Edward M. Urbanowski: Kto tu ma przepraszać?

edward urbanowski11

Gdy przed dwoma laty Jarosław Kaczyński przemawiał w Kijowie w cieniu flag Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) napisałem, że to jest błąd, chwilowe zaślepienie wywołane jego osobistą niechęcią do Putina, ze szkodą dla interesów Polski. Wielu Czytelników miało mi to za złe. Dzisiaj już wiemy, że miałem wtedy rację. Niestety!
Przed kilkoma dniami ukraiński Instytut Pamięci Narodowej oświadczył, że w związku z brakiem reakcji władz Polski na „niszczenie” znajdujących się na jej terytorium ukraińskich miejsc pamięci narodowej, wstrzymuje legalizację polskich pomników na Ukrainie. IPN zapowiedział, że zainicjuje wstrzymanie wydawania pozwoleń na prace poszukiwawcze pochówków i porządkowanie polskich miejsc pamięci na Ukrainie.
Instytut zaapelował także do lokalnych władz samorządowych Ukrainy, by wstrzymały rozpatrywanie wniosków „jakichkolwiek polskich instytucji, osób prywatnych czy organizacji społecznych dotyczących wydawania zezwoleń na budowę nowych polskich pomników i znaków pamięci, czy też restaurację już istniejących”.
Według IPN w Kijowie, na terenie Ukrainy znajduje się obecnie „co najmniej 105 polskich pomników i znaków pamięci”, które powstały w latach 1991-2017 i – jak głosi oświadczenie – „pozostają one nielegalne”!
Ukraiński IPN oświadczył, że jest to reakcja na demontaż pomnika żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) we wsi Hruszowice pod Przemyślem.
Polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego poinformowało, że demontaż tego pomnika był zgodny z prawem i zwraca uwagę, że to pomnik UPA został wzniesiony z naruszeniem obowiązującego w Polsce prawa. MKiDN podkreśla, że „strona polska stoi na stanowisku, że każdy poległy lub zamordowany na skutek wojen i represji politycznych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (jak i Ukrainy) ma prawo do godnego uczczenia i spoczynku”. Jednocześnie – jak napisano w komunikacie resortu: – nie ma przyzwolenia na funkcjonowanie w przestrzeni publicznej Polski pomników „chwały Ukraińskiej Powstańczej Armii”, których celem jest gloryfikowanie formacji zbrojnej, odpowiedzialnej za zbrodnie dokonane na tysiącach, w zdecydowanej większości bezbronnych polskich obywateli.
Incydent ten ukraiński IPN powiązał z przypadającą w tych dniach 70. rocznicą rozpoczęcia akcji „Wisła”, która polegała na wysiedleniu ludności ukraińskiej z Polski południowo-wschodniej na Ziemie Odzyskane. „70 lat temu polski reżim komunistyczny dokonał straszliwej zbrodni. Z własnych domów wysiedlonych zostało blisko 150 tysięcy Ukraińców, których wywieziono daleko od rodzinnych stron, by ulegli asymilacji i zniknęli jako wspólnota narodowa. Niestety, 70. rocznica tej tragedii mija nie pod znakiem pojednania i dialogu historycznego, a staje się kolejnym przyczynkiem do niszczenia śladów istnienia naszego narodu na terenach południowo-wschodniej Polski.”
Instytut oświadczył, że od 2014 roku w Polsce zdewastowano 15 ukraińskich upamiętnień i zarzucił polskim organom porządkowym, że nie wyjaśniły żadnego z tych przypadków. Dodał, że w Polsce nie odnawia się zniszczonych ukraińskich pomników, podczas gdy na Ukrainie – jak podkreślił – zdewastowane w ostatnim okresie cztery polskie pomniki zostały odnowione przez władze, a w związku z incydentami wszczęto sprawy karne.
Przypomnę. To UPA wymordowała ok. 150 tysięcy Polaków!

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.