Policjanci na wojnie 1920 roku

DDC_8259-2-gazeta-752Q100

Niewielki  Kuligów, może poszczycić się chlubną kartę w wojnie o niepodległość. W sierpniu 1920 roku, w okolicach tej położonej nad Bugiem przepięknej miejscowości, doszło do kilku potyczek Huzarów Śmierci por. Józefa Siły – Nowickiego z bolszewikami.

W szeregach sformowanego latem 1920 r. Ochotniczego  Dywizjonu Jazdy 1. Armii (Dyon „Huzarów Śmierci”), którego znakiem rozpoznawczym były  granatowe naszywki z trupią czaszką i skrzyżowanymi piszczelami, walczył też ochotniczy szwadron Policji Konnej miasta Łodzi.
W chwili wyjazdu do Warszawy, 9 sierpnia 1920r policyjny szwadron, którym dowodził komisarz (później podporucznik) Andrzej Jezierski liczył 88 szeregowych i dwóch oficerów. Dzień później został wzmocniony o 30 ochotników z Konnej Policji m. Warszawy i funkcjonariuszy Kresowej Policji Konnej z Polesia, Wołynia i Białostocczyzny.
W dniu 17 sierpnia 1920 r. dowodzący 1 Armią Frontu Północnego, gen. Franciszek Ksawery Latinik,  przydzielił Dyon „Huzarów Śmierci” dowódcy 10 Dywizji Piechoty i skierował jednostkę do Kuligowa, gdzie stacjonowały sowieckie oddziały regularnej piechoty i kilka baterii artylerii polowej.
Widząc przewagę liczebną wroga i czekając na nadejście posiłków 10 Dywizji Piechoty, por. Siła – Nowicki podjął decyzję o wysłaniu na tyły wroga plutonu ochotników z zadaniem wywołania popłochu. Przeprowadzenia tej niebezpiecznej akcji podjął się ppor. Stefan Rozumski z Samodzielnego Szwadronu Policji Konnej. Niewielki, liczący zaledwie 20 żołnierzy i 3 łączników oddział,  przeprawił się na drugą stronę Bugu i ruszył w kierunku wsi Popowo Piaski. Po kilku potyczkach i wywołaniu popłochu wśród bolszewików policjanci wrócili na lewy brzeg Bugu, tracąc kilku ludzi, którzy dostali się do niewoli. Dwa dni później  na rozkaz gen. Latinika konni policjanci z 3 szwadronu, zmienili mundury policyjne na wojskowe.

Dyon „Huzarów Śmierci” to jedna z najbardziej tajemniczych polskich jednostek wojskowych. Istniejący zaledwie dwa lata (od 23 lipca 1920 r. do kwietnia 1922 r.) dywizjon  nigdy nie poniósł porażki, a jego żołnierze zyskali opinię bezwzględnych i bezlitosnych.
Policyjny szwadron pozostawał w strukturze Dyonu „Huzarów Śmierci” około miesiąca od sierpnia  do 13 września 1920r., po czym policjanci wrócili w szeregi swoich jednostek.
Do dziś nie wiadomo jak potoczyły się losy dowódcy Huzarów Śmierci – Józefa Siły – Nowickiego. Według jednej z wersji zmarł w więzieniu w Wilnie, według innej został oskarżony o bunt i rozstrzelany. Prawdy o losach tego nieustraszonego obrońcy Ojczyzny jednak nadal nie znamy.

Tym bardziej cieszy fakt, że władze Gminy Dąbrówka, w której granicach administracyjnych leży Kuligów, podjęły się trudu przypomnienia mieszkańcom o wydarzeniach sprzed niemal stu lat.

W swoje relacji z bitwy pod Nieporętem kpt. Bronisław Wandycz, tak wspomina policjantów:

Jedynie nastrój konny policjantów był rzeczywiście doskonały, ci bardzo odważnie patrolowali, opowiadając z zapałem i humorem o zetknięciu się z patrolami bolszewickimi. Byli to starzy kawalerzyści, przeważnie z armii rosyjskiej.

Aleksandra Olczyk
W opracowaniu wykorzystano informacje z książki M. Gajewski, Huzarzy Śmierci wojny 1920 r., Białystok 1999

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.