Wspomnienie o Ani Jaworskiej

AJaworska

Na początku lat dziewięćdziesiątych rozpoczęłam swoją pracę zawodową na stanowisku szkolnego pedagoga w Szkole Podstawowej nr 2, mieszczącej się wówczas przy ulicy Warszawskiej w Wołominie. Pani dyrektor szkoły  poprosiła mnie, abym wraz z nieżyjącą już koleżanką, śp. Elżbietą Kowalczyk, poprowadziła Szkolne Koło Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Od tamtej pory datuje się moja znajomość z panią Anią Jaworską i moja „przygoda z TPD”.

W ubiegłym tygodniu rodzina, koleżanki, koledzy, przyjaciele odprowadzili na wieczną wartę Annę Jaworską – druhnę, przyjaciela młodzieży, działacza społecznego, wieloletnią szefową TPD w Wołominie, Kobietę aktywną, która choć ze względu na stan zdrowia przez ostatnie lata nieco zwolniła i mniej udzielałą się w życiu publicznym to nadal utrzymywała kontakt z organizacją, w której przepracowała wiele lat. W każdy wtorek można było ją spotkać w siedzibie TPD mieszczącej się w wołomińskim MDK.

– Magia Twojej osoby uświadomiła nam co to znaczy: uśmiech, radość, przyjaźń i miłość. To Ty byłaś naszą matką od 23 lat, opiekunką i przyjaciółka zarazem. Oparcie w Tobie miał każdy z nas. Dlatego też nie chcemy się z Tobą żegnać, chcemy Ci podziękować i prosić zarazem: bądź z nami tak jak do tej pory.

Wychowankowie i wychowawcy TPD w Duczkach

– O śp. pani Ani mam tylko jak najlepsze  myśli i wspomnienia. Była Osobą niezwykle serdeczną, życzliwą, pełną dobra i wewnętrznego ciepła. Jej energia, zapał, zaangażowanie w pracę społeczną na rzecz innych jest dla mnie niedoścignionym wzorem. Towarzystwo Przyjaciół Dzieci w Wołominie było dla pani Ani kolejnym ukochanym „dzieckiem”, równie ważnym, jak własna Rodzina.
Droga Pani Aniu, nie potrafię uhonorować Pani osoby w inny sposób niż przez to krótkie Wspomnienie. Mogłabym napisać o Pani dużo więcej, ale niektóre wspomnienia chcę zostawić tylko dla siebie.
„Nie umiera ten, kto trwa w sercu i pamięci naszej…”. Na zawsze pozostanie Pani w moim sercu i mojej pamięci.

Bożena Gorczyńska – Koło TPD przy Szkole Podstawowej nr 2 w Wołominie

– Jeszcze późnym wieczorem rozmawiałaś ze mną, wspierałaś mnie w chorobie, a rano ta straszna wiadomość… która mnie i wszystkich, którzy Cię znali i szanowali zmroziła totalnie.
Do końca uśmiechnięta i bezgranicznie życzliwa wszystkim. Z dużymi planami na najbliższą przyszłość. Odeszłaś tak nagle, pozostawiając po sobie pustkę i ból. Trudno się z tym pogodzić.

Gabriela Czarnecka

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.