Radzymin zasługuje na znacznie więcej

Z Haliną Bonecką, radzymińską radną o potrzebach mieszkańców Radzymina i o powodach, które spowodowały podjęcie decyzji o ubieganiu się o funkcję burmistrza w Radzyminie rozmawia Teresa Urbanowska.  Jest Pani pracownikiem samorządowym w Wołominie, radną w radzymińskiej Radzie, a wieść gminna niesie, że w wyborach samorządowych chce Pani zawalczyć o fotel burmistrza Radzymina? Skąd taka decyzja?
– Postanowiłam kandydować, ponieważ uważam, że nasza Gmina zasługuje na więcej. Prawie przez cztery aktywnie uczestniczyłam w życiu gminy i teraz jestem już głęboko przekonana, że czas na zmianę. Obecna polityka samorządowa pozostawia wiele do życzenia. Jest wiele do zrobienia, w szczególności w zakresie oświaty – ciasnota w naszych radzymińskich szkołach to problem, który musi być rozwiązany w trybie pilnym dlatego budowa gimnazjum jest pierwszorzędowa. Nie chcę przez to powiedzieć, że dotychczas nic nie robiono w tym obszarze – warunki w niektórych wiejskich szkołach są bardzo dobre. Kandyduję, ponieważ uważam, że potencjał tkwiący w nowych, jak i rdzennych mieszkańcach Radzymina i Gminy, nie jest wykorzystywany. W obecnym kontekście konieczna jest zmiana – nowy burmistrz, to nowe perspektywy. Uważam, że jestem gwarantem tych nowych perspektyw dla gminy.
Kandyduję, bo między innymi należy:
· prowadzić politykę planowania przestrzennego, której priorytetem będzie przyciąganie zasobów zewnętrznych (nowych inwestorów i mieszkańców)
· zintensyfikować działania w obszarze pozyskiwania środków zewnętrznych na rozwój gminy
· zintensyfikować działania na rzecz zwiększenia liczby miejsc w przedszkolach i szkole podstawowej, pamiętając w szczególności o sytuacji demograficznej  Osiedla Reymonta
· zapewnić miejsca do wypoczynku i rekreacji
· zapewnić miejsca do czynnego uprawiania różnych sportów
· budować chodniki i ścieżki rowerowe, w pierwszej kolejności wzdłuż dróg prowadzących do szkół.
Kobiety w powiecie wołomińskim stroniły od najwyższych funkcji samorządowych. Zapowiada się jednak, że postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce i masowo (w kilku gminach są nawet po dwie kandydatki) ruszają do walki o fotel burmistrza. Co spowodowało zmianę w tym zakresie?
– Może to znak czasów, a może takie są trendy w rozwoju cywilizacji? Jednakże są też zapewne przesłanki natury merytorycznej: jesteśmy pracowite, odpowiedzialne i gospodarne, potrafimy łączyć w swojej emocjonalności potrzebę racjonalnego spojrzenia na rzeczywistość i mniejszą lub większą wrażliwość wypływającą z naszej kobiecości. Zarządzanie gminą to z jednej strony twarde stawianie zadań i konsekwentna ich realizacja, a drugiej strony nie należy zapominać o społecznym wymiarze zadań realizowanych przez gminę. Należy być dobrym menedżerem, ale również wrażliwym na problemy najsłabszych i niekonieczne dobrze odnajdujących się w obecnym świecie.
Dlaczego Radzymin powinien wybrać Halinę Bonecką?
– Jestem i czuję się mieszkanką tej gminy. Mieszkam w Radzyminie od 1986 r., przez 13 lat byłam dyrektorem Zespołu Szkół przy ul. Konopnickiej. Mieszkam tu prawie połowę swojego życia, dlatego bliskie i znane mi są problemy oraz bolączki tej gminy. Jestem ekonomistą (ukończyłam w 1979 r. SGPiS – obecnie SGH w Warszawie), wyznaję i stosuję zasadę permanentnego uczenia się przez całe życie –  systematycznie doskonalę swoje umiejętności (ukończyłam wiele kursów i studiów podyplomowych, także z prawa pracy), pracowałam w szkole, administracji rządowej i samorządowej, mam dużo energii (mimo 58 lat – niektórzy uważają, że jestem za stara), dzieci duże i samodzielne, więc mam dużo czasu, który mogę poświęcić społeczności lojalnej. Pochodzę ze wsi, ciężko pracowałam, zostałam wychowana w duchu rzetelnej i uczciwej pracy, a honor i wiara to moje dziedzictwo. Chociaż Rodzice moi już z nie żyją, to maksymy przez nich wpajane w dzieciństwie tkwią w mojej pamięci i są moim drogowskazem. Ora et labora.
A tak brzmi moja maksyma dla naszej gminy:  praca burmistrza to służba mieszkańcom miasta i gminy – w takim niewielkim mieście nie przestaje się być burmistrzem po wyjściu z urzędu – burmistrz nie jest od tego, żeby realizować własne pomysły i przekonywać, że ma rację, lecz żeby słuchać ludzi i podejmować działania w celu zaspokojenia ich potrzeb – skłaniać mieszkańców do aktywności, a potem im nie przeszkadzać (nic dla Radzymina bez radzyminiaków). W konsekwencji: mieszkańcy mają pracę, żyją w nowoczesnym mieście, mieście zadbanym i wyposażonym w pełną infrastrukturę techniczną, oświatową, rekreacyjną i kulturalną
Co chciała by Pani zmienić w swoim mieście?
– Jest wiele do zrobienia. Można to ująć w poniższych założeniach, które są mottem mojego programu:
· budżet partycypacyjny (obywatelski) jako strategia zarządzania gminą- wspólnie decydujemy, na co wydajemy nasze gminne pieniądze
· realizowanie niektórych zadań w partnerstwie publiczno – prywatnym (np. budownictwo komunalne, obiekty rekreacyjno – kulturalne, sportowe, żłobki, przedszkola)
· budżet zadaniowy  – mieszkaniec wie co będzie wykonywane i ile będzie to kosztowało (paragrafy w budżecie tradycyjnym nic mieszkańcowi nie mówią), w konsekwencji np. znamy koszt wybudowania 1 km drogi, a nie ile wydaliśmy na budowę dróg w gminie
· obywatelska inicjatywa uchwałodawcza – możliwość składania projektów uchwał przez grupę mieszkańców
· zwiększenie aktywności młodych na rzecz rozwoju miasta i gminy – poprzez tworzenie warunków do aktywnej działalności Młodzieżowej Rady Gminy Radzymin
· przyspieszenie inwestycyjne
· nie zapominamy o historii, ale patrzymy w przyszłość
· współpraca z ościennymi gminami w celu lepszego zaspokajania potrzeb ludności mieszkającej na pograniczu gmin i wspólnego realizowania zadań
· miasto i gmina to niejako sypialnia metropolii warszawskiej, zatem należy również zadbać o tych mieszkańców, którzy od niedawna są naszymi mieszkańcami
· przyjazne miejsca dla seniorów – np. Uniwersytet Trzeciego Wieku, „bank czasu” seniorów (może też być powiązany z czasem matek przebywających na urlopach) – wymiana: praca za pracę
· urząd przyjazny dla mieszkańców – maksymalne skrócenie czasu załatwiania spraw
Czy jest coś co chciała by Pani powielić w Radzyminie z gminy w której Pani pracuje?
– Na bazie doświadczeń zdobytych w gminie, w której pracuję, a także na bazie mojego poprzedniego doświadczenia, będę raczej tworzyć nową jakość, a nie powielać.
Czy jest coś, czego brakuje mieszkańcom Radzymina a co można zmienić niewielkim nakładem sił i środków?
– Tak nie może być, że dzieci uczą się do godz. 18.00, należy więc niezwłocznie temu zaradzić. Na pewno nie będę składać obietnic niemożliwych do zrealizowania, ale miejsca dla stale rosnącej liczby uczniów w Zespole Szkół im. E. Czartoryskiej, można zwiększyć na początek dobudowując piętro na części parterowej.
Zracjonalizować wydatkowanie środków przeznaczonych na zapobieganie alkoholizmowi i narkomanii – celowana oferta profilaktyki pierwszorzędowej, np. przywrócić działanie tzw. świetlic środowiskowych, zamiast kupować żołnierzom zegarki, czy „Radzymiry”, a jeśli już to na pewno nie z tych środków.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.