Mieszkaniec Kobyłki chce nadzwyczajnej sesji rady

Na ostatniej sesji Rady Miasta Kobyłka przedstawiono radnym do uchwalenia projekt Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego terenu położonego wzdłuż ulicy Napoleona w Kobyłce. Obszar objęty planem wynosi około 9,3 ha, z czego niewiele ponad 5 ha należy do Miasta Kobyłka. Rada projektu nie uchwaliła. Mieszkaniec domaga się zwołania nadzwyczajnego posiedzenia rady w tej sprawie

– Intencją tego planu było uporządkowanie, poprzez nadanie nowych funkcji, obecnie bardzo nieatrakcyjnej wizerunkowo przestrzeni przylegającej do ul. Napoleona. Najwyższy czas wyeliminować z tego miejsca betonowe ogrodzenie z drutem kolczastym, kojarzące się raczej z obiektami „przymusowego zakwaterowania”. Wydawało się, że przyszła pora na stworzenie tu możliwości nowoczesnego zagospodarowania wraz z utworzeniem przestrzeni publicznej, uwzględniającej potrzeby mieszkańców, eliminującej bariery architektoniczne osób niepełnosprawnych, stanowiącej godne przedpole dla znajdującego się w niedalekiej odległości najcenniejszego naszego zabytku – barokowego kościoła pw. Świętej Trójcy. Niestety, większość radnych wyraziło zgoła odmienne zdanie w tej kwestii, co sprawiło, że plan nie został uchwalony – wyjaśnia nam jeden z merytorycznych pracowników kobyłkowskiego urzędu.
Decyzją obecnej Rady Miasta Kobyłka, na pierwszej części ostatniego posiedzenia, nie podjęta została uchwała w sprawie przyjęcia MPZP terenu położonego wzdłuż ulicy Napoleona w Kobyłce. Z taką decyzją nie zgadza się jeden z lokalnych przedsiębiorców i wnioskuje do przewodniczącego Rady Miasta Kamila Kowaleczki o zwołanie sesji nadzwyczajnej w sprawie uchwalenia MPZP.
– Nowe plany przy Napoleona i Reczajskiej w Kobyłce zakładały zabudowę pierzejowa i nakazywały usługi w parterze. To miało stworzyć nowoczesną zabudowę tych okolic. Stworzyć tam miasto. Aktualne plany dopuszczają na Napoleona np. segmenty lub obiekty podobne do Lidla. Czyli, aby przypadkiem nie dopuścić do jakiejś wyższej zabudowy, Rada pozostawiła rzeczy ich własnemu biegowi, odrzucając MPZP – napisał na Fbkowym forum społecznościowym radny Konrad Kostrzewa, wiceprzewodniczący rady, który nie zgadza się z podjętą przez większość radnych decyzją.
Z decyzją Rady nie zgadza się również jeden z przedsiębiorców, który z miejscem tym wiązał rozwój swojej firmy. Skierował na ręce przewodniczącego Rady Miasta pismo, które przesłał również do naszej redakcji w którym czytamy:
– Nie rozumiem powodu odrzucenia zmiany MPZP przy ul. Napoleona w głosowaniu z 28.02.19, zachodzę w głowę czy to efekt niewiedzy czy złej woli? Nadmienię iż chodzi mi o część północną planu, która została chyba w ogóle pominięta – napisał do rady w piśmie, w którym wnioskuje również o zwołanie w sprawie planu sesji nadzwyczajnej.
(…) brak tej zmiany uderza bezpośrednio również w moją osobę, lokalnego inwestora. Pawilony naprzeciw Lidla stawialiśmy my- sami, na zgłoszenie. Bez nowego MPZP nie uzyskamy pozwolenia aby one tam mogły pozostać. A są niedokończone właśnie z powodu planu, ponieważ od jakiegoś czasu zauważałem, że będzie z nim problem… Odrzucenie planu skutkuje tym, że ja inwestor, mieszkaniec Kobyłki, muszę je zdemontować, tracąc niebagatelną sumę. Pomijam już fakt przymusu zamknięcia dwóch firm z pawilonów, również mieszkańców Kobyłki – wyjaśnia mieszkaniec i przedsiębiorca sytuację, która wytworzyła się na skutek podjętej uchwały.
Poprosiliśmy o przybliżenie sytuacji i jej historii kobyłkowski urząd. Treść tego wyjaśnienia publikujemy poniżej:
„W terenie, o powierzchni około 1 ha, nowy plan zakładał zabudowę mieszkaniową wielorodzinną z obowiązkiem umieszczenia usług w parterach budynków. Przewidziano budynki trzykondygnacyjne, maksymalnie 12 m wysokości, z  dominantą do 15 m wysokości.  Wprowadzono zakaz grodzenia terenu oraz szereg nakazów wymuszających na inwestorze  stworzenie atrakcyjnej przestrzeni publicznej wraz z zielenią urządzoną. Powierzchnię około 2 ha, obejmującą też grunty funkcjonującego LIDLA, przewidziano pod usługi nieuciążliwe. Wprowadzenie zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej i oddzielnie zabudowy usługowej wzdłuż ul. Napoleona pozwalało na uzyskanie zróżnicowanych funkcjonalnie obiektów o niejednolitych, niemonotonnych bryłach i eliminowało możliwość powstania kolejnej handlowej „sieciówki” o wątpliwej estetyce i nieskomplikowanej technologii.  Nowy plan wprowadzał zakaz podziałów na mniejsze działki niż 1000 m2 dla powyższych funkcji, by zapewnić lokalizację obiektów na większych przestrzeniach. Przewidziano też nowy układ komunikacyjny ul. Polnej, by usprawnić użytkownikom istniejących budynków dostęp do drogi publicznej.
Obowiązujący dzisiaj dla tego terenu plan zagospodarowania przestrzennego z 2004 r. zakłada zabudowę mieszkaniową jednorodzinną i zabudowę usługową, zaś minimalna powierzchnia działki budowlanej wynosi 300 m2. Oznacza to, że zamiast atrakcyjnej wielofunkcyjnej zabudowy, wzdłuż ul. Napoleona może powstać tak negowana przez radnych „szeregówka” o trzech kondygnacjach, jednak bez ograniczenia wysokości, bo obecny plan takich ograniczeń nie nakłada. Czy na pewno jest to nowoczesna wizja, do jakiej należy dążyć?
Na terenach miejskich nowy plan miejscowy zakładał lokalizację obiektów sportu, rekreacji, oświaty i szeroko pojętych usług nieuciążliwych, towarzyszących tym funkcjom. W obowiązującym obecnie planie miejscowym z 2004 r. obszar ten przeznaczony jest w części pod urządzenia do odprowadzania i usuwania ścieków, co uniemożliwia rozbudowę infrastruktury sportowej. Dzisiaj, wobec zaistniałych zmian w przestrzeni, niecelowe jest utrzymywanie dotychczasowego przeznaczenia związanego z gospodarką ściekową na omawianym terenie, tym bardziej, że powstanie tutaj obiektów tego typu byłoby niezgodne z polityką przestrzenną miasta, wyrażoną w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Ten argument jednak również nie znalazł uznania wśród większości radnych” – czytamy w nadesłanym opisie.
Przedstawiciel urzędu podkreśla, że nadrzędnym celem, przy sporządzaniu nowego planu było wprowadzenie ustaleń pozwalających na rozwój tego obszaru miasta co, niestety, nie udało się.
Nowy plan opracowywany był w poprzedniej kadencji.
Czy Rada przychyli się do wniosku mieszkańca i przedsiębiorcy? Dalsza część przerwanego posiedzenia rady 11 marca.
Teresa Urbanowska

Komentarze

komentarzy

2 przemyślenia nt. „Mieszkaniec Kobyłki chce nadzwyczajnej sesji rady

  1. Ten zwykły mieszkaniec to biznesmen? A gdzie mieszka? Czy na pewno w Kobyłce?

  2. Tak w Kobyłce przy Serwituckiej, chodzi o interes mieszkańców polnej, instytutu który jest tu od zawsze i kilku małych lokalnych firm…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.