Marki i Radzymin wybrały system naliczania opłaty za odbiór śmieci

W ostatnich dniach decyzje dotyczące modelu naliczania opłat za odbiór odpadów komunalnych oraz wysokości tych opłat musieli podjąć samorządowcy z Marek i Radzymina. W obu gminach zdecydowano się na powiązanie opłat za odpady komunalne z ilością zużytej wody.

Zmiana systemu naliczania opłat za wywóz odpadów komunalnych wywołuje gorące dyskusje w Internecie i dotyczy wielu gmin. Drastyczny wzrost cen jest konsekwencją sytuacji na mazowieckim rynku śmieciowym.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami system odbioru odpadów w gminach musi być systemem samofinansującym się. Oznacza to, że wszystkie wpływy z opłat od mieszkańców muszą być przeznaczone na pokrycie kosztów odbioru odpadów komunalnych i innych kosztów z tym związanych, np. usuwania dzikich wysypisk. Ta zasada działa również w drugą stronę – aby zawrzeć umowę z dostawcą usług odbioru odpadów, wyłonionym w przetargu, stawki płacone przez mieszkańców za odbiór odpadów muszą być ustalone na poziomie, który umożliwia pokrycie faktycznych kosztów usług i obsługi systemu przez pracowników odpowiedzialnych za gospodarkę odpadami.
Prawo dopuszcza wybór metody naliczania opłat w zależności od:
• ilości zużytej wody z danej nieruchomości • liczby mieszkańców, zamieszkujących daną nieruchomość• powierzchni lokalu mieszkalnego • liczby gospodarstw domowych.
Ustawodawca nie dopuszcza natomiast możliwości naliczania opłat od ilości, tj. wagi, wytworzonych odpadów. Łatwo zresztą sobie wyobrazić, że część osób nie byłaby zainteresowana prawidłowym pozbywaniem się śmieci, by zmniejszyć własne koszty.
Na pierwsze z wymienionych wyżej rozwiązań zdecydowali się samorządowcy z Marek i Radzymina.
11 marca Rada Miejska w Radzyminie (stosunkiem głosów 15 za i 6 przeciw) przyjęła zaproponowany przez burmistrza sposób ustalania opłat za śmieci od ilości zużywanej wody – w przypadku posesji zwodociągowanych każdy z mieszkańców zapłaci dodatkowo 8,95 zł za każdy zużyty metr sześcienny wody w przypadku śmieci segregowanych i 17,90 zł w przypadku śmieci niesegregowanych, natomiast w przypadku posesji, na których nie ma wodociągów każdy z domowników będzie musiał zapłacić za 3 metry sześcienne.
– Reasumując każdy z nas (noworodek, uczeń, student, mężczyzna, kobieta) zapłaci średnio za śmieci segregowane 27 zł, a w przypadku śmieci niesegregowanych 54 zł!!!
W moim przypadku będzie to kwota około 180 zł. Osobiście byłem przeciwny takiemu rozwiązaniu, ale w demokracji większość ma rację. Szczęściem w tym całym nieszczęściu jest możliwość założenia podlicznika na potrzeby podlewania ogrodów – niestety ma to nas dodatkowo kosztować i być może nie każdemu z nas będzie się to opłacało – napisał na swoim facebookowym profilu radzymiński radny Marek Brodziak.
Wybór tego modelu ma na celu uszczelnienie systemu. Niestety, nie wszyscy mieszkańcy rzetelnie informowali o liczbie osób zamieszkujących nieruchomość, a gminy nie mają narzędzi, by zweryfikować prawdziwość deklaracji. Władze Marek, które na taki model naliczania opłat za odpady komunalne zdecydowały się 8 marca br., szacują, że kilka tysięcy osób mogło korzystać
z systemu bez opłat.
– Chcemy uniknąć takich sytuacji, kiedy to właściciel nieruchomości zgłasza, że mieszkają tam dwie osoby, tymczasem rzeczywistość okazuje się zupełnie inna, bo tak naprawdę żyje tam sześciu mieszkańców.
W systemie naliczania opłat za śmieci na podstawie zużycia wody nie ma mowy o takich nadużyciach. Ci, którzy postępują uczciwie, nie będą dopłacać do tych, którzy zaniżali dane o liczbie osób – tłumaczy Dariusz Pietrucha, zastępca burmistrza Marek.
Opomiarowanie wodą daje lepszy obraz tego, ile osób zamieszkuje w danej nieruchomości, niż nieweryfikowalna w praktyce deklaracja. Zaletą tej metody jest jej powszechność oraz fakt, że dużo skuteczniej niż inne metody uszczelnia system poboru opłat. Bez względu na to, czy lokal jest wynajmowany, czy mieszkaniec jest lub nie jest zameldowany, a nawet gdy budynek jest nieodebrany, to jeśli zużywana jest woda, wówczas opłata za odbiór odpadów będzie nieuchronna. Dzięki powszechności zwiększa się liczba osób płacących za odbiór odpadów
i tym samym stawka za ich odbiór staje się niższa dla wszystkich.
Zmiana naliczania opłat budzi wiele kontrowersji wśród mieszkańców obu gmin. Aby przybliżyć Markowianom wprowadzone zmiany, burmistrz Jacek Orych zaprosił mieszkańców na otwarte spotkanie, które ma się odbyć 20 marca w sali widowiskowo-sportowej imienia Bożeny Markiewicz przy ul. Dużej. Początek – o godz. 18.00.
– Będzie to okazja do rozmowy na temat przyjętych przez nas rozwiązań. Mam też nadzieję, że będziemy mogli rozwiać przynajmniej część wątpliwości naszych mieszkańców – podkreśla Jacek Orych.
Już w styczniu 2019 roku z problemem opłat za odpady komunalne zmierzyć się musiały Ząbki.
– Ceny za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych wzrosły znacząco już w drugiej połowie 2018 roku. Po przeprowadzonym przetargu okazało się, że w budżecie miasta na 2019 rok brakuje na ten cel 5 mln złotych. Rada Miasta Ząbki podjęła uchwałę podnoszącą opłatę od gospodarstwa domowego. Z uwagi dużą rotację ludności w Ząbkach, trudno jest ustalić faktyczną liczbę mieszkańców. Prowadzimy działania mające na celu powiązanie systemu naliczania opłat za odpady komunalne ze zużyciem wody. Nie jest to system doskonały, ale jedyny, który pozwala
w przybliżeniu określić rzeczywistą liczbę mieszkańców. – mówi Małgorzata Zyśk, burmistrz Ząbek
Opracowała
Aleksandra Olczyk

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.