Aleksandra Olczyk: Nowomowa

Aleksandra Olczyk 1

„Jeśli nowomowa wspomina o sprawiedliwości, nie jest to sprawiedliwość dotycząca poczynań jednostki, lecz „sprawiedliwość społeczna”, „sprawiedliwość” narzucona przez plan, która niezmiennie pozbawia własności uzyskanej poprzez uczciwe działania rynkowe. (…) Rolą rządu jest uprawianie sztuki konfiskowania, a następnie redystrybucji rzeczy, do których wszyscy obywatele mają rzekomo prawo. Rząd nie jest wyrażeniem odwiecznego porządku społecznego kształtowanego przez zawierane między ludźmi umowy oraz naszą naturalną dyspozycję do pociągania tak siebie samych, jak i naszych sąsiadów do odpowiedzialności. Jest twórcą i zarządcą porządku społecznego stworzonego zgodnie z konceptem „sprawiedliwości społecznej” i narzuconego ludziom poprzez niezliczone, odgórne rozporządzenia” – napisał Roger Scruton w wydanej niedawno książce „Głupcy, oszuści i podżegacze. Myśliciele nowej lewicy”.
I wbrew pozorom autor nie ocenia programu oraz działań jednej z wiodących w Polsce partii nazywającej siebie „prawicową”.
To solidne i czasami brutalne rozprawianie się z filozofią różnych „guru” współczesnej lewicy takich jak Hobsbawm, Thomson, Sartre, Foucault, Żiźek, Dworkin czy Habermas, gdzie troskę o robotnika zastąpiono troską o mniejszości wszelkiego typu i maści oraz walką o takie czy inne prawa.
W kwestiach ekonomicznych populizm nadal ma się świetnie. Wszelkiego typu „daniny solidarnościowe”, „fundusze stabilizacyjne” wprowadzane np. gdy ropa naftowa jest tania i służące pobieraniu kolejnego haraczu, nie działają na korzyść obywateli przy zwyżce cen ropy na światowych rynkach. Ta część lewicowej spuścizny, dla niepoznaki przykryta sprzeciwem co do specjalnego traktowania np. mniejszości albo imigrantów i wzbogacona serwilizmem do instytucji kościelnych nie przestaje być socjalizmem sensu stricte.
Ot, kolejna hybryda w świecie myśli lewicowej lub… odwrócenie pojęć. Przykładowo – „bolszewików” było mniej niż „mieńszewików” ,więc dlaczego nie nazywać socjalizmu „prawicą”?
Konserwatyzm to nie tylko religijna obrządkowość, bez głębszego zrozumienia sensu klepanych mechanicznie formułek podczas coniedzielnych wizyt w świątyniach, ale zdecydowanie bardziej złożony system wartości. Tak to postrzega brytyjski konserwatysta, który za swoje poglądy zdrowo oberwał na lewicujących uczelniach w Wielkiej Brytanii.
I trudno się z nim nie zgodzić, jeśli spojrzymy na to przez pryzmat Polski.
Okazuje się, że Marks i jego apologeci nadal mają się świetnie.

*** Termin „nowomowa” (ang. newspeak) został wprowadzony przez George’a Orwella w wydanej w 1949 roku powieści „Rok 1984” i dotyczył języka obowiązującego w fikcyjnym, totalitarnym państwie Oceania.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.