Pijemy ją każdego dnia. Czarną, zieloną, białą, czasami z domieszką owoców, niekiedy z cytryną. A jak się ją przyrządza w innych krajach ?

herbata - Turcja_ok

O sposobie parzenia herbaty w Turcji Agata Bromberek opowiada naszej redakcyjnej koleżance – Aleksandrze Olczyk

Jak się przyrządza herbatę po turecku ?

Cały rytuał zajmuje około 30 minut. Do przyrządzenia herbaty po turecku potrzebny jest specjalny dwupoziomowy czajnik.
Najpierw gotujemy wodę w dolnej części czajnika. Następnie do górnej części wsypujemy 2-3 łyżki herbaty. Woda na dole musi się gotować na małym ogniu dość długo. To po to, aby susz, który czeka na górze na zalanie wrzątkiem, mógł się trochę najpierw „podprażyć” w parze. Wtedy właśnie uzyskujemy pyszny aromat. Po odpowiednim zagotowaniu wody zalewamy górny czajniczek wrzątkiem, przykrywamy, a dolną część uzupełniamy nową wodą. Ponownie doprowadzamy ją do wrzenia i zmniejszamy gaz. Gotowanie powinno trwać ok 10-15 minut, aż w górnym czajniczku drobinki herbaty opadną na dno.
Dopiero teraz można uznać, że herbata jest gotowa. Szklaneczki przepłukujemy wrzątkiem i nalewamy troszkę naparu, uzupełniając wodą. Çay może być açık (jasny – słaby), orta (średni), albo demli (ciemny – mocny). Można posłodzić, choć dobrze zaparzona i niezbyt mocna wcale jest gorzka i spokojnie można pić ją bez cukru.

W czym się ją podaje ?

Do picia herbaty w Turcji używa się specjalnych niewielkich szklaneczek z białego szkła, podawanych na małym podstawku i z małą łyżeczką. Kształt szklanki nawiązuje do główki tulipana, kwiatu który oryginalnie pochodzi z Turcji i jest symbolem tego kraju. Jednak drugim niemniej ważnym powodem jest fakt, że taki właśnie kształt pozwala uzyskać aromat i temperaturę idealną do picia. Podczas gdy dół z wybrzuszeniem jest wciąż gorący, góra filiżanki szybciej się studzi i nie parzy w palce ;)

Kiedy pije się herbatę w Turcji ?

Umieć parzyć çay i pić çay to jeden z ważniejszych sposobów na zrozumienie tureckiej kultury. Turcy piją herbatę w biurach, sklepach, urzędach, na ulicy, o każdej porze dnia i nocy. Istnieje usługa çaycı (herbaciarza), u którego zamawiamy herbatę z dostawą do miejsca pracy, aby godnie podjąć gościa. Bo herbata jest w Turcji nierozerwalnie związana z turecką gościnnością i jest jej symbolem. Odwiedzając kogoś w pracy, załatwiając interesy, nie mówiąc już o negocjacjach ze sprzedawcą dywanu, samochodu czy pralki – wszędzie będziemy podjęci co najmniej jedną szklaneczką herbaty. Tak samo jest „po godzinach pracy”. Herbatę podaje się praktycznie bez pytania; co świadczy o szczególnej atencji ze strony gospodarza. Pije się ją też po posiłkach (nigdy przed!). W tureckich restauracjach jest ona podawana na koszt zakładu po zakończonym obiedzie czy kolacji.
Popularne są oczywiście herbaciarnie, dokąd idzie się wypić kilka szklaneczek çayu. Kiedy Turcy umawiają się ze znajomymi, herbaciarnia jest idealnym miejscem: tania i dostępna dla wszystkich. Herbaciarnie mają dwa rodzaje. Pierwszy to tzw. çayhane albo kıraathane – gdzie spotykają się głównie panowie, a herbacie towarzyszą papierosy, gry (np. tavla) i obowiązkowe plotki. Drugim rodzajem są aile çay bahçeleri (rodzinne ogródki herbaciane), zazwyczaj w okolicach parków, dokąd mogą swobodnie wybrać się także konserwatywne Turczynki z dziećmi.
Warto dodać, że dzienna ilość spożytej przez typowego Turka herbaty może dojść nawet do 30 albo i 50 szklaneczek! Trudno się dziwić, że w wyjątkowych warunkach, kiedy dostępu do herbaty z jakiegoś powodu nie ma, Turek przeżywa syndrom odstawienia i ma takie kłopoty z obudzeniem się i normalnym funkcjonowaniem, jak Europejczyk bez swojej „małej czarnej”

Jakie gatunki są najwyżej cenione ?

Turcja posiada własne plantacje herbaty na północy kraju, w rejonie Morza Czarnego. Herbatę turecką można zatem nabyć pod wieloma nazwami i markami, w marketach i na wagę. Ma formę drobnych liści suszu, które w efekcie dają napar słabszy, niż herbata w liściach. Przykładowe cenione marki to np. Rize Turist Çay, Çaykur, swoją herbatę ma i Lipton. Na tureckim bazarze można też nabyć herbatę importowaną (np. syryjską), zwaną często przez Turków „kaçak çay”, czyli herbata nielegalna, przemycana. Liście jej mają większe kawałki (w Polsce odpowiada im herbata w liściach sprzedawana w sklepach, wielu znanych firm), jednak – w Turcji często jest to herbata tzw. nieoczyszczona, niewiadomego pochodzenia, chodzą plotki o jej szkodliwości. Taka herbata jest mocniejsza, intensywna, ma bardziej czerwony kolor. Liście warto przepłukać wodą, i używać jej mniej niż tej tureckiej.


Agata Bromberek – Poznanianka, kulturoznawca, od 11 lat opowiada o swojej fascynacji i życiu w Turcji na blogu www.tur-tur.pl Współautorka książki „Turcja. Półprzewodnik obyczajowy”. Od 6 lat prowadzi w Alanyi, gdzie mieszka, biuro podróży Alanyaonline.pl

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.