Dramatyczna akcja służb na gliniankach w Zielonce. W środę, 1 lipca, strażacy, policjanci i ratownicy medyczni zostali zadysponowani do poszukiwań osoby, która miała zaginąć w wodzie. Według przekazanych informacji mężczyzna zniknął pod powierzchnią akwenu. Na miejscu pracowało kilka zastępów straży pożarnej, w tym specjalistyczni ratownicy z Warszawy. Akcję utrudniła burza, która przeszła nad miastem.
Do działań skierowano znaczne siły i środki. W akcji uczestniczyły cztery zastępy JRG PSP Wołomin, dwa zastępy JRG 1 Warszawa, druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Zielonce, zespół ratownictwa medycznego oraz policja. Służby prowadziły działania zarówno z brzegu, jak i z wody.

Teren akcji został oświetlony przez pojazdy ratownicze. Nad brzegiem akwenu pracowali strażacy i ratownicy, przygotowano sprzęt wodny, łodzie oraz wyposażenie wykorzystywane podczas poszukiwań osób zaginionych pod wodą. W rejonie glinianek ustawiono także parawan strażacki. Działania prowadzono po zmroku, w trudnych warunkach i przy ograniczonej widoczności.
Ratownicy przeszukiwali akwen, w którym według zgłoszenia miał zniknąć mężczyzna. Do działań wykorzystano łodzie oraz sprzęt specjalistyczny. Obecność zastępów z Warszawy wskazuje, że akcja miała charakter poważny i wymagała wsparcia jednostek posiadających doświadczenie w ratownictwie wodnym.
Poszukiwania musiały zostać wstrzymane ze względu na burzę przechodzącą nad Zielonką. W takich warunkach dalsze działania na wodzie mogłyby stanowić zagrożenie także dla ratowników. Przy wyładowaniach atmosferycznych, silnym wietrze i pogarszającej się widoczności kontynuowanie akcji na akwenie jest skrajnie niebezpieczne.
Zaskakujący finał akcji
Do momentu przerwania działań na wodzie nikogo nie odnaleziono. Jak się później okazało, finał sprawy był zupełnie inny, niż początkowo obawiano się podczas nocnej akcji. Poszukiwany mężczyzna został odnaleziony przez funkcjonariuszy policji około godziny 2:00 w nocy, 2 lipca, w mieszkaniu. Tym samym poszukiwania zakończyły się bez potwierdzenia najtragiczniejszego scenariusza, którego obawiały się służby pracujące na gliniankach.
Jednocześnie ta sytuacja powinna być przestrogą, aby nie angażować służb bez realnej potrzeby i zawsze jak najszybciej przekazywać bliskim lub funkcjonariuszom rzetelne informacje o miejscu pobytu osoby, której dotyczy zgłoszenie. Każda akcja poszukiwawcza oznacza zaangażowanie wielu ludzi, specjalistycznego sprzętu i czasu, który w tym samym momencie może być potrzebny przy innym zdarzeniu zagrażającym życiu. Fałszywy alarm, niepełne informacje lub brak kontaktu mogą uruchomić ogromne siły ratunkowe, dlatego odpowiedzialność i szybkie wyjaśnienie sytuacji mają ogromne znaczenie.
Zdradliwy akwen
Glinianki w Zielonce od lat są miejscem, które przyciąga mieszkańców w czasie upałów, ale jednocześnie należą do akwenów szczególnie niebezpiecznych. Tego typu zbiorniki często mają nierówne dno, gwałtowne spadki głębokości, muliste podłoże, podwodną roślinność oraz przeszkody, których nie widać z brzegu. Woda może sprawiać wrażenie spokojnej, ale zagrożenie pojawia się nagle.
Szczególnie niebezpieczne jest wchodzenie do wody po zmroku, w miejscach niestrzeżonych lub podczas pogarszającej się pogody. W przypadku burzy akwen staje się miejscem skrajnie ryzykownym. Woda przewodzi prąd, a osoby znajdujące się w niej lub na otwartej przestrzeni nad brzegiem są narażone na ogromne niebezpieczeństwo.
Służby apelują o rozsądek i ostrożność. Do kąpieli należy wybierać wyłącznie miejsca strzeżone, oznakowane i objęte nadzorem ratowników. Nie wolno przeceniać swoich umiejętności pływackich, wchodzić do wody po alkoholu, odpływać daleko od brzegu ani skakać do nieznanego akwenu. Wystarczy skurcz, zachłyśnięcie, nagła utrata sił albo chwila paniki, aby doszło do tragedii.
W przypadku zauważenia osoby, która znika pod wodą albo ma problem z utrzymaniem się na powierzchni, najważniejsze jest natychmiastowe wezwanie pomocy pod numer 112 i precyzyjne wskazanie miejsca zdarzenia. Każda minuta ma znaczenie. Jednocześnie nie należy podejmować ryzykownej akcji ratunkowej bez asekuracji, bo osoba tonąca w panice może zagrozić także ratującemu.
Nocne poszukiwania na gliniankach w Zielonce po raz kolejny pokazały, jak poważnie służby traktują każde zgłoszenie o możliwym zaginięciu osoby w wodzie. Choć tym razem poszukiwany mężczyzna został odnaleziony poza akwenem, sama akcja była przypomnieniem, że niestrzeżone zbiorniki wodne, zmrok i gwałtownie zmieniająca się pogoda mogą stworzyć realne zagrożenie dla życia.
zdjęcia PSP w Wołominie / st.ogn. Dariusz Stefaniuk
Więcej wiadomości z Mazowsza
Z terenu szkoły ukradła hulajnogę elektryczną
Policyjna kontrola i szybka reakcja policjantów
Groźny wypadek na DK62 pod Płockiem. Motocyklista zderzył się z Volkswagenem, lądował śmigłowiec LPR
Potrącił pieszą i uciekł i nie miał prawa jazdy. 19-latek spędzi najbliższe miesiące w areszcie
Rozbój z użyciem broni i pozbawienie wolności. Trzech podejrzanych zatrzymanych
Czy 15-latek przygotowywał się do zabójstwa? Policjanci zweryfikowali jego aktywność w Internecie
Groźne zdarzenie na S8 w Niegowie. Osobowe Volvo wypadło z trasy i znalazło się w rowie
Groźne zderzenie na obwodnicy Pułtuska. Dwie osoby trafiły do szpitala
Węgrowscy kryminalni uderzyli w nielegalny hazard. Zabezpieczono automaty i zatrzymano jedna osobę
Policjanci wyjaśniają okoliczności śmiertelnego zdarzenia na torach
Oszukana metodą „na policjanta” – straciła blisko 190 tyś.
Tragiczny wypadek w Żdżarze. Nietrzeźwy kierowca z zakazem prowadzenia pojazdów zatrzymany
Dziewczynka na hulajnodze uderzyła głową o asfalt. Apelujemy do rodziców o rozmowy na temat bezpiecznego poruszania się hulajnogami
Pijany 45-latek próbował dokonać zuchwałej kradzieży

