Ząbkovia pokonała Wisłę Płock

Dolcan - Wisła

Efektownym i przekonującym zwycięstwem zakończył się kolejny w bieżącym sezonie mecz Ząbkovii rozgrywany na Dozbud Arenie. Tym razem przeciwnikiem były rezerwy ekstraklasowej Wisły Płock, które nasza drużyna pokonała 4:0. Dwie bramki w sobotniej rywalizacji strzelił Daniel Kozik, a po jednej dołożyli Konrad Cichowski oraz zaliczający debiutanckie minuty w meczu ligowym Michał Tarnogrodzki. Po raz kolejny należy dostrzec i docenić fakt, że w rywalizacji przed własną publicznością nasza drużyna nie straciła bramki. To był czwarty „domowy” mecz w obecnym sezonie, a bilans bramek przy komplecie dwunastu zdobytych punktów wynosi 13:0.

Spotkanie rozpoczęło się dla naszej drużyny bardzo korzystnie. Już w ósmej minucie objęła prowadzenie po sytuacyjnym strzale Daniela Kozika. Wcześniej w akcję zaangażowani byli Daniel Nawrocki, który przejął piłkę na prawej stronie boiska, przekazał ją do wbiegającego Damiana Świerblewskiego, a ten płasko dośrodkował w pole bramkowe. Strzegący płockiej bramki Bartłomiej Gradecki zdołał wprawdzie piłkę zablokować, ale nie zdołał jej wybić, a nacierający ostro nasz młody atakujący, w mocno zachwianej pozycji wepchnął ją tuż przy słupku do bramki. W późniejszym okresie gry inicjatywę dość wyraźnie przejęli młodzi płocczanie. Chwilami odnosiłem wrażenie, choć nie jestem w stanie potwierdzić tego spostrzeżenia „twardymi danymi”, że posiadanie przez nich piłki w pierwszej części gry sięgało blisko siedemdziesięciu procent. Strzały na bramkę Mateusza Matrackiego oddawali kolejno Adrian Szczutowski z narożnika pola karnego, Piotr Majchrzak z linii pola karnego oraz Patryk Wieliczko z dystansu. Najwięcej niepokoju pod naszą bramką wywołał jednak lekki strzał Przemysława Lisieckiego, który po miękkiej wrzutce z rzutu wolnego Wieliczki delikatnie podbił piłkę głową, ale nasz bramkarz z najwyższym trudem zdołał ją sparować na poprzeczkę. Zarówno wcześniej, jak i później po szybkich kontratakach zawodnicy naszej drużyny stawali jednak przed kolejnymi szansami na podwyższenie prowadzenie. W siedemnastej minucie miał taką Cichowski, ale po dynamicznym rajdzie lewą stroną boiska uderzył minimalnie niecelnie. Kwadrans później będący w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości Kozik trafił z jedenastego metra w świetnie interweniującego Gradeckiego. Kilka chwil później swoją szansę, po podaniu Nawrockiego, miał także Bartłomiej Balcer, ale piłka po jego strzale przeleciała minimalnie obok słupka. Tuż przed przerwą po dynamicznej akcji środkiem boiska Pawła Barzyca, przed kolejną okazją stanął bardzo aktywny w sobotnim meczu Kozik, ale po raz kolejny przegrał starcie sam na sam z bramkarzem gości.

Druga połowa również rozpoczęła się dla nas bardzo pomyślnie, gdyż już na jej początku zdołaliśmy strzelić drugą bramkę. Swój dorobek strzelecki powiększył Kozik, który znalazł się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Bramkarz płocczan końcami palców obronił płaski strzał Cichowskiego z narożnika pola karnego, a czyhający na takie okazje Kozik zaliczył skuteczną dobitkę. Po strzeleniu drugiego gola nasza drużyna grała dużo pewniej. W odróżnieniu do pierwszej odsłony meczu zdołała osiągnąć przewagę w środku polu i jak się okazało przyniosło skutek w postaci kolejnych bramek. W 67 minucie meczu po dośrodkowaniu Świerblewskiego z prawej strony boiska w polu karnym pozostawiono bez opieki Cichowskiego, który pewnym strzałem z kilku metrów podwyższył prowadzenie naszej drużyny. Wynik na 4:0 ustalił na nieco mniej niż kwadrans do końca spotkania, pozostawiony zupełnie bez opieki Michał Tarnogrodzki. Napastnik naszej drużyny, który na boisku pojawił się dosłownie kilkadziesiąt sekund wcześniej biegł samotnie na bramkę gości już od okolic połowy boiska i ostatecznie niesygnalizowanym strzałem niemal dokładnie z linii pola karnego pokonał płockiego golkipera. Już do końca spotkania zawodnicy Ząbkovii grali spokojnie, mając pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Kilka razy zdołali jeszcze zagrozić płockiej bramce, ale ostatecznie strzały głową Piotra Augustyniaka oraz Tarnogrodzkiego okazały się minimalnie niecelne.

Już w najbliższą środę na naszym obiekcie Ząbkovia rozegra kolejny mecz w Pucharze Polski na poziomie okręgu mazowieckiego. Naszym kolejnym rywalem będzie zdecydowany lider rozgrywek IV ligi w grupie południowej drużyna Pogoni Grodzisk Mazowiecki. W rozegranych dotychczas dziewięciu kolejkach nasz pucharowy rywal zgromadził komplet dwudziestu siedmiu punktów. W ostatni weekend grodziszczanie w spotkaniu wyjazdowym pokonali zajmującą trzecie miejsce w ligowej tabeli drużynę MKS-u Piaseczno 3:1. Natomiast w sobotę naszą drużynę czeka wyjazdowa potyczka z Hutnikiem Warszawa. „Duma Bielan” w ostatniej kolejce zanotowali cenne wyjazdowe zwycięstwo z Mławianką Mława i z dorobkiem dwunastu punktów awansowała na ósme miejsce w tabeli.

Krzysztof Krajewski

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.