środa, 28 października 2026
Dla firm
Wołomin

„Droga sprzed 35 lat nie pasuje do dzisiejszej rzeczywistości!”. Burzliwa dyskusja o DW635. Mieszkańcy obawiają się tirów, hałasu i podziału miejscowości [wideo]

· Zbyszek Grabiński

Czy planowana droga wojewódzka nr 635 poprawi komunikację mieszkańców Wołomina i okolic, czy stanie się kolejną trasą tranzytową, która przetnie rozwijające się miejscowości, przybliży ciężki ruch do domów i ograniczy możliwości zagospodarowania prywatnych działek? Takie pytania zdominowały spotkanie informacyjne zorganizowane 26 października 2026 roku. Przedstawiciele Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich i projektanci zaprezentowali zmodyfikowaną koncepcję przebiegu trasy. Choć część uwag mieszkańców została uwzględniona, najważniejszy spór pozostał nierozstrzygnięty: czy drogę wytyczoną w planach kilkadziesiąt lat temu należy budować w dotychczasowym korytarzu, mimo ogromnych zmian w zabudowie podwarszawskich miejscowości?

Nowa droga, stare obawy. Mieszkańcy chcą wiedzieć, co stanie się z ich domami

Spotkanie dotyczące planowanego przebiegu DW635 było kolejną okazją do skonfrontowania założeń inwestora z oczekiwaniami mieszkańców. W dyskusji uczestniczyli przedstawiciele zarządcy drogi, projektanci oraz osoby mieszkające w miejscowościach, przez które ma przebiegać nowa trasa lub które znajdą się w jej bezpośrednim sąsiedztwie.

Już na początku przedstawiciel inwestora przypomniał, że wcześniej odbyło się spotkanie informacyjne w Duczkach. Mieszkańcy składali wówczas wnioski dotyczące przebiegu drogi, skrzyżowań, dojazdów do posesji i rozwiązań komunikacyjnych.

Część propozycji została zaakceptowana i uwzględniona w przedstawionej koncepcji. Nie oznacza to jednak, że wszystkie postulaty spotkały się z pozytywną odpowiedzią.

Projektant drogowy Paweł Matysiak wyjaśnił, że planowana trasa ma mieć jezdnię o szerokości siedmiu metrów, z dwoma pasami ruchu po 3,5 metra. Wzdłuż drogi przewidziano również drogi obsługujące przyległe nieruchomości, a w odpowiednich miejscach ciągi piesze i rowerowe.

Przedstawiono także rozwiązania dotyczące odwodnienia, przebudowy rowów melioracyjnych, przepustów umożliwiających przemieszczanie się zwierząt oraz zbiorników retencyjnych.

Najwięcej emocji wzbudziły jednak nie parametry techniczne, lecz konsekwencje inwestycji dla codziennego życia mieszkańców.

Mostówka przecięta nową trasą? „Dla zwierząt są przejścia, a dla mieszkańców nie ma”

Jednym z najmocniejszych wystąpień podczas spotkania była wypowiedź Jarosława Cymerwana, mieszkańca Mostówki.

Zwrócił uwagę, że przedstawiona koncepcja może doprowadzić do faktycznego podziału miejscowości na dwie części. Jego zdaniem brak odpowiednich połączeń komunikacyjnych sprawi, że mieszkańcy będą zmuszeni do pokonywania znacznie dłuższych tras, aby przedostać się na drugą stronę projektowanej drogi.

– Dla zwierząt są projektowane przejścia, a dla mieszkańców nie ma – zauważył, wskazując na rozwiązania przewidziane w dokumentacji.

Mieszkaniec przypomniał również wcześniejszy postulat przesunięcia trasy w kierunku Ręczaj, gdzie – jak argumentował – znajdują się mniej zabudowane tereny.

Według niego pozostawienie obecnego przebiegu może zahamować dalszy rozwój Mostówki i utrudnić komunikację między jej częściami.

Odpowiedź przedstawiciela zarządcy drogi była jednoznaczna. Wyjaśnił, że korytarz pod DW635 jest od dawna zabezpieczony w dokumentach planistycznych i inwestor nie zamierza rezygnować z jego utrzymywania.

Podkreślił przy tym, że obecnie prezentowana jest koncepcja geometrii drogi, a nie ostateczna organizacja ruchu. Konkretne lokalizacje przejść dla pieszych mają być analizowane na późniejszym etapie projektowania.

Oznacza to, że kwestia bezpiecznych połączeń między częściami Mostówki nadal wymaga szczegółowego rozstrzygnięcia.

„Po 35 latach trzeba spojrzeć na ten teren od nowa”

Jednym z najważniejszych tematów spotkania był spór o aktualność wieloletnich planów drogowych.

Mieszkańcy przekonywali, że przez ostatnie trzy i pół dekady okolice Wołomina zmieniły się niemal nie do poznania. Powstały nowe osiedla, domy jednorodzinne, drogi dojazdowe i infrastruktura, a tereny niegdyś przeznaczone głównie pod uprawy lub pozostające niezabudowane stały się miejscem zamieszkania wielu rodzin.

Jedna z uczestniczek spotkania zakwestionowała zasadność bezwarunkowego trzymania się historycznie wyznaczonego korytarza.

Przywołała obrazowe porównanie: planowanie współczesnej drogi według założeń sprzed 35 lat przypomina próbę założenia dorosłemu człowiekowi butów, które dostał jako roczne dziecko.

W jej ocenie rozwój infrastruktury jest potrzebny, ale nie powinien oznaczać rezygnacji z ponownej analizy dostępnych wariantów.

Uczestniczka przypomniała również wcześniejsze rozmowy z Anną Brzezińską, obecnie wicemarszałek województwa mazowieckiego, podczas których – według jej relacji – miała pojawić się informacja o możliwości rozważenia innej koncepcji przebiegu trasy.

Domagała się odpowiedzi, czy województwo rzeczywiście analizowało alternatywny korytarz, uwzględniający współczesne zagospodarowanie terenu.

Przedstawiciel zarządcy drogi podtrzymał stanowisko, że istniejący korytarz powinien pozostać zabezpieczony. Wyjaśnił, że MZDW oraz Mazowieckie Biuro Planowania Regionalnego negatywnie zaopiniowałyby jego przesunięcie, choć ostateczne decyzje planistyczne należą do właściwych organów samorządu województwa.

To właśnie ten punkt stał się osią sporu: mieszkańcy domagali się ponownego spojrzenia na trasę, natomiast przedstawiciele inwestora argumentowali, że rezygnacja z zabezpieczonego pasa mogłaby uniemożliwić budowę drogi w przyszłości.

 

Tiry pod oknami? Pytania o ciężki transport i unijne pieniądze

Szczególnie dużo emocji wywołała kwestia przyszłego ruchu samochodów ciężarowych.

Katarzyna Wojdyna z Duczek przypomniała, że mieszkańcy protestowali przeciwko planowanej inwestycji. W jej ocenie droga, która mogła mieć uzasadnienie kilkadziesiąt lat temu, dzisiaj miałaby przebiegać przez obszar znacznie intensywniej zabudowany.

Mieszkanka zapytała o możliwe źródła finansowania DW635 i konsekwencje ewentualnego wykorzystania środków unijnych. Jej obawy dotyczyły ograniczeń tonażowych, a w praktyce możliwości skierowania na nową drogę ciężkiego transportu.

Przedstawiciel inwestora potwierdził, że przy rozważanym modelu finansowania unijnego konieczne byłoby zapewnienie dopuszczalnego nacisku 11,5 tony na oś, a przez wymagany okres trwałości projektu – według przedstawionego stanowiska – nie można byłoby wprowadzić ograniczeń tonażowych.

Jednocześnie podkreślił, że nie zapadła jeszcze decyzja o finansowaniu inwestycji ze środków Unii Europejskiej. Trwają dopiero rozmowy dotyczące podziału pieniędzy w nowej perspektywie finansowej rozpoczynającej się w 2028 roku.

Przedstawiciel MZDW przyznał również, że nie można obecnie wykluczyć pojawienia się na nowej trasie ciężarówek.

– Może faktycznie pojadą tędy tiry. Nie mówię, że nie – stwierdził podczas dyskusji.

Jako przykład przywołał drogę wojewódzką nr 580 w rejonie Kampinosu, gdzie – zgodnie z jego relacją – ograniczenia dla ciężkiego transportu wprowadzono po zakończeniu okresu trwałości projektu finansowanego ze środków unijnych.

Dla mieszkańców problem jest jednak szerszy. Obawiają się, że przed powstaniem Wschodniej Obwodnicy Warszawy nowa DW635 mogłaby przejąć część ruchu tranzytowego, którego źródłem i celem nie byłyby miejscowości położone bezpośrednio przy trasie.

Przedstawiciele inwestora nie przedstawili jednoznacznej prognozy dotyczącej przyszłego udziału ciężarówek w ruchu. Zwrócili uwagę, że nie wiadomo, kiedy powstanie Wschodnia Obwodnica Warszawy ani jak po jej ewentualnym wybudowaniu rozłoży się ruch samochodowy.

 

Inwestor: bez nowych dróg mieszkańcy nadal będą stać w korkach

Podczas dyskusji przedstawiciel MZDW zdecydowanie bronił potrzeby rozwoju infrastruktury drogowej.

Argumentował, że okolice Warszawy od lat intensywnie się rozbudowują, a liczba samochodów rośnie wraz z napływem nowych mieszkańców. W jego ocenie brak nowych połączeń komunikacyjnych będzie prowadził do dalszego pogarszania warunków podróżowania.

Przywołał wieloletnie procedury dotyczące przebudowy DW634, wskazując, że od pierwszych konsultacji do realizacji inwestycji minęło kilkanaście lat.

Podkreślił również, że nawet budowa szerokich tras nie wyeliminuje wszystkich korków w aglomeracji warszawskiej. Jego zdaniem należy jednak zapewniać kolejne możliwości przemieszczania się między miejscowościami.

Ta argumentacja nie przekonała wszystkich uczestników spotkania.

Jedna z mieszkanek odpowiedziała, że nie sprzeciwia się rozwojowi infrastruktury jako takiemu. Zakwestionowała natomiast zasadność prowadzenia nowej drogi przez obszary zamieszkane, jeżeli możliwe byłoby ponowne przeanalizowanie mniej konfliktowego przebiegu.

Spór nie dotyczył więc wyłącznie tego, czy droga jest potrzebna, lecz przede wszystkim komu ma służyć, jaki ruch przejmie i jakim kosztem społecznym zostanie zrealizowana.

Zmieniono skrzyżowania i przebieg przy niektórych działkach. Co uwzględniono?

Pomimo zasadniczych rozbieżności inwestor i projektanci przedstawili konkretne zmiany wprowadzone po wcześniejszych konsultacjach.

Na początku projektowanego odcinka, w Czarnej, przewidziano zmodyfikowane rozwiązanie z dwoma powiązanymi rondami. Zmiany uwzględniają między innymi sytuację nieruchomości położonych w rejonie ul. Boryny.

W rejonie ul. Podmiejskiej pierwotnie proponowane skrzyżowanie z wydzielonymi pasami do skrętu w lewo zastąpiono rondem. Podobną zmianę wprowadzono na połączeniu z istniejącym przebiegiem DW634.

Kolejne rondo zaprojektowano w miejscu połączenia DW635 z planowanym nowym przebiegiem DW634.

Istotną korektą jest również uwzględnienie połączenia ul. Majdańskiej z nową drogą. To rozwiązanie było przedmiotem wcześniejszych wniosków mieszkańców.

W rejonie ul. Mińskiej zaplanowano skrzyżowanie z wydzielonymi lewoskrętami, a projektanci zadeklarowali koordynację tego rozwiązania z przygotowywaną dokumentacją dotyczącą samej ul. Mińskiej.

Przewidziano także połączenia z drogami obsługującymi przyległe działki oraz włączenie ul. Racławickiej.

W niektórych miejscach zmodyfikowano przebieg trasy, aby ograniczyć ingerencję w nieruchomości, na których rozpoczęto już budowę domów.

Przykładem była sprawa Adriana Rutkowskiego, który wraz z żoną buduje dom przy planowanej trasie. Projektant poinformował, że po otrzymaniu wniosku skorygowano geometrię drogi, odsuwając ją od działki. Zaprezentowano również możliwość wyjazdu w obu kierunkach.

Podobnie pozytywnie rozpatrzono wniosek Anny Gajewskiej-Ciarkowskiej z Zagościńca dotyczący planowanego ciągu pieszo-rowerowego ingerującego w jej nieruchomość przy ul. Rumiankowej.

Te przykłady pokazują, że część indywidualnych problemów można rozwiązać na etapie opracowywania koncepcji. Nie oznacza to jednak akceptacji przez inwestora postulatu zasadniczego przesunięcia całego korytarza DW635.

 

Wiadukt nad torami. Mieszkańcy boją się dodatkowego hałasu

Jednym z najważniejszych elementów projektowanej drogi będzie bezkolizyjne przekroczenie linii kolejowej nr 6.

W koncepcji przewidziano wiadukt, który umożliwi przeprowadzenie DW635 ponad torami. Rozwiązanie ma jednak istotne znaczenie dla mieszkańców pobliskich nieruchomości.

Anna Gajewska-Ciarkowska z Zagościńca zwróciła uwagę na bliskość planowanej konstrukcji względem domów oraz istniejące już uciążliwości akustyczne.

Mówiła o hałasie generowanym przez ruch kolejowy i okoliczne zakłady przemysłowe. Obawia się, że kolejna droga, dodatkowo wyniesiona ponad teren, zwiększy natężenie dźwięków docierających do zabudowań.

Zapytała również o wysokość wiaduktu oraz możliwość zastosowania ekranów akustycznych.

Projektanci wyjaśnili, że konstrukcja musi spełniać wymagania techniczne dotyczące zachowania odpowiedniej skrajni nad torami kolejowymi.

Przedstawiciel inwestora zaznaczył, że obecnie przedstawione rozwiązania przewidują stosunkowo szeroki obszar zajęcia terenu. Na późniejszym etapie możliwe może być zastosowanie ścian oporowych zamiast części nasypów, co pozwoliłoby ograniczyć powierzchnię potrzebną pod inwestycję.

W sprawie ekranów akustycznych zachęcano mieszkańców do składania wniosków w toku postępowania środowiskowego.

Podkreślono, że analiza oddziaływania inwestycji na otoczenie będzie miała znaczenie dla ustalenia ostatecznego zakresu zabezpieczeń przed hałasem.

Czy znikną istniejące przejazdy kolejowe?

Budowa wiaduktu wywołała również pytania o przyszłość pobliskich przejazdów kolejowo-drogowych.

Jeden z uczestników spotkania chciał wiedzieć, czy powstanie nowego bezkolizyjnego skrzyżowania nie doprowadzi do likwidacji innych przejazdów wykorzystywanych przez mieszkańców.

Przedstawiciel inwestora wyjaśnił, że w przypadku budowy nowych przejazdów bezkolizyjnych zarządca infrastruktury kolejowej może przeprowadzać analizę zasadności utrzymywania sąsiednich przejazdów w poziomie szyn.

Zaznaczył jednak, że nie jest to automatyczna decyzja o likwidacji wszystkich pobliskich połączeń. Każdy przypadek wymaga odrębnego rozpatrzenia przez właściwe podmioty kolejowe.

MZDW występuje obecnie o warunki techniczne dotyczące samego wiaduktu. Jak przekazano podczas spotkania, zarządca drogi nie prowadzi na tym etapie rozmów o likwidacji konkretnych istniejących przejazdów.

Przyszłość lokalnych przejazdów kolejowych pozostaje zatem nierozstrzygnięta.

 

„A co z moją działką?”. Indywidualne problemy właścicieli nieruchomości

Ważną część spotkania stanowiły pytania dotyczące konkretnych działek, możliwości dojazdu do domów i przyszłego zagospodarowania terenów.

Mieszkańcy prosili o wskazanie, czy planowane drogi obsługujące będą przebiegały przez ich nieruchomości, czy zachowają możliwość dojazdu oraz czy projektowane połączenia zostaną rzeczywiście zrealizowane.

Niektóre osoby zwracały uwagę, że przedstawione na planszach rozwiązania mogą ograniczać możliwość wykorzystania prywatnych gruntów.

Projektanci wyjaśniali, że obecna koncepcja zawiera również rozwiązania rezerwowe, które nie muszą znaleźć się w ostatecznym projekcie budowlanym.

Dotyczy to między innymi niektórych łączników drogowych i fragmentów dróg obsługujących.

Inwestor dąży do objęcia decyzją środowiskową odpowiednio szerokiego pasa terenu, aby w przyszłości zachować możliwość wprowadzania zmian technicznych bez konieczności rozpoczynania całej procedury od początku.

Dla właścicieli nieruchomości oznacza to jednak niepewność. Już dzisiaj muszą analizować potencjalny wpływ inwestycji na swoje działki, mimo że część rozwiązań może jeszcze zostać zmieniona lub ostatecznie nie powstać.

W dyskusji powrócił także problem ekranów akustycznych przy ul. Majdańskiej. Mieszkańcy pytali, czy ich nieruchomości będą chronione przed hałasem i czy zapewniony zostanie dojazd do działek.

Projektanci wskazywali na rolę dróg serwisowych, które mają umożliwiać obsługę przyległych nieruchomości bez konieczności wykonywania bezpośrednich zjazdów na główną jezdnię DW635.

Przedstawiciel inwestora ponownie zachęcał do składania wniosków o zabezpieczenia akustyczne już na etapie postępowania środowiskowego.

 

Nawet 1500–2000 podpisów pod protestami? Mieszkańcy przypominają skalę sprzeciwu

Podczas spotkania pojawiła się również kwestia liczby zgłoszonych uwag i protestów.

Jedna z uczestniczek zakwestionowała sprowadzanie skali społecznego sprzeciwu do liczby otrzymanych pism.

Przypomniała, że pod składanymi wcześniej dokumentami znajdowało się – według jej relacji – około 1500–2000 podpisów.

Wskazywała, że jedno pismo może reprezentować stanowisko znacznie większej grupy mieszkańców, dlatego liczba dokumentów nie odzwierciedla automatycznie liczby osób zgłaszających zastrzeżenia.

Podana liczba podpisów była deklaracją uczestniczki spotkania, a nie przedstawionym podczas dyskusji wynikiem oficjalnej weryfikacji.

Niemniej sam temat pokazał, że konflikt dotyczący DW635 wykracza poza indywidualne interesy właścicieli pojedynczych działek.

Dla części mieszkańców jest to spór o przyszły charakter całych miejscowości, ich dostępność komunikacyjną i warunki życia.

Kiedy powstanie DW635? Inwestor nie podaje daty

Jedno z ostatnich pytań dotyczyło terminu realizacji inwestycji.

Przedstawiciel MZDW wyjaśnił, że proces przygotowywania dokumentacji drogowej może trwać od ośmiu do dziesięciu lat, zależnie od przebiegu procedur administracyjnych, środowiskowych i ewentualnych odwołań.

Nie oznacza to jednak, że dla DW635 ustalono już konkretny termin rozpoczęcia budowy.

Przeciwnie – podczas spotkania wielokrotnie podkreślano, że inwestycja znajduje się na etapie przygotowania do uzyskania decyzji środowiskowej.

Nie ma jeszcze ostatecznej dokumentacji technicznej, potwierdzonego finansowania ani harmonogramu robót budowlanych.

Nie można również przesądzić, kiedy i czy decyzja środowiskowa zostanie wydana.

Przedstawiciel inwestora zaznaczył, że procedury mogą trwać wiele lat, a ich wynik zależy również od rozpatrzenia zgłoszonych uwag i środków prawnych przysługujących stronom postępowania.

Dlatego podawanie obecnie konkretnej daty rozpoczęcia budowy DW635 byłoby przedwczesne.

 

Co dalej? Decyzja środowiskowa będzie kluczowa

Spotkanie zakończyło się bez rozstrzygnięcia najważniejszego sporu dotyczącego przebiegu DW635.

Przedstawiciele inwestora deklarowali gotowość do analizowania kolejnych uwag odnoszących się do szczegółowych rozwiązań technicznych, skrzyżowań, dojazdów, przejść dla pieszych czy ekranów akustycznych.

Jednocześnie podtrzymali stanowisko dotyczące zachowania dotychczasowego korytarza drogi.

Mieszkańcy nie ukrywali, że oczekują czegoś więcej niż korekt geometrii skrzyżowań lub przesunięcia drogi o kilka metrów w obrębie zarezerwowanego pasa. Część uczestników domaga się ponownej analizy całej koncepcji w świetle zmian, jakie zaszły w podwarszawskich miejscowościach przez ostatnie kilkadziesiąt lat.

Inwestor zapowiedział udostępnienie materiałów projektowych w Urzędzie Miejskim w Wołominie, aby mieszkańcy mogli dokładniej zapoznać się z proponowanymi rozwiązaniami.

Zapowiadano również kolejne spotkania dotyczące inwestycji na terenach innych gmin, w tym Halinowa i Poświętnego.

Dalszy przebieg przygotowań będzie zależał przede wszystkim od procedury środowiskowej. To w jej toku oceniane będą oddziaływania planowanej drogi i rozpatrywane zgłaszane zastrzeżenia.

Najważniejsze pytanie pozostaje otwarte: czy DW635 stanie się drogą, która rzeczywiście poprawi codzienne życie mieszkańców, czy inwestycją, której komunikacyjne korzyści zostaną okupione trwałym podziałem miejscowości, zwiększonym hałasem i ograniczeniami dla właścicieli nieruchomości?

Spotkanie z 26 października pokazało, że bez odpowiedzi na te pytania trudno będzie mówić o społecznym porozumieniu wokół inwestycji.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *