazwiskiem, narażone są na bezpardonowe ataki gdyż coraz częściej nie są to już – niestety – niewinne pogaduszki. Atakujący nie przebierają w środkach czując się w swoim przebraniu bezkarni.
Jak widać, świeżo zakończona kampania wyborcza nie wyczerpała jeszcze pokładów agresji, który dodatkowo wzmocnił wynik II tury uruchamiając lawiny obraźliwych impertynencji.
Jedni się cieszą z wygranej, inni nie potrafią pogodzić się z porażką. Pozostaje mieć nadzieję, że nie zostanie im tak na resztę życia.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.