Uzależniony od działalności społecznej

werczynski

O finansach i perspektywach rozwoju Powiatu Wołomińskiego oraz codziennej pracy samorządowca i społecznika z Januszem Werczyńskim, przewodniczącym Rady Powiatu Wołomińskiego rozmawia Aleksandra Olczyk

– W jakim kierunki powinien zmierzać rozwój powiatu wołomińskiego?
– Powiat Wołomiński jest jednym z największych i najludniejszych powiatów w Polsce, który dysponuje stabilnym i stosunkowo dużym budżetem. W skład powiatu wchodzą gminy o bardzo zróżnicowanym charakterze. Niektóre z nich są przedmieściem stolicy, inne mają typowo wiejski charakter. Oznacza to także różnice związane z zakresem
i charakterem potrzeb mieszkańców, poziomem rozwoju infrastrukturalnego. Problemy i potrzeby mieszkańców dużych Ząbek są zupełnie inne niż zamieszkanej przez niecałe trzy tysiące osób Strachówki.
Dążąc do niwelowania tych różnic, od kilku kadencji większość środków budżetowych przeznaczana jest na inwestycje realizowane na obszarach wiejskich. Polityka ta przynosi widoczne efekty, ale rodzi także frustracje i niezadowolenie mieszkańców gmin bogatego zachodu Powiatu. Najwyższy czas pomyśleć o korekcie takiej polityki.
Wydaje się to konieczne, gdyż liczba mieszkańców zachodnich gmin wciąż lawinowo rośnie. Nie można zaniedbać potrzeb wciąż rosnących wspólnot obszarów miejskich. Tam też trzeba inwestować w drogi, szpital czy edukację. Dlatego też tak ważną dla mnie sprawą jest budowa technikum w Markach. Kształcenie młodzieży, to nasza przyszłość. Kształcenie techniczne zostało w ostatnich dekadach zaniedbane. Na rynku pracy brakuje inżynierów i techników. To jedna z najważniejszych barier rozwoju naszego kraju i naszego powiatu.
– Jaki jest aktualny stan finansów Powiatu Wołomińskiego i w jaki sposób są pozyskiwane fundusze?
– Nasz powiat może się pochwalić stabilnymi finansami. Realizowana w obecnej kadencji intensywna polityka inwestycyjna w najmniejszym stopniu nie zachwiała budżetem. Możliwości inwestycyjne i zdolność kredytowa powiatu w następnej kadencji będą równie znaczące. Dochody powiatu opierają się przede wszystkim na udziałach w podatkach PIT i CIT. Ważnym źródłem, z którego czerpiemy coraz sprawniej są środki unijne oraz dotacje rządowe. Obecna kadencja była rekordową w dziedzinie pozyskiwania środków zewnętrznych. W kwietniu dzięki staraniom Starosty otrzymaliśmy prawie pięć milionów złotych na tzw. miękkie projekty w szkołach zawodowych. Miesiąc wcześniej przyznano nam ponad 3,4 mln złotych na budowę drogi łączącej Kobyłkę z Markami. To sukcesy tylko ostatnich miesięcy. Nie zwalniamy tempa i wciąż składamy nowe wnioski. Nie ma dla nas znaczenia to, że środki wpłyną w następnej kadencji. Chodzi o naszą wspólną przyszłość.
– Z samorządem terytorialnym jest Pan związany od niemal 30 lat. Proszę powiedzieć jak to się zaczęło?
– W 1990 roku kończyłem studia, ale nie ostatnie egzaminy były dla mnie wówczas najważniejsze. Z zapartym tchem obserwowałem przemiany, jakie dokonywały się wówczas w Polsce. Był we mnie młodzieńczy entuzjazm i pragnienie wzięcia udziału w budowie wolnego państwa. Przypadkiem spotkałem swojego starszego kolegę, który zachęcił mnie do zainteresowania się zbliżającymi się wyborami. Wciąż pamiętam tę rozmowę z moim przyjacielem, choć nie przyszło wówczas mi do głowy, że właśnie dokonuję wyboru swojej życiowej drogi. Myślałem wówczas o samorządzie w kategoriach przygody i sympatycznego doświadczenia. Nie spodziewałem się, że przez dwie dekady samorząd będzie miejscem mojej pracy zawodowej. Ten czas już minął, ale cieszę się, że mogę nadal uczestniczyć w samorządowym życiu.
– Jest Pan fundatorem Fundacji „Marki – Kazachstan”, należy też do kilku organizacji społecznych, jest Pan także jednym z najaktywniejszych samorządowców naszego powiatu – w jaki sposób udaje się to Panu pogodzić z życiem rodzinnym?
– Dziękuję, za docenienie. Rzeczywiście jestem zaangażowany w różne społeczne przedsięwzięcia, staram się też rzetelnie wypełniać obowiązki radnego i aktywnie zabiegać o sprawy Marek na forum powiatu. Nieszczególnie staram się o obecność w mediach, więc jestem mile zaskoczony, że moja aktywność jest zauważana. Prywatnie staram się cieszyć każdą chwilą spędzoną z dziećmi i wnukami, które dostarczają mi mnóstwa radości.
– Czy będzie się Pan ubiegał o stanowisko radnego następnej kadencji?
–Radni, którzy mają za sobą choćby jedną kadencję, przyznają się do szczególnego uzależnienia od samorządu. Ja także jestem uzależniony. Lubię szczególną atmosferę, jaka panuje na sali obrad. Lubię towarzystwo ludzi, którzy z pasją angażują się w sprawy publiczne. Dzisiaj trudno mi wyobrazić sobie swoją przyszłość bez kontaktu z samorządem. Ale wiem także, że pasjonujące rzeczy dzieją się też w innych miejscach. Swoją aktywność dzielę obecnie pomiędzy działalność społeczną i pracę zawodową. Wykonywanie zawodu radcy prawnego przynosi mi wiele satysfakcji i cieszę się, że mogę robić to, co robię. Na podjęcie decyzji o kandydowaniu mam jeszcze trochę czasu.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.