Z Kazachstanu do Marek

20170926_164817

Wczesnym wtorkowym popołudniem samolot z Astany wylądował w Porcie Lotniczym im. Fryderyka Chopina. Łzy, ucałowania, uściski rodziny – trzypokoleniowa rodzina Tatarenko właśnie wróciła do ojczyzny. Ich ziemią obiecaną staną się Marki.

W grudniu ubiegłego roku Rada Miasta zaakceptowała pomysł burmistrza Jacka Orycha, by sprowadzić do Marek rodzinę polskich repatriantów z Kazachstanu. Przez kilka miesięcy trwały intensywne przygotowania. Ich ukoronowaniem były wydarzenia ostatniego wtorku. Kwadrans po szesnastej samochód z repatriantami przebił się z lotniska przez korki na Trasie Toruńskiej. Przed domem, w którym zamieszka pięcioro rodaków ze Wschodu, czekali przedstawiciele samorządu oraz media. Nowi mieszkańcy zostali przywitani po staropolsku – chlebem i solą.
– Bardzo chcieliśmy uczestniczyć w procesie zadośćuczynienia za krzywdy, jakie wyrządzono naszym rodakom podczas II wojny światowej zsyłając ich na nieludzką ziemię, a następnie pozostawiając samych sobie bez żadnego wsparcia w okresie tzw. władzy ludowej. Witajcie w Markach, witajcie w Ojczyźnie – mówi Jacek Orych, burmistrz Marek.

20170926_162237
– Dzisiejsza uroczystość jest świętem nie tylko dla Polaków powracających do naszego wspólnego domu, czy – tak otwartej na apel Rady Ministrów o przyjęcie przez samorządy terytorialne repatriantów – społeczności Marek, lecz dla wszystkich, którzy w swoim życiu kierują się troską o Polskę – napisała w specjalnym liście premier Beata Szydło
Dla Aleksandry Ślusarek, szefowej Związku Repatriantów Rzeczpospolitej Polskiej, to 135 rodzina, którą udało się w Polsce połączyć.
– Niech złe wspomnienia znikną. Czekamy jeszcze na tych, którzy chcą przerwać golgotę – podkreślała Aleksandra Ślusarek.
Walentyna Kamińska, siostra pani Tatarenko, przyjechała z Kazachstanu do Polski w 1995 r.
– Z czterech sióstr trzy są już w Polsce. Da Bóg, że czwarta wróci też do ojczyzny, bo jesteśmy traktowani tam jak obywatele drugiej kategorii – komentowała.
Państwo Tatarenko zwiedzili dom przy ul. Pułaskiego. Prace modernizacyjne były nadzorowane przez Zakład Usług Komunalnych. W wyposażeniu i przygotowaniu obiektu pomogły m.in. lokalne stowarzyszenia oraz Wodociąg Marecki. Mareckie Stowarzyszenie Gospodarcze wyposażyło kuchnię w produkty spożywcze, a stowarzyszenie Grupa Marki 2020 (znana przede wszystkim z pokojowej akcji na rzecz budowy obwodnicy Marek) przygotowało wyprawkę szkolną dla najmłodszego członka rodziny – siedmioletniej Marii. Na mareckie uroczystości przybył Stanisław Karczewski, marszałek Senatu.
– To ostatni dzwonek na repatriację Polaków ze Wschodu. Niemcom udało się ściągnąć 0,8 mln osób, my możemy sprowadzić jeszcze kilkanaście tysięcy osób. Poprawiliśmy i jeszcze poprawimy prawo, by ułatwić ten proces. W sprawie repatriantów mówimy jednym głosem z opozycją – zaznaczył marszałek Karczewski.
Burmistrz Jacek Orych podziękował wszystkim osobom zaangażowanym w proces repatriacji m.in. Radzie Miasta i pracownikom Zakładu Usług Komunalnych.
– Teraz najważniejsze jest to, aby państwo Tatarenko zadomowili się w Markach – podsumował marecki samorządowiec.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.