Wydarzenia przelane na papier

DSC01755

W minioną niedzielę – 9 grudnia – w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Zofii Nałkowskiej w Wołominie odbyła się promocja XIV tomu Rocznika Wołomińskiego. Redaktorem naczelnym tegorocznego wydania był Rafał Pazio a karty rocznika zapisało 25 autorów tekstów. Po raz kolejny nad całością czuwała Izabela Bochińska, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Wołominie.

2018-12-12_132125

–To już XIV tom Rocznika Wołomińskiego, który trafia w Wasze ręce. Blisko 600 stron opowieści  o ludziach i wydarzeniach, których losy składają się na historię naszego miasta. Codziennie tworzymy nowe rozdziały. Przyjdzie dzień, kiedy  i dzisiejsze wydarzenia przelejemy na papier – tymi słowami rozpoczęła Elżbieta Radwan, burmistrz Wołomina, przedmowę do najnowszego „Rocznika”.
Z kolei Rafał Pazio, redaktor naczelny wydania, we wstępie do „Rocznika” napisał – Cieszy wielkie zaangażowanie Autorów, którzy zapisują swoje wspomnienia, zebrane informacje, opinie, wydobywają
z szuflad zdjęcia i dokumenty, łączą je z narracją. Poszerzają horyzonty, budują skojarzenia, zapisują przemyślenia, skłaniają do zadumy, wywołują uśmiech, wzruszają.
Trudno w tym momencie wyróżniać poszczególne teksty. Różnorodność staje się naszą najcenniejszą cechą. Cieszymy się, że piszą Autorzy lokalni, podążający śladami przeszłości, poszerzający zakres tożsamości kulturowej naszej „Małej Ojczyzny”.
W najnowszym „Roczniku” znalazł się m. inn. artykuł, autorstwa ks. Arkadiusza Rakoczego  „Poczet burmistrzów Wołomina” rozpoczynający się od rysu historycznego sięgającego XV wieku. „Dzisiejszy Wołomin, jest wzmiankowany jeszcze w XV w. jako wieś. Miejscowość ta miała charakter wsi folwarcznej, aż do czasu jej zakupu przez Henryka Konstantego Woyciechowskiego. On to, jako pierwszy, rozparcelował część przynależnych mu ziem  i zaczął je sprzedawać. Jednocześnie zachęcał swoich znajomych do osiedlania się tutaj” – tymi słowami rozpoczną się podróż przez wieki.
Jak zwykle dla mnie ciekawą lekturą są wołomińskie biografie a wśród tych zamieszczonych w tegorocznym wydaniu opowieść  o Stanisławie Cisłaku – pionierze bankowości komercyjnej w Wołominie. Ciekawa z kilku powodów. Pierwszy jest taki, że Pana Stanisława znałam osobiście a drugi… no cóż, sami się powinniście domyśleć – bankowość w Wołominie w ostatnich latach przybrała dość szczególny wymiar za sprawą dwóch podmiotów. Jednak osoba Pana Stanisława nie ma ona związku  z żadnym z nich.
Moją szczególną uwagę zwróciła historia, opowiedziana przez Małgorzatę Stanisławę Prawdzic-Szczawińską, dotycząca drogi Pana Stanisława prowadzącej do zdobycia wykształcenia, który jako syn rolników nie miał łatwo: „ Rolnicy nie podlegali ubezpieczeniom społecznym. Dostawy obowiązkowe na rzecz państwa pozbawiały chłopów większości nadwyżek. W tej sytuacji utrzymanie studenta w stolicy było dla rodziców Stanisława trudnym wyzwaniem. Jako syn „kułaka” nie mógł liczyć na stypendium socjalne. Zaczął się starać o stypendium fundowane.
Stypendia fundowane wypłacali przyszli pracodawcy. Umowa o takie stypendium przewidywała odpracowanie pewnego okresu u fundatora. Starania o stypendium powiodły się. Stanisław Cisłak został w 1959 roku stypendystą Narodowego Banku Polskiego. Pozwoliło mu to skupić się na nauce. (…) Stanisław Cisłak przeszedł w zawodzie bankowca drogę od stażysty do dyrektora. Z czterdziestu dwóch lat swej pracy, trzydzieści dwa lata, od 1971 d0 2003 roku był związany z Wołominem”.
Jakże inaczej wyglądają dzisiejsze ścieżki kariery zawodowej młodych ludzi.
Halinka Brzuszczyńska – to kolejna niezwykła osoba, której poświęcono stronice w XIV Roczniku Wołomińskim. „Chciała być lekarzem, tak jak Marysia Nachtmanówna, toteż chętnie zgłosiła się na koleny kurs tym razem organizowany przez PCK w szkole handlowej. Na kursie miała wykłady teoretyczne, a potem też praktykę, a więc nauczyła się bandażowania na wszystkie sposoby, prawidłowego robienia zastrzyków i umiejętności noszenia rannych na noszach przez różnorodne przeszkody (…) Niektóre z tych umiejętności, niestety, musiała zastosować w praktyce”. Historia jej życia zakończyła się w 20 lipca 1944 roku. Zginęła tragicznie mając zaledwie 16 lat.
Rocznik na swoich łamach prezentuje więcej tragicznych, ale też niezwykle barwnych, czasem zwyczajnych, ale prawdziwych postaci, które chodziły ulicami Wołomina. Warto po niego sięgnąć. Poznać historię naszej Małej Ojczyzny.
Wieczór poświęcony promocji publikacji przygotowany został przez wiele osób. To coroczne wydarzenie skupia coraz większą grupę sympatyków. Dość powiedzieć, że egzemplarze kolejnych publikacji znikają jak przysłowiowe „świeże bułeczki”.
Staraniem Izabeli Bochińskiej jak również przy perfekcyjnej pomocy pracowników wołomińskiej Biblioteki wspieranych przez wolontariuszy ze szkolnego wolontariatu „Na przekór” prowadzonego przez Marię Wytrykowską wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Była przepiękna część artystyczna, prezentacja autorów publikacji i jej fragmentów.
Promocji Rocznika towarzyszyła wystawa udostępniona przez MFBNiK obrazów przedstawiających Wołomin a wykonanych przez grupę artystów skupionych w Pracowni Artystycznych Wyzwań (PAW) działającej przy Mazowieckim Forum Biznesu, Nauki i Kultury (MFBNiK) oraz reprodukcji starych fotografii pochodzących ze zbiorów „Dawnego Wołomina” – portalu prowadzonego przez Łukasza Rygało.

 

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.