Protest mieszkańców gminy Strachówka i Tłuszcz przeciwko lokalizacji linii wysokiego napięcia

 – Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) planują wybudować na terenie Gminy Strachówka i Gminy Tłuszcz linię energetyczną 400 kV, która ma przebiegać przez miejsca, gdzie lęgowiska ma ponad 200 żurawi, orły bieliki, jastrzębie błotniaki, dudki, łabędzie. Tu żyją również łosie, sarny, bobry i wiele innych zwierząt – napisali do naszej redakcji mieszkańcy, którzy uważają, że inwestycja zniszczy unikalne przyrodniczo zakątki. PSE twierdzi, że żadna decyzja jeszcze nie zapadła. W dniu wczorajszym (piątek 12 kwietnia) rozpoczął się protest polegający na spacerze po pasach na drodze krajowej nr 50.

 


W ubiegłym tygodniu na krajowej drodze nr 50 mieszkańcy, którzy kilka dni wcześniej skierowali list do naszej redakcji rozpoczęli protest polegający na spacerowaniu przez przejście dla pieszych na wysokości miejscowości Kąty Czernickie. We wspomnianym liście uzasadniającym działanie napisali między innymi:
„Planowany przebieg linii energetycznej 400 kV ma być zlokalizowany wzdłuż rzeki z terenami rolniczymi, łąkami i walorami unikalnej przyrody. Obie gminy zaproponowały jej alternatywny przebieg, pozwalający uniknąć wycinki lasów a co za tym idzie zniszczenia lęgowisk żurawi, orłów bielików, jastrzębi błotniaków, dudków czy łabędzi i zwierząt będących pod ochroną. Propozycja nie spotkała się jednak z zainteresowaniem inwestora więc proponowana przez niego trasa przebiega przez matecznik przyrody, unikalne torfowiska, bagna będące ostoją fauny i flory bagiennej. Linia przebiega wzdłuż rzeki na przestrzeni kilometrów zakłócając życie dzikich zwierząt i ptaków w ich siedliskach. Warto też zaznaczyć, że proponowana linia przechodzi bezpośrednio obok jednego z najstarszych na Mazowszu dębów we wsi Kąty Wielgi liczącego ponad 500 lat.
Zdaniem protestujących przeciwko takiemu rozwiązaniu wkopywanie słupów naruszy stosunki wodne i wysuszy torfowiska niszcząc unikalną roślinność bagienną. – Na tym terenie występują tak unikalne ptaki jak: Orzeł Bielik, Orzeł Krzykliwy, Dzięcioł białogrzbiety, czy żurawie oraz łosie i bobry jak też unikalna roślinność bagienna. W dotkliwy sposób przełoży się to również na okolicznych mieszkańców gdyż odradzające się rolnictwo, a więc wypas bydła i pola uprawne będą narażone na śmiertelne oddziaływanie pola elektromagnetycznego. Nie sprzeciwiamy się samej budowie tej linii, skoro jest to inwestycja potrzebna, ale nie niszczmy tego co jest unikalne budując linię w miejscu, gdzie mamy orły bieliki i tak unikalne tereny bagienne i podmokłe w bliskiej okolicy aglomeracji warszawskiej! Linia najwyższych napięć powinna zostać poprowadzona inną trasą i to najlepiej pod ziemią, tak jak to się od dawna robi w krajach Europy Zachodniej. To zniwelowałoby do minimum szkodliwe skutki społeczne, ekonomiczne i środowiskowe inwestycji. Naszym zdaniem korytarz, którym ma przebiegać linia energetyczna 400 kV wyznaczono bez analizy wpływu na środowisko naturalne oraz destrukcji potencjału turystycznego, właśnie rozwijającego się i będącego jednym potencjalnym źródłem dochodu dla miejscowej ludności. Dowodem na to jest prowadzenie tej linii wzdłuż rzeki oraz przez torfowiska i bagna. Proponowana lokalizacja w odległości około 200/300 m od pomnika przyrody 500 letniego dębu świadczy o braku rozeznania w terenie. Powstałe właśnie gospodarstwa agroturystyczne upadną i inne osoby nie podejmą inicjatyw społeczno-ekonomicznych w obszarze zielonej ekonomii. Uważamy, że należy zmienić trasę na będącą wcześniej na mapie PSE wzdłuż drogi numer 50, aby nie ingerować w rolnictwo, osady oraz ostoję przyrody. Proponowana przez Gminę Strachówka trasa omija większe skupiska ludzkie, ale najlepszym rozwiązaniem byłoby ukrycie linii, wzdłuż drogi numer 50, pod ziemią. W pierwszych planach słupy miały stanąć wzdłuż drogi krajowej nr 50 i autostrady, gdzie nawet krajobrazu bardziej by nie zepsuły. PSE jednak wróciły do koncepcji starego korytarza, wyznaczonego w wojewódzkim planie zagospodarowania. Teraz słupy stanąć mają na gęsto zaludnionych terenach, zniszczą najwartościowsze rolniczo grunty i setki gospodarstw, a przy tym będą zagrażać zdrowiu ludzi – alarmują proterstujący.
Zdaniem PSE mieszkańcy są w błędzie o czym informują w przesłanym do naszej redakcji oświadczeniu w którym czytamy m.inn. – W odpowiedzi na pojawiające się w mediach społecznościowych spekulacje na temat budowy linii 400 kV Ostrołęka – Stanisławów, Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. (PSE) oświadczają, że przedstawione tam informacje są nieprawdziwe i wprowadzają opinię publiczną w błąd. Ostateczny przebieg trasy linii 400 kV Ostrołęka – Stanisławów nie został jeszcze ustalony – brzmi wstęp do oświadczenia, którego autorzy w dalszej części wyjaśniają swoje stanowisko.
– Dopiero w drugiej połowie roku zakończy się trwająca od 2018 roku inwentaryzacja środowiskowa w ramach tej inwestycji. To obejmujący cztery pory roku proces, który pozwoli wskazać obszary, na których możliwa jest realizacja inwestycji przy jednoczesnej ochronie zasobów naturalnych. Wyniki prowadzonej inwentaryzacji będą kluczowe dla wskazania optymalnych wariantów przebiegu trasy. Następnie rozpocznie się proces informacyjno-konsultacyjny, prowadzony razem z mieszkańcami gmin znajdujących się na trasie rozważanych wariantów przebiegu linii. W ramach tego procesu zorganizowane zostaną spotkania, które będą okazją do zapoznania się z wynikami inwentaryzacji środowiskowej czy szczegółowym przebiegiem linii w różnych wariantach, a także sprawdzenia, jak daleko linia znajdzie się od zabudowań. Mieszkańcy będą mogli również porozmawiać z zespołem projektowym. Dodatkowo do ich dyspozycji będzie zespół specjalistów, którzy udzielą wszelkich informacji na temat inwestycji. Uruchomiona zostanie także strona internetowa.
Dopiero po analizie oczekiwań społeczności lokalnych, uwzględnieniu możliwości technicznych i zminimalizowaniu wpływu inwestycji na środowisko będziemy mogli przedstawić ostateczny przebieg trasy – czytamy w nadesłanym piśmie.
Pojawia się również wyjaśnienie dlaczego nie jest możliwa budowa linii w starym śladzie: – Jednak już teraz wiadomo, że budowa linii 400 kV Ostrołęka – Stanisławów w śladzie istniejącej linii 220 kV relacji Miłosna-Ostrołęka nie jest możliwa. Wymagałoby to wyłączenia na okres budowy działającej obecnie linii, a jest to jedyne w regionie połączenie, za pomocą którego energia elektryczna jest przesyłana z północy kraju do centralnej i południowej części Mazowsza.
Do zapoznania się z pełną treścią oświadczenia PSE oraz obejrzenia relacji z pierwszego dnia protestu zapraszamy na www.zyciepw.pl

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.