Teresa Urbanowska: Jaka promocja Wołomina?

teresa

Czyżby wołomińscy radni miejscy liczyli na sponsoring ze strony mediów lokalnych? Taki wniosek może się nasunąć po obejrzeniu transmisji z posiedzenia sesji nadzwyczajnej Rady Miejskiej w Wołominie. W każdym razie mnie się taka właśnie myśl nasunęła…
Jednym z punktów nadzwyczajnego posiedzenia Rady Miejskiej w Wołominie było przesunięcie w budżecie gminy środków finansowych przeznaczonych na promocję miasta. Na początku roku w gminie Wołomin uchwałą Rady Miejskiej przeznaczono na ten cel wyjątkowo niską kwotę.
Patrząc z poziomu domowego budżetu owa kwota może wydawać się niemała jednak zważywszy zakres jaki się kryje pod hasłem „promocja” to jest to przysłowiowa kropla w morzu potrzeb.
Bez wątpienia to dobrze, że radni troszczą się o finanse gminy, szkoda jednak, że często prowadzone w tej kwestii dyskusje są jałowe.
Pod hasłem „promocja” kryją się różne formy działania od wydawania miejskiego biuletynu i jego kolportażu poczynając a na ogłoszeniach na różnych nośnikach informacji kończąc.
Ale promocja to nie tylko obecność w mediach. To również organizacja różnego rodzaju wydarzeń miejskich, jubileuszy mniejszych i większych instytucji, to uhonorowanie mieszkańców za ich trudne do przewidzenia sukcesy na arenie sportowej czy kulturalnej z czym często wiążą się wyjazdy reprezentantów na zawody czy konkursy
Jednym z punktów ostatniej wołomińskiej sesji nadzwyczajnej było przesunięcie środków z przeznaczeniem właśnie na promocję o co wnioskowała Burmistrz Wołomina.
Ze słów wiceburmistrz Edyty Zbieć wynika, że wnioskowana kwota zabezpiecza realizację zadań, na które oczekują lokalne środowiska. Długo nad tą kwestią radni dyskutowali w ostateczności jednak uchwalę podjęli.
W dyskusji pobrzmiewała wielokrotnie obawa czy aby część tych środków nie zostanie przeznaczona na… reklamy w gazetach.
Często w rozmowach różnych środowisk i na różnych formach internetowych podnoszony jest temat zmiany wizerunku Wołomina na zewnątrz. Taką potrzebę widzą w zasadzie wszyscy: mieszkańcy, samorządowcy, radni, przedsiębiorcy. Jednak, jak sięgnę pamięcią za każdym razem, gdy temat jest poruszany, okazuje się, że wizerunek to a i owszem – chcielibyśmy mieć lepszy, ale najlepiej jak by nie trzeba było na ten cel nic wydawać. Tak na dłuższą metę jednak się nie da.
A może nadeszła pora zastanowienia się nad tym jaka ma być ta nasza promocja Wołomina?
Na większy niż do tej pory sponsoring ze strony mediów bym tu nie liczyła już i tak większość imprez miejskich promowana jest bezkosztowo ktoś jednak za to płaci bo przecież „papier kosztuje”, że o nakładzie pracy nie wspomnę.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.