Szkoła kompetencji przyszłości

Dziecko rzucone na tzw. ”głęboką wodę” jakoś będzie musiało sobie poradzić, ale to niekoniecznie musi być tak, jak sobie wyobrażamy. Nie zawsze, a wręcz rzadko, dziecko staje się zwycięzcą określonej sytuacji. Niestety, znacznie częściej staje się ofiarą lub uciekinierem. – mówi Katarzyna Pluta, dyrektor Słonecznej Szkoły Podstawowej w Kobyłce.

– Pani dyrektor, znowu spotykamy się, aby rozmawiać  o edukacji, poruszamy różne ciekawe tematy. Jednakże jest Pani dyrektorem szkoły niepublicznej. Często słyszę głosy, że to w szkołach publicznych toczy się prawdziwa edukacja, również życiowa, a do szkół niepublicznych trafiają te dzieci, które z jakiś powodów nie poradziłyby sobie w publicznej szkole. Pani dyrektor, czemu szkoła niepubliczna?
– Żeby odpowiedzieć na to pytanie, cofnijmy się do genezy współczesnej szkoły. Powstała ona wraz z rewolucją przemysłową. Ludzie przybywali do miast i podejmowali pracę w fabrykach, coś trzeba było zrobić z ich dziećmi. Powstała szkoła masowa, gdzie dzieci zdobywały umiejętności, aby w przyszłości podjąć pracę
w świecie industrialnym. Większość rozwiązań organizacyjnych szkoły zaczerpnęły z powstających i działających fabryk. Ale te czasy  i te potrzeby są już za nami. Przed dzisiejszą edukacją stoi zadanie wyposażenia młodego człowieka
w umiejętności, które pozwolą mu żyć w świecie cyfrowym, którego dziś nie potrafimy sobie wyobrazić. Dzisiejsi pierwszoklasiści wejdą na rynek pracy około 2035 roku. Jaki będzie wtedy świat, jakie kwalifikacje będą potrzebne? Nad tym głowią się futuryści, a tak naprawdę – nie wie nikt. Jak więc przygotować nasze dzieci? Sprawić, aby potrafiły
w przyszłości nieustannie się uczyć, aby miały wiedzę i umiejętności, które im na to pozwolą.
– No dobrze, ale ta poważna nauka odbywa się w szkołach średnich  i na studiach, szkoła podstawowa to jeszcze trochę zabawa..
– Jestem innego zdania. Naukę  w klasach I-III uważam za kluczową dla przyszłej kariery szkolnej dziecka. Ten etap w życiu dziecka już się nie powtarza. Uogólniając, to wówczas dziecko biegle powinno nabyć umiejętności płynnego czytania ze zrozumieniem, pisania i rachunku pamięciowego. Niestety, wiele dzieci dociera do klas starszych ze słabo opanowanymi umiejętnościami  w tym zakresie. I wtedy zaczyna się dramat, gdyż wiedza i umiejętności nabywane od klasy IV bazują na podstawach z etapu I-III. Programy klas starszych zakładają, że te podstawy są opanowane. Tymczasem za słynnym brakiem zdolności do matematyki kryje się często nieopanowana tabliczka mnożenia…
– Ale w jaki sposób łączy się to  z wyborem placówki niepublicznej zamiast publicznej? Ponadto często słyszy się, że dziecko w szkole niepublicznej jest „pod kloszem”, nie uczy się „życia”.
– Powiem wprost. Moim zdaniem, jeśli coś jest dla wszystkich i dla każdego, często bywa dla nikogo. Każde dziecko jest inne i potrzebuje indywidualnego podejścia. Rodzice potrzebują pewności, że ich dziecko jest uczone i uczy się naprawdę,  a nie tylko spędza czas w szkole. Dom nie może być „drugą szkołą”, gdzie wszystko trzeba jeszcze raz przerobić. Nie krytykuję szkół publicznych, często pracują tam znakomici nauczyciele i zaangażowani dyrektorzy, ale placówka powyżej 150 uczniów traci sterowność, a jej uczniowie stają się anonimowi.
– To zapewne plus dla szkół niepublicznych, które są bardziej kameralne, a klasy mniejsze. Obawiam się jednak, że nie nauczy się walczyć o swoje, radzić sobie  w trudnych sytuacjach..
– Zapewniam Pana, że wiek 7 lat  i więcej, to nie jest jeszcze czas na starcie się dziecka z trudnościami, problemami życiowymi i próbami „radzenia sobie”. Oczywiście, dziecko rzucone na tzw. ”głęboką wodę” jakoś będzie musiało sobie poradzić, ale to niekoniecznie musi być tak, jak sobie wyobrażamy. Nie zawsze,  a wręcz rzadko, dziecko staje się zwycięzcą określonej sytuacji. Niestety, znacznie częściej staje się ofiarą lub uciekinierem. Energia życiowa skierowana jest wtedy na przetrwanie i pokonywanie trudności  (np. w niełatwych relacjach rówieśniczych), a nie na naukę. Szkoła niepubliczna ma możliwości, aby wyposażyć ucznia  w narzędzia dojrzałej, mądrej reakcji na takie sytuacje. Aby wyszedł z nich z godnością, bezpiecznie,  z pewnością siebie. I dopiero wtedy jest w stanie zmierzyć się z życiem – jego blaskami i cieniami. Wtedy już wie, jak z szacunkiem, ale skutecznie, walczyć „o swoje”.

Słoneczna Szkoła Podstawowa,
Kobyłka, ul. Jana Brzechwy 5, tel. 728 327 930
www.szkolasloneczna.edu.pl

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.