104 wyświetleń
06. Samolubna Europa?
Wiesław Kazana
A jaka ma być, skoro była taka cały czas?
Z drwiną i politowaniem przysłuchuję się skomleniom i piskom niektórych naszych polityków „zawiedzionych” postawą Unii.
Przecież Zachód utył, wzbogacił się, nabrał pewności siebie i pychy dzięki temu, że Wschód był wciśnięty twarzą w błoto butem czerwonoarmisty, zamknięty w łagrach, a potem w „wesołych barakach” (nasz miał być ponoć najweselszym). Spotkanie „Trzech muszkieterów” w Królewcu z pogardliwym pominięciem Polski i Litwy jest dobitnym przykładem wdzięczności za te lata miodem i mlekiem płynące dla „demokratycznej i uczulonej na prawa człowieka” Zachodniej Europy.
Ale czy mamy z tego powodu rozpaczać? Absolutnie nie!
Róbmy swoje. Okazuje się bowiem, że w warunkach normalnej konkurencji jesteśmy prawie śmiertelnym zagrożeniem dla zgnuśniałej i zapatrzonej w siebie „starej” Unii.
Przerażeni „dobrzy wujkowie” z Francji czy Niemiec nagle zauważają, że ich chytry plan zrobienia z nas przymulonych „ćpaczy” ich wyrobów i technologii powoli spala na panewce. Autobusy „Solaris” zaczynają jeździć po Europie, Polak to nie drobny pijaczyna czy złodziej, ale zdyscyplinowany i zdeterminowany dla osiągnięcia swoich celów pracownik.
Świat staje do góry nogami? Jeśli patrzeć ich przerażonymi oczami to tak!
Ale dla nas świat coraz bardziej normalnieje. Młodzi, zdolni ludzie idą na jego podbój, a nam „starym” trzeba trzymać za nich kciuki i dopingować jak się da.