Może znajdą się sprzymierzeńcy?

gorski

O powodach rozbudowy Szkoły Podstawowej w Zagościńcu, pomysłach na edukację w zakresie bezpieczeństwa oraz potrzebie kompleksowego podejścia do rozwiązania problemów z przejezdnością z Markiem Górskim, wieloletnim radnym miejskim z Zagościńca rozmawia Teresa Urbanowska.

– Szkoła w Zagościńcu została wybudowana 10 lat temu. Dziś już widać, że była za mała. Pamiętam jak przekonywał Pan, że jest potrzeba, aby była większa. Może należało być bardziej twardym w negocjacjach i stawianych żądaniach?
– I pani i ja doskonale pamiętamy jak było w tamtych latach. Wiele naszych szkół i przedszkoli było w opłakanym stanie a do rozwiązania było dużo problemów. Przypomnę, że było kilkanaście komitetów budowy i rozbudowy różnych placówek oświatowych. Sama pani przecież szefowała jednemu z nich, a starania o wybudowanie szkoły w Zagościncu trwały wiele lat i doskonale pewnie pani pamięta, że każda decyzja podjęta w sprawie tej szkoły była przyjęta z entuzjazmem. Dla mieszkańców szczegóły nie były istotne, ważne było, aby podjęta decyzja doprowadziła do budowy nowego budynku. Wiele osób już pewnie zapomniało o historii tej szkoły. Przypomnę więc krótko, że setka naszych dzieci przez wiele dziesiątek lat uczyła się w starym, drewnianym budynku, że o kolejnych komitetach, festynach i innych działaniach, które doprowadziły do szczęśliwego finału nie wspomnę. Tak więc Szkoła Podstawowa w Zagościńcu została wybudowana dla 186 uczniów a w chwili obecnej do tej szkoły uczęszcza już 350. uczniów. Dlatego należało rozpocząć działania, aby rozbudować tę szkołę. Cieszę się więc, że nasze starania w tej sprawie spotkały się
z aprobatą ze strony radnych i w budżecie 2017 roku znalazła się taka pozycja jak rozbudowa szkoły w Zagościńcu. Warto też wspomnieć, że jeżeli mówimy o edukacji na terenie Zagościńca, to roczny koszt utrzymania bieżącego tej placówki wynosi na chwilę obecną dwa miliony złotych
i jest to kwota całkowicie pokrywana z subwencji oświatowej, co nie należy do sytuacji częstych w kraju a w naszym rejonie można powiedzieć, że jest wręcz unikalne.
– Skąd wzięło się zapotrzebowanie na zwiększenie powierzchni tej szkoły, czy to znaczy, że Zagościniec tak szybko się rozwija, czy może po prostu wzrosła dzietność w rodzinach?
– Jak przed chwilą powiedziałem – Szkoła Podstawowa w Zagościńcu to 350 uczniów. W najbliższym czasie czeka nas zwiększenie ilości oddziałów o kolejne cztery oddziały: dwa dla klas siódmych i dwa dla klas ósmych. Tylko z tego powodu, że wydłużono czas nauki w szkołach szczebla podstawowego,  liczba dzieci w szkole wzrośnie o około 100. uczniów. Warto też zauważyć, że Zagościniec i Lipinki w ostatnim czasie przeżyły ogromną transformację. Powstała nowa szkoła, powstaje piękny kościół. W Lipinkach planowane jest utworzenie przedszkola. Na naszym terenie zlokalizowane są dwa ośrodki zdrowia, a bliskość Warszawy i ładne tereny powodują ciągły napływ nowych mieszkańców. Myślę, że jako wieloletni mieszkaniec śmiało mogę powiedzieć o dużej serdeczności,
z którą przyjmowani są nowi sąsiedzi. Spodziewam się więc, że dzieci w Zagościńcu będzie nadal przybywało.
– Skoro mieszkańców przybywa w szybkim tempie, to oprócz obiektów użyteczności publicznej potrzebne są inwestycje w infrastrukturę. Czy jej rozwój nadąża za potrzebami Waszej miejscowości?
– Po wielu latach pracy samorządowej dochodzę do wniosku, że chyba nigdy nie zdążymy zaspokoić wszystkich oczekiwań mieszkańców naszej gminy. Dobrym przykładem jest tu nasza szkoła. Gdy ją budowano wydawało się, że na wiele lat będziemy przynajmniej w tej dziedzinie mieli spokój. A po upływie niespełna dziesięciu lat mamy sytuację taką, że trzeba wydatkować kolejne cztery miliony, aby zapewnić najmłodszym mieszkańcom Zagościńca ich edukacyjne potrzeby. Jednak największym problem tych terenów jest wysoki poziom wód gruntowych, który niezmiennie dostarcza zarówno mieszkańcom jak i gminnym służbom wielu problemów. Nie ma takich środków, które by w pełni pozwoliły zniwelować niedogodności i uregulować system wodny.
Jeżeli chodzi o infrastrukturę drogową to największym problemem do rozwiązania, niezmiennie od lat, jest ulica 100-lecia. Co prawda udało nam się wreszcie doprowadzić do ogłoszenia przetargu na budowę nowej ulicy, ale będziemy mogli „odtrąbić sukces” dopiero gdy wybrany wykonawca zakończy budowę. Trzeba pamiętać, że jest to trudny teren i nie wiadomo jakie niespodzianki wyjdą w trakcie realizacji inwestycji. Zresztą „bez owijania w bawełnę” w Zagościńcu każda ulica to odrębny, skomplikowany przypadek – weźmy chociażby budowaną obecnie ulicę Mokrą. Powstaje deszczówka, ale, aby ją odprowadzić, konieczna jest budowa deszczówki również w ulicy Kolejowej. Chcąc prowadzić roboty drogowe w ulicy Mokrej, wykonawca musiał pozbyć się wody z całej jej długości. Obserwatorom tej budowy brakowało cierpliwości a pod adresem inwestora – czyli gminy i wykonawcy padały niewybredne uwagi. Dziś, gdy efekty zaczynają być już widoczne, niewielu pamięta ile niepotrzebnych emocji towarzyszyło tej budowie.
– W ostatnim czasie na posiedzenia gminnych komisji przychodzi coraz więcej mieszkańców domagających się szybszej reakcji na ich – głównie drogowe – problemy. Radni, wyrażając troskę o miasto, z jednej strony chcieliby zadowolić wszystkich a z drugiej niepokoją się proponowaną wysokością deficytu budżetowego, podkreślają, że nie chcą zadłużania gminy. Chyba nie ma złotego środka…
– Nie da się wszystkiego zrobić jednocześnie. Często realizacja danej inwestycji odwleka się w czasie z powodów od gminy niezależnych. Natomiast w naszej gminie – przez różne animozje – trudno jest podejść do wielu problemów kompleksowo. Próbowałem na poniedziałkowym posiedzeniu Komisji Gospodarki, po raz kolejny, zwrócić uwagę kolegów radnych na konieczność podjęcia „męskiej decyzji” i zdecydować o jednorazowym zakupie większej ilości materiałów do wysypywania ulic, tak, aby poprawiając przejezdność, tworzyć solidną podbudowę pod nowe nakładki asfaltowe. Jaka była reakcja – sama pani widziała. Będę jednak o tym sukcesywnie mówił i przypominał, może – skoro radni nie chcą, to mieszkańcy, którzy tak licznie od miesiąca przychodzą do urzędu poprą mój pomysł?
– Dla mieszkańców, nie mniejsze znaczenie od inwestycji ma bezpieczeństwo. W Zagościńcu to również często podnoszona tematyka. Dziś wydaje się, że największych problemów w tym zakresie dostarcza przejazd przez tory. W ciągu kilku tygodni zginęły dwie osoby. Co prawda przejazd jest potocznie uważany za niebezpieczny, jednak z materiałów filmowych, jakie udało się nagrać internautom wynika, że głównym powodem tragedii jest brak uwagi i powszechne lekceważenie przepisów bezpieczeństwa. Czy jest pomysł na zmniejszenie ryzyka utraty zdrowia i życia?
– Kiedy słucham tego pytania, przed oczami staje mi obraz sprzed wielu laty. Wówczas w Zagościńcu nie było ani szlabanów, ani labiryntów, gdyż wszystko zostało zdemontowane. W tym samym miejscu, też było wiele wypadków. Wtedy mieszkańcy wzięli inicjatywę w swoje ręce. Zaangażowaliśmy wiele osób i udało nam się uporządkować przejazd na tyle, że stał się przejazdem bezpiecznym: zamontowaliśmy zapory, barierki i nowe płyty. Gdy dowiedzieliśmy się, że kolej zaczyna modernizację, oczekiwania nasze były zupełnie inne niż stan, jaki mamy obecnie już po zakończeniu budowy. W trakcie budowy odbyło się wiele spotkań zarówno w urzędzie miasta jak i na terenie przejazdu w Zagościńcu. Uczestniczyli w nich Edyta Babicka – radna z Lipinek, Mirosław Bieńczyk – radny z Duczek i również ja – jako radny z Zagościńca. Niestety nasze uwagi, prośby i spostrzeżenia nie trafiły na podatny grunt. Przedstawiciele PKP PLK oraz wykonawca TORPOL stworzyli nam jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc na trasie Warszawa-Białystok. Każdy kto przejeżdża przejazd w Zagościńcu widzi wiele kompromitujących błędów – choćby ekrany powodujące ograniczenie widoczności.
Dzięki działaniom radnych, w ostatnim miesiącu podjęliśmy uchwałę intencyjną o rozpoczęciu działań zmierzających do budowy przejścia podziemnego Duczki-Zagościniec. Żeby zintensyfikować działania, wspólnie z wiceburmistrzem Robertem Makowskim, wystąpiliśmy do Policji o zorganizowanie serii spotkań, szkoleń i pogadanek w Szkole Podstawowej w Zagościńcu jak również w Duczkach. Wychodząc z założenia, że czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci. Mam nadzieję, że edukacja najmłodszych choć częściowo przełoży się również na dorosłych mieszkańców i wpłynie na ograniczenie nieprzemyślanych zachowań.
– Dziś jedna z ważniejszych polityk samorządów dotyczy seniorów. Czy Zagościniec to miejscowość głównie ludzi młodych, czy może jest podobnie jak w całym kraju i tu borykacie się również z senioralnym wyżem?
– Czyta pani chyba w moich myślach. Proszę zauważyć, że na wsi jedynym ośrodkiem życia społecznego jest szkoła lub kościół, no chyba, że wieś ma swoją świetlicę lub OSP, co daje wtedy możliwości do spotkań. Do tej pory wszyscy zajmowali się zapełnieniem czasu wolnego dzieci i młodzieży. W roku 2017 Rada Sołecka w Zagościńcu, na mój wniosek, przeznaczyła środki z Funduszu Sołeckiego na potrzeby seniorów. Planowaliśmy zorganizować cykl imprez, ale wbrew pozorom nie jest to wcale takie proste, bo preferencje seniorów nie zawsze są zgodne z propozycjami ze strony młodszego pokolenia. Udało nam się w końcu znaleźć właściwy format wydarzenia i w miniony weekend odbył się koncert Państwa Kingi i Arkadiusza Głogowskich, którzy bardzo przypadli do gustu naszym mieszkańcom. Z ogromną przyjemnością zaangażowałem się w przygotowanie tego wydarzenia. Mamy też inne propozycje na najbliższy czas, mam nadzieję, że będą one równie trafione.
Korzystając z okazji chciałbym za pośrednictwem Tygodnika Życie Powiatu na Mazowszu podziękować zarówno burmistrzom jak i kolegom radnym za zrozumienie potrzeb i podjęcie decyzji w sprawie rozbudowy szkoły w Zagościńcu.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.