W życiu trzeba się na coś zdecydować

kamil ruta

– Znalazłem się w miejscu, w którym trzeba się na coś zdecydować. Trzeba podjąć decyzję – co dalej? W 2017 roku stoczyłem trzy walki zawodowe z czego dwie wygrałem, a jedną przegrałem i ta przegrana była momentem, w którym zdałem sobie sprawę, że muszę dokonać zmian w swoim życiu – mówi Kamil Ruta o dniu, po którym zmienił barwy klubowe.

Przez ostatnie lata Kamil Ruta gościł na łamach „Życia Powiatu” wiele razy, z czego często na pierwszej stronie, po kolejnych sukcesach sportowych. W swojej niemal 15. letniej karierze zawodniczej stoczył ponad 300 walk amatorskich i 12 zawodowych, reprezentując Wicher Kobyłka. We wrześniu przegrał walkę o pas DSF KICKBOXING CHALLENGE oraz pas Zawodowego Mistrza Polski z Kamilem Jenelem na gali w Ząbkach. Strata pasów była dla niego swoistym impulsem do działania. „Nie ważne ile razy upadasz, ważne ile razy jesteś w stanie się podnieść” – głosi sportowa maksyma.
Była to dla niego kolejna walka dla największej organizacji Kickboxingu w Polsce, gdzie czuje się jak w domu. Kilka lat wstecz Kamil Ruta wygrał turniej -81 kg. W styczniu z managementem zawodnika WOLF’S MANAGEMENT skontaktował się matchmaker organizacji – Robert Złotkowski, który mając w pamięci występy Kamila na poprzednich galach i amatorskich startach na zawodach rangi Mistrzostw Świata i Europy zaproponował długoterminowy kontrakt. W marcu Kamil zdobył dwa pasy mistrzowskie na warszawskiej hali „Kolo”, gdzie wygrał na punkty z Pawłem Gierzyńskim z Palestry Warszawa. W pierwszej obronie mistrzowskiego pasa uległ Kamilowi Jenelowi. W grudniu miał walczyć ze znakomitym Marokańczykiem – Harrakiem, jednakże kilka dni przed galą manager zawodnika poinformował o problemach „paszportowych”. Na miejsce Marokańczyka wskoczył znany z walk dla litewskiej federacji KOK – Dawid Mirkowski. Od początku było wiadomo, że Dawid to niezwykle silny zawodnik, na którego trzeba uważać od pierwszej do ostatniej sekundy i do ringu wyjść maksymalnie skoncentrowanym.
– Ostatnia walka w Warszawie w Hotelu Marirott, która odbyła się 9 grudnia w ramach Gali DSF Kickboxing Chelange 12 – Benefis polskich legend kickboxingu, w której uczestniczyli m.in Marek Piotrowski, Przemysław Saleta czy Iwona Guzowska, była moją pierwszą walką w barwach nowego klubu. Zmierzyłem się z bardzo obiecującym młodym zawodnikiem Dawidem Mirkowskim z warszawskiej „Garudy”. Dawid dotychczas walczył w silnej organizacji, jednej z największych w Europie – „King of Kings”. Wygrałem tę walkę w pierwszej rundzie – przed czasem. Doprowadziłem do trzech liczeń przeciwnika, po czym sędzia przerwał walkę – opowiada zawodnik.
Swoją przygodę z kickboxingiem rozpoczął gdy miał 10 lat. – Byłem troszkę krnąbrnym chłopakiem i rodzice szukali sposobu na rozładowanie mojego temperamentu. Tak trafiłem do Grzegorza Engela, który był jeszcze do niedawna moim trenerem. Całe swoje dotychczasowe sportowe życie spędziłem w klubie Wicher Kobyłka. Przyszedł jednak moment na zmiany i podjęcie decyzji. W kickboxingu jest tak, że można walczyć w kategorii amatorskiej, a równolegle w kategorii zawodowej, co w moim przypadku trwało przez ostatnie trzy lata. Od października staję w ringu jedynie do występów zawodowych. Związałem się z warszawską Copacabaną oraz trenerem Igorem Kołacinem – opowiada Kamil Ruta.
Pierwsza będzie Gala DSF kickboxing, która zostanie rozegrana 13 kwietnia 2018 roku na warszawskim Torwarze. Tu Ruta chce zawalczyć o dwa pasy mistrzowskie zawodowego Mistrza Polski K-1 i zawodowego mistrza DSF – tytuły, które stracił w październiku walcząc jeszcze w barwach kobyłkowskiego Wichru.
W ubiegłym roku Kamil próbował połączyć treningi i walkę na ringu z praca zarobkową. – Nie da się jednak tego połączyć. Bycie zawodnikiem zawodowym i stała praca wykluczają się bo albo się „zawali jedno” albo drugie zajęcie. Chcąc być dobrym trzeba systematycznie trenować, odpowiednio się odżywiać o określonych godzinach. Tryb dnia sportowca zawodowego jest nie do połączenia z praca w innym obszarze. I znowu wniosek się nasuwa ten sam – Trzeba się na coś zdecydować, trzeba na coś postawić. I to są powody mojej decyzji o zmianie.
– Dziś już wiem, że kickboxing to mój zawód- kończy Kamil Ruta. Kick-boxing trenuję od 10-go roku życia na swoim koncie mam wiele wygranych walk i tytułów.  Przez 15 lat zawodniczej kariery osiągnąłem wiele sukcesów na arenie krajowej i międzynarodowej. Jestem Mistrzem Świata oraz dwukrotnym mistrzem Świata w formule low-kick, Jestem również zdobywcą Mistrzostwa Europy z 2016 roku, kiedy to wystartowałem w wyższej kategorii wagowej -86 kg. Na arenie krajowej 15-krotnie stawałem na najwyższym stopniu podium na Mistrzostwach Polski w różnych formułach. Co ciekawe trzy lata pod rząd zdobyłem MP w najbardziej widowiskowej formule jaką jest K-1.
Na zawodowym ringu stoczyłem 12 pojedynków, ponosząc tylko jedną porażkę, którą mam nadzieję przekuć w zwycięstwo podczas mojego kolejnego występu. Mam nadzieję, że Pan Prezes DSF Kickboxing Challenge umożliwi mi zmazanie plamy po porażce z Kamilem Jenelem. Świetnym terminem będzie 13 kwietnia i gala na warszawskim Torwarze.
Sam też staram się rozwijać, bo po zakończeniu kariery zawodniczej, chciałbym być równie dobrym trenerem. Przeszedłem pozytywnie szkolenie na stopień instruktora boksu i kickboxingu. Od stycznia 2018 r., dzięki przychylności właściciela FDF Club – Fitness Dance Fight Club Józefów będę prowadził tam zajęcia z K-1.
Na koniec chciałbym podziękować wszystkim sponsorom, trenerowi Igorowi Kołacinowi za przygotowania do tej i kolejnych walk oraz mojemu managerowi – Karolowi Dąbrowskiemu z Wolf’s Management, na którego pomoc mogę zawsze liczyć. Dodatkowo specjalne podziękowania dla Pana Sławomira Duby, Prezesa DSF Kickboxing Challenge, który od wielu lat wspiera mnie na sportowej drodze i mam nadzieję, że nasza współpraca będzie się układała tak jak dotychczas.
Ze swojej strony chciałbym zaprosić wszystkich czytelników na kolejne gale DSF Kickboxing Challenge, które odbędą się w lutym we Wrocławiu oraz na kwietniową galę w Warszawie. Mam nadzieję, że po ostatnim udanym występie zawalczę 13-go kwietnia o dwa pasy mistrzowskie.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.