Teresa Urbanowska: Chochlą się nie naje, chochlą się zadusi

teresa

W środę 13 września w Urzędzie Miejskim w Wołominie odbyło się posiedzenie Komisji Bezpieczeństwa Rady Miejskiej i nie byłoby w tym pewnie niczego nadzwyczajnego, gdyby nie kilka mocnych wniosków wypowiedzianych na głos przez jednego z zaproszonych gości – Mariusza Kozyrę, wicedyrektora MZDW – wniosków charakteryzujących typowe dla naszej społeczności lokalnej zachowania. Nie mogąc się oprzeć pokusie, spróbuję je Państwu przytoczyć.
„Chochlą się człowiek nie naje, chochlą się zadusi. Najeść można się powoli, małą łyżeczką” – to jedna z końcowych sekwencji wypowiedziana przez wspomnianego gościa.
Ale po kolei…
Przez ponad półtorej godziny trwała rozmowa przedstawicieli wołomińskiego samorządu szczebla gminnego i powiatowego z przedstawicielami dyrekcji MZDW w Warszawie. W spotkaniu oprócz zastępcy dyrektora MZDW udział wzięli między innymi: wieloletni burmistrz Wołomina Jerzy Mikulski – obecnie wiceprzewodniczący Rady Powiatu, Jerzy Swat z Zarządu Dróg Powiatowych w Wołominie, wiceburmistrzowie: Edyta Zbieć i Robert Makowski, członkowie Komisji Bezpieczeństwa ze Zbigniewem Paziewskim, przewodniczącym Komisji, na czele, radni i pracownicy merytoryczni urzędu. Rzecz dotyczyła modernizacji skrzyżowania  Al. Niepodległości z ul. Szosa Jadowska. Radni chcąc rozwiać swoje wątpliwości w sprawie wspomnianej inwestycji zadali gościom z MZDW wiele szczegółowych pytań. Jerzy Mikulski przekonywał do budowy ronda turbinowego. W podobnym tonie szereg pytań sformułował również radny miejski Bogdan Sawicki, który chciał się między innymi dowiedzieć dlaczego Zarząd Dróg Wojewódzkich nie dokonał modernizacji ronda w trakcie trwania budowy tuneli oraz dlaczego zmienił zdanie i zamiast ronda turbinowego chce wykonać modernizację sygnalizacji świetlnej. – Mieszkańcy zaczepiają nas radnych i nie będę powtarzał co mówią w sprawie korków na tym skrzyżowaniu – argumentował chęć poszerzenia swojej wiedzy w temacie przebudowy skrzyżowania…
W odpowiedzi przedstawiciele wołomińskiego samorządu kilkakrotnie usłyszeli, że mogą przecież wystąpić o zgodę na przejęcie inwestycji i wykonać ją własnymi siłami i według własnych pomysłów. Pojawiły się również i inne rady. – Skoro jest tyle wątpliwości to zapytajcie poprzedników tych, którzy decydowali o mieście 4, 5 czy 6 lat temu, dlaczego nie pomyśleli o modernizacji, gdy był na to czas – ripostował Kozyra, nie szczędząc gorzkich słów. – Prosicie, żeby ktoś z zewnątrz wam coś wybudował w mieście. Ten ktoś próbuje coś zrobić, a wy mówicie, że już dziś wiecie lepiej, że to będzie złe rozwiązanie. A my nawet jeszcze nie wkopaliśmy tu szpadla. Dajcie nam szansę. Nie chciałbym być złym prorokiem, ale żeby nie skończyło się z tym skrzyżowaniem tak, jak z modernizacją 634, że wszystko padło, że zostaliście z wielkim nic. Można mieć duże zamiary i mieć z tego nic, a można mieć mniejsze zamiary i może być całkiem fajnie…
Jakże gorzkie, ale jakże prawdziwe. Decyzja łatwa nie będzie ktoś jednak musi ją podjąć.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.