Wołomin czeka uchwalenie 19 miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego

radwan

O to, na jakim etapie są procedury uchwalania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, oraz o złożoną sytuację związaną z uchwalaniem miejscowych planów przestrzennego zagospodarowania na obszarze „Łukasiewicza II” zapytaliśmy Elżbietą Radwan, burmistrz Wołomina.

– Miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, dużo się o nich mówi w Wołominie – czy planowanie przestrzenne jest gminie potrzebne?
– Przemyślane i konsekwentne planowanie przestrzenne jest potrzebne wszystkim gminom, które chcą rozwijać się dynamicznie, ale z poszanowaniem jak najliczniejszych grup interesantów. Do takich gmin bezdyskusyjnie należy Gmina Wołomin. W obecnej kadencji zostało uchwalonych już 6 planów zagospodarowania przestrzennego, a kolejnych 19 jest w trakcie przygotowania.
– 19 planów to bardzo dużo. Czy koszt tak licznych procedur planistycznych nie jest zbyt dużym obciążeniem dla gminy?
– Procedury sporządzenia planów są kosztowne ale też długotrwałe. Staramy się minimalizować koszty, powierzając wykonanie części projektów i prac związanych z planowaniem przestrzennym pracownikom Wydziału Urbanistyki Urzędu Miejskiego. Tylko część wykonywana jest przez firmy zewnętrzne. Jednak to konieczne jeśli chcemy uniknąć chaosu urbanistycznego. Na początku bieżącej kadencji, tylko nieco ponad 7% powierzchni gminy było objęte planami zagospodarowania. Po zakończeniu aktualnie prowadzonych 19 procedur planistycznych, obejmiemy planami ponad 32% obszaru Gminy Wołomin. Będzie to wyjątkowy wynik.
– Dlaczego planowanie przestrzenne jest trudną i długotrwałą procedurą?
– Musi być ona przeprowadzona zgodnie z ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz z zachowaniem wszystkich czynności ustalonych w ustawie. Musimy też zapewnić udział społeczeństwa w pracach nad takim planem. Głos mieszkańców jest dla mnie kluczowy w celu zdiagnozowania ich potrzeb i oczekiwań oraz właściwego wyważenia interesów różnych podmiotów. Znalezienie właściwego, satysfakcjonującego wszystkie strony, bezpiecznego i finansowo racjonalnego rozwiązania wymaga czasu. Ponadto w trakcie procedury planistycznej sporządzane są liczne opracowania specjalistyczne, jak np.: opracowanie ekofizjograficzne, prognoza oddziaływania na środowisko czy prognoza skutków finansowych. Wszystkie elementy procedury planistycznej muszą być przemyślane i wykonane z niezwykłą starannością. Skutkiem uchwalenia nierzetelnego planu mogą być np.: roszczenia odszkodowawcze, które z całą pewnością będą większym obciążeniem dla gminy, niż to ile czasu i pieniędzy zainwestujemy w ekspertyzy i opinie specjalistów, żeby przygotowany przez nas plan zagospodarowania przestrzennego służył gminie, a nie szkodził.
– Jak na tym tle wygląda sprawa skargi złożonej przez DJCHEM?
– W skardze DJCHEM pojawia się zapowiedź roszczeń z tytułu rzekomych strat, jakie firma ponosi z powodu nieuchwalenia planu miejscowego dla terenu zakładu. Pragnę mocno podkreślić, że skarga firmy DJCHEM jest całkowicie nieuzasadniona. W świetle obowiązujących obecnie przepisów brak planu nie blokuje potencjalnej możliwości inwestowania w oparciu o decyzję o warunkach zabudowy, a tym bardziej nie zmusza nikogo do ograniczania czy zamykania istniejącej działalności! Sporządzenie planu zagospodarowania przestrzennego pn. „Strefa usługowo-produkcyjna Łukasiewicza II”, bo tego terenu dotyczy skarga, musi uwzględniać interes ogółu społeczności, nie zaś pojedynczego podmiotu. Sporządzanie planu jest procesem stanowienia prawa. Należy tu wyważyć interesy wszystkich stron i wziąć pod uwagę liczne uwarunkowania. Nie można z góry narzucić terminu zakończenia prac, ani przesądzić czy plan w ogóle zostanie uchwalony. W przypadku tego terenu mamy do czynienia z konfliktem przestrzennym, którego rozwiązanie wymaga specjalistycznych ekspertyz i odwołania się do autorytetów prawa. Ze względu na okres przedwyborczy sprawa ta staje się tematem politycznych rozgrywek. Nie ulegniemy jednak presji, by plan uchwalić jak najszybciej. Musimy postępować zgodnie z prawem, zachować ostrożność i zdrowy rozsądek. Poprzednie władze dopuściły się zaniedbań rozdzielając tereny produkcyjno-usługowe przy ul. Łukasiewicza na dwie odrębne podstrefy. Zmiana przeznaczenia jednej z podstref – mam tu na myśli teren na którym powstała galeria handlowa – bez zmiany sąsiedniej podstrefy, na której funkcjonuje zakład chemiczny o potencjalnie szerokim oddziaływaniu, spowodowała ogromny, trudny do rozsądzenia konflikt planistyczny. Pamiętajmy, że nierzetelną decyzję o rozdzieleniu podstref podjęto w 2012 roku. Dziś natomiast borykamy się z konsekwencjami podjętej wówczas decyzji.
– Roszczenia zgłosiła też firma Exalo Driling S. A, czy to co Pani powiedziała odnosi się także do tego przypadku?
– Nie, tutaj mamy jeszcze inną sytuację. Firma Exalo z Grupy PGNiG już we wrześniu 2014 roku, po zawiadomieniu o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Łukasiewicza II”, wnioskowała aby jej działki były przeznaczone „na działki przemysłowe”. Wniosek uzasadniono tym, że firma planuje te działki zbyć, a działki o statusie przemysłowych łatwiej znajdą nabywców i pozwolą wynegocjować lepszą cenę sprzedaży. We wszystkich wnioskach tej firmy przedstawiano podobne uzasadnienia. Z tego należy wnioskować, że firma Exalo zakończyła swoją działalność w Wołominie jeszcze przed przystąpieniem do sporządzania miejscowego planu zagospodarowania Łukasiewicza II, a brak planu niekoniecznie był tego przyczyną. Brak planu zagospodarowania przestrzennego nie spowodował również żadnych zmian w zagospodarowaniu i użytkowaniu tego terenu. Exalo może prowadzić działalność zgodnie z przeznaczeniem w ewidencji gruntów.
– Co zatem z terenami przeznaczonymi pod inwestycje? Czy konflikt związany z planem zagospodarowania „Łukasiewicza II” ogranicza możliwości potencjalnych inwestorów?
– „Łukasiewicza II” to tylko jeden z istniejących obszarów zabudowy usługowo-produkcyjnej. Jest to teren bez potencjału rozwojowego ze względu na brak możliwości nowej zabudowy. Część terenu położona jest na obszarze szczególnego zagrożenia powodzią, co również ogranicza jego potencjał. W 2016 roku przeprowadziliśmy analizy, w wyniku których wyodrębniono sześć bardzo istotnych dla rozwoju Gminy Wołomin obszarów posiadających potencjał inwestycyjny, m.in. w Czarnej, w Helenowie i w Turowie. Istnieje szansa, że część z tych planów zostanie uchwalona jeszcze w 2018 roku. Dbamy o potencjalnych inwestorów i możliwości ich rozwoju w Gminie Wołomin. Pytanie o zaniedbania w odniesieniu do planów zagospodarowania przy ul. Łukasiewicza powinno być skierowane do moich poprzedników. Ja od początku mojej kadencji dokładam wszelkich starań, by nadrobić zaległości planistyczne i wprowadzić w naszej gminie ład przestrzenny.

Pytał Zbigniew Grabiński

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.