Teresa Urbanowska: Nieświątecznie

teresa

Dla wielu z nas porą na relaks i odpoczynek jest lato. Dla mnie taką porą, głównie za sprawą cyklu pracy w gazecie, którą współtworzę od wielu lat, jest przełom grudnia i stycznia. Ale w tym roku o wypoczynku i relaksie w tym okresie chyba trzeba będzie zapomnieć.
Choć z pozoru wszystko toczy się po staremu bo przecież nie zmienia się ani data Świąt Bożego Narodzenia a i Nowy Rok też przypada dokładnie 1 stycznia, to jednak nastroju przedświątecznego brak.
Wyjątkowa aktywność elit politycznych i to zarówno szczebla ogólnokrajowego jak i lokalnego nie nastraja świątecznie. Do świętujących miesięcznice doszli protestujący przed sądem i przed parlamentem a i na szczeblu lokalnym ciągle ktoś z kimś o coś toczy wojnę. Czasem odnoszę wrażenie, że walczą już chyba wszyscy ze wszystkimi.
Co powoduje tą wzmożoną aktywność? Wybory – magiczne słowo, które staje się coraz częściej wymówką na każde – nawet najbardziej chamskie i niekulturalne zachowanie. Czy nasze społeczeństwo  faktycznie nie stać już na spokojną i merytoryczną debatę? Muszę z przykrością przyznać, że nie.
Czy jedyną drogą do świadomości wyborców jest skandal, hejt i przypieranie do muru przeciwników?
W Wołominie stan wyborczego wrzenia trwa niemal od pierwszego dnia po wyborach w 2014 roku. Stan permanentnego napięcia pomiędzy organem ustawodawczym (Radą) a organem wykonawczym (Burmistrzem) to w tym mieście chleb powszedni i dziś trudno już ustalić kto jest tu stroną inicjującą konflikt a kto się tylko broni. Aż dziw, że pracujący w tej atmosferze urzędnicy są jeszcze w stanie wykonywać powierzane im zadania
Napięcia zaczynają się nasilać również w miejscowościach sąsiednich. W ubiegłym tygodniu zawrzało  w wydawać by się mogło cichej i uśpionej Kobyłce. Coś pękło na szczeblu władzy i choć nic nie zapowiadało nagłej rezygnacji z funkcji wiceburmistrz Kariny Jaźwińskiej, to do takiej rezygnacji doszło  w połowie ubiegłego tygodnia.
Informacja o zdarzeniu obiegła lokalne środowiska lotem błyskawicy. Pojawiły się liczne plotki i spekulacje, które dodatkowo podsycane są przez brak oficjalnej informacji ze strony Urzędu jak również od samej zainteresowanej a pojawiające się komentarze są coraz bardziej niepokojące.
Aktywiści lokalni zastanawiają się co się takiego wydarzyło, przeciwnicy trwającego od wielu lat układu nie kryją radości i zacierają ręce…
I powiedzcie sami – Czy to jest klimat nastrajający do świętowania i wypoczynku?
Ale nic to – za rok o tej porze powinniśmy już mieć te nieszczęsne wybory za sobą, może później choć przez rok będzie normalnie?

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.