Współpraca samorządów kluczem do sukcesu

werczynski

O wyzwaniach przed jakimi w obecnej kadencji stanęła Rada Powiatu Wołomińskiego z jej przewodniczącym Januszem Werczyńskim rozmawia Aleksandra Olczyk

– Jak podsumowałby Pan mijającą kadencję Rady? Co Pana zdaniem mogą wołomińscy rajcy zapisać po stronie sukcesów?
– Z punktu widzenia mieszkańca najważniejsze są inwestycje. Myślę, że biorąc pod uwagę możliwości powiatu i skalę potrzeb, w wielu sprawach radni i Zarząd działali skutecznie. W tej kadencji wyremontowane lub zmodernizowane zostało kilkadziesiąt kilometrów dróg. Kupiliśmy własny rozściełacz asfaltu, dzięki czemu uniezależniliśmy się od koniunktury w branży budowlanej i samodzielnie wykonujemy część prac.
Chyba największym wyzwaniem dla powiatu jest wołomiński szpital. Gdy powstawał projektowany był dla 100.000 mieszkańców. Teraz obsługuje około 3,5 razy więcej. System ochrony zdrowia tego nie uwzględnia i to, że szpital wciąż działa, chociaż wiemy, że nie bez problemów, jest zasługą samorządu. Każdy kolejny starosta robił co mógł, aby wołomińska placówka nadążała za rosnącymi potrzebami. To jednak w tej kadencji postawiliśmy ważny krok: zaprojektowaliśmy i wkrótce rozpoczniemy budowę nowego obiektu, w którym znajdzie się Odział Ratunkowy oraz poradnie specjalistyczne.
– W takim razie jakie porażki powiatowi samorządowcy ponieśli w ostatnich latach?
– Porażka to może nieodpowiednie słowo, bo to nie jest finał tej sprawy, ale rozczarowany jestem tym, że do tej pory nie wystartowała budowa szkoły średniej w Markach. Ze względów technicznych musieliśmy czekać z jej rozpoczęciem na to, aż miasto zacznie swoją część inwestycji, czyli obiekt szkoły podstawowej. To stanie się dopiero za kilka dni. Przez ostatnie lata konsekwentnie zabiegałem o to, aby środki na ten cel znalazły się w powiatowym budżecie. Praktycznie co roku musiałem przekonywać radnych
z innych miast o słuszności tej inwestycji. Teraz już możemy przystąpić do wyboru wykonawcy i wierzę, że prace ruszą od następnego sezonu budowlanego.
– Trudno wyobrazić sobie działalność na rzecz lokalnej społeczności bez pełnej współpracy wołomińskich radnych. W obecnej Radzie zasiadają przedstawiciele różnych ugrupowań wyborczych. Jak ocenia Pan współpracę pomiędzy radnymi?
– To prawda, że w obecnej kadencji o niektórych sprawach nie mówiliśmy jednym głosem. Jednak bardzo rzadko dochodziło do nie merytorycznych konfliktów. Powiatowi radni sporadycznie uciekali się do wojennej retoryki, która jest chlebem codziennym naszego parlamentu. Zdarzały się wypowiedzi i zachowania radnych, które miały charakter destrukcyjny, ale nigdy doszło do choćby chwilowego paraliżu naszej pracy. Do sytuacji takich zawsze odnosiłem się ze zrozumieniem. W końcu i tak zwyciężał zdrowy rozsądek.
– Jak układała się współpraca Rady Powiatu z samorządami poszczególnych gmin?
– Współpraca pomiędzy gminami a samorządem powiatowym jest kluczem do rozwoju. W obecnej kadencji w dziedzinie tej poczyniliśmy ogromne postępy. Wypracowaliśmy nowatorskie i niespotykane w innych powiatach metody łączenia potencjału samorządów różnych szczebli. Duże sukcesy odnotowaliśmy wspólnie ubiegając się
o środki zewnętrzne na budowę dróg o ponadgminnym znaczeniu. Wspólne ubieganie się o środki jest dodatkowo punktowane w klasyfikacjach. Dzięki temu zwiększamy swoje szanse. Współdziałanie pozwala też na inwestowanie w projekty, których samodzielna realizacja byłaby niemożliwa. Niedawno podpisana została umowa na budowę ciągu ulic Kościuszki-Sosnowa w Markach. Łączny koszt tej inwestycji to prawie 16 milionów złotych. To chyba najlepszy przykład współpracy pomiędzy gminą a powiatem. Żaden
z samorządów samodzielnie nie byłby w stanie przeznaczyć takich środków i droga remontowana byłaby etapami przez kilka lat. Do tego część kwoty pochodzi z zewnętrznych funduszy, dzięki czemu wzdłuż jezdni powstanie m.in. ścieżka rowerowa.
– Przed jakimi problemami może stanąć przyszły samorząd?
– Obawiam się, że samorząd stanie przed koniecznością walki
o własną tożsamość, czy może nawet egzystencję. Zasady wyborów samorządowych po raz kolejny zostały zmienione na korzyść partii, więc ich obecność na tym poziomie się zwiększy. Rząd nie ukrywa braku zaufania do niezależnych samorządowców. Wychodzi z założenia, że ludzi bez partyjnych legitymacji nie można kontrolować. Jestem przekonany, że to mieszkańcy a nie partyjni decydenci powinni oceniać pracę radnego lub burmistrza.
W tej kadencji poważnie rozmawiano o demontażu samorządu terytorialnego na Mazowszu. Konsekwencją proponowanych zmian miała być likwidacja Powiatu Wołomińskiego. Oczywistym było, że celem proponowanych zmian jest zawłaszczenie samorządu przez partyjną nomenklaturę. Jednoznaczny sprzeciw samorządów odroczył tę fatalną perspektywę, ale obawiam się, że po wyborach parlamentarnych sprawa może wrócić. Jeżeli do tego dojdzie, to zamiast wybranego przez mieszkańców starosty powiatem będzie zarządzał partyjny namiestnik.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.