Jaki wpływ na cenę energii mają prawa do emisji CO2?

krolak

O tym, że powinniśmy spodziewać się wzrostu cen za energię mówi się od dość dawna. Jednym z elementów wpływających na podwyżkę z pewnością jest obowiązek posiadania prawa do emisji CO2. Dostawcy energii informują, że to właśnie ten obowiązek podbija cenę energii. – Do granic możliwości zostały zredukowane koszty zmienne, które stanowią nowe inwestycje, szkolenia, czy system wynagrodzeń. Zmniejszona została również liczba zatrudnienia. Pomimo to zastosowane środki oszczędności nie są w stanie udźwignąć rosnących kosztów stałych. Sytuacja ta stwarza duże zagrożenie dla dodatniego wyniku spółki, a tym samym powoduje, że ZEC w Wołominie nie jest w stanie walczyć dłużej z zewnętrznymi tendencjami zwyżkowymi cen, bez racjonalnego zarządzania sektorem energetycznym przez państwo, które zapewniłoby stabilizację oraz wsparcie dla przedsiębiorstw ciepłowniczych – podkreśla prezes Królak.

Kluczowy wpływ na wzrost cen energii w obrocie zarówno hurtowym jak i detalicznym mają notowania uprawnień do emisji dwutlenku węgla (t.zw. EUA) oraz koszt zakupu surowców energetycznych w tym węgla kamiennego. Działania prowadzone przez Unię Europejską w ciągu ostatnich lat kładą duży nacisk na ograniczanie rozwoju systemów energetycznych, które opierają swoją produkcję o węgiel kamienny. Polityka klimatyczna Komisji Europejskiej przyczyniła się do wzrostu cen EUA o blisko 500% w okresie niespełna 2 lat (gwałtowny skok z 5 euro za tonę CO2 w styczniu 2017 roku do ponad 25 euro w III kwartale 2018 roku). Zachwianie stabilności funkcjonowania systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 (System EU ETS) w roku 2018 ma ogromne znaczenie dla polskiego sektora energetycznego, opartego w dużym stopniu na węglu, który jest najbardziej emisyjnym źródłem energii. Poza rosnącymi cenami jednostek emisyjnych, wpływ na całkowity wzrost kosztów praw do emisji CO2, które musi ponieść przedsiębiorstwo, ma również zmniejszający się z roku na rok przydział tzw. ‘„bezpłatnych uprawnień”. Paradoksalnie, w corocznym rozliczeniu, liczba potrzebnych do umorzenia praw rośnie za sprawą zwiększającej się liczby odbiorców, natomiast ich przydział jest coraz mniejszy co przekłada się na cenę energii.
Trend wzrostowy cen węgla i uprawnień do emisji CO2 , jest odczuwalny w całym kraju, jak również w innych państwach europejskich, powodując wszechobecne podwyżki cen hurtowych energii elektrycznej oraz cieplnej.
Te uregulowania wpływają również na funkcjonowanie lokalnych dostawców energii. Brak długofalowej strategii energetycznej, brak wsparcia ze strony państwa dla lokalnych ciepłowni, uniemożliwia racjonalne zarządzanie sektorem energetycznym. Powoduje też, że przedsiębiorstwa takie choćby jak ZEC Wołomin muszą zmierzyć się ze wszystkimi zmianami same.
– W dniu 16 listopada 2018 roku Prezes Urzędu Regulacji Energetyki wprowadził zmiany w obowiązującej  „Taryfie dla ciepła” Zakładu Energetyki Cieplnej w Wołominie. Zmienione ceny i stawki opłat będą stosowane do rozliczeń za pobrane ciepło od dnia 1 stycznia 2019 r. – mówi Paweł Królak, prezes ZEC Wołomin.
Zmiana taryfy wynika z faktu, że przedsiębiorstwo tak jak większość instalacji z sektora energetycznego objęte jest unijnym systemem handlu emisjami gazów cieplarnianych (System EU ETS).
Drastyczny wzrost cen uprawnień do emisji CO2 w dużym stopniu obciąża przedsiębiorstwa energetyczne również takie jak ZEC w Wołominie.
Do chwili obecnej ZEC przyjmował na swoje barki powyższe obciążenia budżetu, aby zminimalizować ryzyko przełożenia podwyżek na ceny energii dla odbiorców ciepła oraz dbać o ciągłe utrzymanie poziomu najniższych cen sprzedaży energii.
– Do granic możliwości zostały zredukowane koszty zmienne, które stanowią nowe inwestycje, szkolenia, czy system wynagrodzeń. Zmniejszona została również liczba zatrudnienia. Pomimo to zastosowane środki oszczędności nie są w stanie udźwignąć rosnących kosztów stałych. Sytuacja ta stwarza duże zagrożenie dla dodatniego wyniku spółki, a tym samym powoduje, że ZEC w Wołominie nie jest w stanie walczyć dłużej z zewnętrznymi tendencjami zwyżkowymi cen, bez racjonalnego zarządzania sektorem energetycznym przez państwo, które zapewniłoby stabilizację oraz wsparcie dla przedsiębiorstw ciepłowniczych – podkreśla prezes Królak.

RED

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.