Teresa Urbanowska: Gra na dwa głosy

teresa

W środowe, śnieżne przedpołudnie, uczestniczyłam w ulicznym spotkaniu w sprawie poprawy bezpieczeństwa na przejściu przez ul. 1 Maja w Wołominie na wysokości ulicy Brzozowej.
Trzeba przyznać, że spotkanie, choć zwołane w szybkim tempie, po poniedziałkowej wizycie wołomińskiej delegacji w Urzędzie Marszałkowskim było merytoryczne. Uczestniczyli w nim m.in. przedstawiciele MZDW z ramienia Urzędu Marszałkowskiego jak również naczelnik wydziału inwestycji z Wołomińskiego Urzędu Miejskiego oraz inicjator akcji zbierania podpisów pod petycją do Marszałka w sprawie poprawy bezpieczeństwa na tym skrzyżowaniu (czyt. https://www.zyciepw.pl/dosc-ofiar-1-maja-wolominie ).
Na miejscu przeanalizowano istniejący stan faktyczny i potwierdzono ograniczoną widoczność.  Obie strony – zarówno gmina jak i Urząd Marszałkowski, wyraziły wolę współpracy. Wstępnie określono też zakres możliwych na obecną chwilę działań, które poprawią widoczność na przejściu. Umówiono się też na kontakty robocze. Można mieć więc nadzieję, że podjęte działania zaowocują wkrótce doświetleniem przejścia jak też jego lepszym oznaczeniem i poprawą, ograniczonej w tej chwili, widoczności. To przykład jak społeczne zaangażowanie mieszkańców może być wsparte przez władze samorządowe. I myślę, że takiej współpracy chyba wszyscy oczekujemy. Natomiast warto też zauważyć, że w tym przypadku również starania samorządu otrzymały mocne wsparcie ze strony mieszkańców co w sumie może przełożyć się na osiągnięcie pożądanego przez nas wszystkich efektu. Przynajmniej tak rozumiem współpracę sektora społecznego i publicznego.
Ta współpraca może przejawiać się w różnej formie – choćby we wspólnym udziale w akcjach społecznych takich jak finał WOŚP. I tu dochodzimy do sedna.
Moi redakcyjni koledzy odwiedzili w tym roku kilka sztabów WOŚP grających na terenie powiatu wołomińskiego – wiedząc, że nie wszędzie zdążymy dotrzeć osobiście z niektórymi umówiliśmy się na przekazanie nam materiałów przygotowanych przez nich. W miarę jak w redakcyjnych zasobach zaczęły pojawiać się zdjęcia i filmy zaczęliśmy je udostępniać, wzbogacając nieco zebranymi informacjami. Normalna, codzienna praca.
Jeden z nich – dotyczący Wołomina opatrzyłam tytułem „Wołomin zagrał na dwa głosy” i…
zaczęła się „burza w szklance wody”, na Fbkowym forum określana bardziej dosadnie „g…burzą”.
Dostało mi się – choć ciągle nie bardzo rozumiem za co. Jeden z forumowiczów uznał, że zaangażowanie się w WOŚP samorządowców upolitycznia to wydarzenie a już napisanie o tym to niemalże skandal.
Pamiętam, gdy kilka lat temu za skandal uważano, jeśli któryś z lokalnych samorządowców nie chciał się w takie wydarzenia angażować.
To w zasadzie jak to jest – chcemy aby samorządowcy byli z nami? Bo jeśli nie, to zastanówmy się po co ich wybieramy? Czy po to, aby współpracowali z nami – mieszkańcami, czy też może po to, abyśmy mieli na kim wyładowywać swoje frustracje?
Ja zdecydowanie wolę samorządowców, którzy wsłuchują się w potrzeby mieszkańców i którzy chcą z nimi działać wspólnie. Czyż nie o to chodzi w samorządzie?
Warto grać wspólnie, czy nie?

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.