Budżet kompromisu?

CzarzastyLeszek_002

Kolejna sesja rady poświęcona budżetowi Wołomina trwała od 31 stycznia z przerwą do 5 lutego. Procedowanie trwało długo ale radnym udało się wypracować konsensus. Po kilkudniowych dyskusjach Rada Miejska pod wodzą przewodniczącego Leszka Czarzastego ponownie uchwaliła budżet gminy

Nie wiem co lub kto doprowadził do tak zgodnego głosowania nad wołomińskim budżetem podczas poniedziałkowych obrad rady, ale ktokolwiek to sprawił należą mu się gratuluję, a jeśli dobrze myślę i była taka osoba, to jako mieszkaniec z całego serca tej osobie dziękuję. Po burzliwej, trwającej od połowy grudnia dyskusji, budżet Wołomina na 2018 rok został uchwalony. Niektórzy twierdzą, że jest to budżet kompromisu.

Choć sesja budżetowa w Wołominie odbyła się 14 grudnia ubiegłego roku, to w zasadzie dopiero w tym tygodniu procedowanie z uchwaleniem budżetu na ostatni w tej kadencji, wyborczy już rok, zostało zakończone.
Przypomnijmy:
14 listopada ubiegłego roku Burmistrz Wołomina skierowała do Rady projekt budżetu na 2018 rok. Gdy w związku z tym projektem spotkałam się 20 listopada z Leszkiem Czarzastym, przewodniczącym Rady Miejskiej w Wołominie, aby porozmawiać o proponowanym budżecie, po krótkiej rozmowie doszliśmy do wniosku, że jest zbyt wcześnie, i że wrócimy do tej rozmowy za czas jakiś. Niestety – nie udało się, a na wysłane mailem, w dniu 4 grudnia pytania, odpowiedzi nie otrzymałam do chwili obecnej.
Przedłożony Radzie projekt uchwały budżetowej nie uzyskał akceptacji komisji problemowych rady. W rozmowach kuluarowych zastanawiano się, w którą stronę pójdą działania w czasie sesji budżetowej. Niemałym zaskoczeniem dla części obserwatorów, jak również dla strony urzędowej, były nie uzgodnione wcześniej z burmistrz, zgłoszone w trakcie sesji, przez Adama Beredę, przewodniczącego Klubu Radnych PiS, poprawki do budżetu. Ostatecznie budżet został wówczas uchwalony z zaproponowanymi przez radnego Adama Beredę poprawkami.
RIO dopatrzyło się, w części podjętej uchwały dotyczącej WPF, pewnych niedoskonałości i w trybie nadzorczym, zażądało od Przewodniczącego Rady naprawienia błędów. Tak więc część styczniowej sesji, ponownie poświęcona była uchwale budżetowej. Doszło do burzliwej, trwającej wiele godzin, dyskusji.
Konia z rzędem temu, kto – nie będąc radnym – jest w stanie przeanalizować, zrozumieć i wskazać przedmiot sporu. Tym razem dyskusja toczyła się pod nieobecność Burmistrz Wołomina Elżbiety Radwan i jej zastępcy Edyty Zbieć. Ostatecznie, na wniosek radnego Marka Górskiego, przewodniczący Rady Leszek Czarzasty, zarządził trwającą do 5 lutego, przerwę w obradach.
Nie wiem czy wpływ na poniedziałkowe spotkanie miała przerwa, czy zadziałały jakieś inne, magiczne sztuczki, grunt, że w poniedziałek, patrząc i słuchając obrad wołomińskiej rady miałam wrażenie, że pomyliłam „kanały” na youtube. Powiem krótko – podobało mi się to, co tym razem zobaczyłam.
W każdym razie, chyba po raz pierwszy w tej kadencji, obradowano sprawnie i bez zbędnych, często personalnych, dyskusji pobocznych.
O co więc chodziło z tym zamieszaniem budżetowym? Wydawać by się mogło, że budżet inwestycyjny gminy zaplanowany na bieżący rok, na poziomie około 40 milionów złotych nie powinien nikogo smucić. Jednak należy pamiętać, że jesteśmy w roku wyborczym, który rządzi się nieco innymi realiami. W każdym razie propozycje Klubu Radnych PiS dotyczące wprowadzenia nowych zadań inwestycyjnych zostały zachowane zaś Burmistrz znalazła w budżecie wolne środki na ich realizację.
To co zwróciło naszą uwagę to pojawiająca się i znikająca w budżecie ulica Lipiny Kąty, ale nie tylko…
Z tegorocznego budżetu wypadło kilka inwestycji, które mają gotowy projekt ale, na wniosek rady ich realizację odłożono na czas późniejszy, natomiast do budżetu wprowadzono nowe zadania, dla których taką dokumentację należy dopiero opracować. Na ile jest to racjonalne posunięcie czas pokaże. Z tegorocznego budżetu znikła więc m.inn. budowa chodnika w ulicy Andersa czy ulicy Leszczyńskiej, zdjęto ok. 200 000,00 zł z realizacji ulicy Kurkowej. Więcej szczęścia miała inwestycja na ulicy Lipiny Kąty, która w wersji pierwotnej znikła z budżetu, ale podczas ostatniej sesji ponownie w budżecie się znalazła. Nie są to jedyne inwestycje, których realizację postanowiono przesunąć w czasie.
W „zamrażarce” na realizację czekają gotowe do realizacji zadania takie jak choćby: ul. Krucza, Legionów, Nagórna, Oleńki, Parkowa czy Piwna, które są na końcówce uzyskania pozwoleń ZRID.
Ich miejsce zajęły nowe zadania inwestycyjne, które wejdą w etap projektowy choćby ul. Nowa w Nowych Lipinach,  c. d. ulicy Kleeberga wraz z ul. Bohatyrowicza, ulica Żółkiewskiego – Waryńskiego, ul. Mickiewicza od Kościelnej do Wileńskiej, łącznik w ul. Topolowej, droga łącząca Szosę Jadowską z Krzyżową czy ul. Polska – łącznie na te nowe zadania przeznaczono kwotę ok. 430 000,00 zł.
Nie sposób wymienić tu wszystkich zmian jakie zostały wprowadzone – widać jednak, że jest to budżet zawartego kompromisu.
Niepokój budzą zakusy na blokowanie środków przeznaczonych na wynagrodzenia pracowników w tym odprawy emerytalne i nagrody jubileuszowe, co w pierwotnej wersji poprawek zgłoszonych przez Klub Radnych PiS zostało przegłosowane.
– Należy pamiętać, że odprawę emerytalną gwarantuje pracownikom Kodeks Pracy. Odprawa emerytalna jest świadczeniem powszechnym, czyli należy się wszystkim pracownikom, którzy spełniają określone warunki. Mamy wiedzę, że kilkanaście osób w Urzędzie Miejskim w Wołominie spełnia te warunki i wyraziło wolę odejścia na emeryturę w 2018 r. Kolejnym świadczeniem wypłacanym pracownikom jest nagroda jubileuszowa. Przyznawanie nagród jubileuszowych w przypadku pracowników samorządowych określa ustawa o pracownikach samorządowych a przedmiotowa nagroda przysługuje pracownikom w związku z osiągnięciem określonego stażu pracy. Oba te świadczenia muszą być wypłacone a zaniechanie ich wypłacenia  skutkuje konsekwencjami prawnymi – mówi wiceburmistrz Wołomina, Edyta Zbieć.
Jej zdaniem zamieszanie z budżetem może też mieć niekorzystny wpływ na rozstrzygnięcia przetargowe.
– Mieliśmy w planie, aby rozpocząć procedury przetargowe na kolejne inwestycje zaraz na początku stycznia bieżącego roku. Przez to całe zamieszanie wokół uchwalenia budżetu procedury ogłoszenia przetargów ulegną opóźnieniu. Obawiam się, że może to spowodować komplikacje związane z rozstrzygnięciem przetargów i wyłanianiem wykonawców – mówi nasza rozmówczyni. – Już w 2017 roku dało się odczuć trudności z wyborem oferentów, gdyż ceny ofert były nawet o 40% wyższe w stosunku do kosztorysów inwestorskich. Obawiam się, że rok 2018 może być pod tym względem jeszcze trudniejszy. Uważam, że początek roku był najlepszym momentem na ogłaszanie przetargów, gdyż dawał możliwość uzyskania korzystniejszych ofert, jest to bowiem czas, kiedy wykonawcy szukają nowych zleceń na rozpoczynający się rok. Niestety nie mogliśmy tego zrobić z uwagi na zaistniał sytuację– twierdzi wiceburmistrz Wołomina.

Teresa Urbanowska

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.