Ząbkowska orkiestra gorących i szczodrych serc

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to niezwykłe wydarzenie, które już ponad ćwierć wieku łączy wszystkich Polaków, tych w kraju i tych poza granicami. Środki pozyskane przez WOŚP podczas zbiórek każdego roku przekazywane są na zakup sprzętów i wyposażenia szpitali, trudno byłoby dziś znaleźć miejsce, w którym nie byłoby sprzętu z naklejonym serduszkiem WOŚP. Z Pioterm Brześkiewiczem, szefem lokalnego sztabu WOŚP w Ząbkach rozmawia Aleksandra Olczak.

– Panie Piotrze. 27 Finał WOŚP za nami. Jakie są Pańskie odczucia po tym wydarzeniu?
– Tak, 27 Finał już za nami, dla nas, całego sztabu w Ząbkach był to niesłychanie ważny moment, ponieważ był to piąty Finał WOŚP organizowany w naszym mieście. Muszę przyznać, że całe wydarzenie przeszło nasze najśmielsze oczekiwania.
– Gratulacje! Czy w związku  z tym faktem przygotował Pan jakieś szczególne atrakcje?
– Cały zespół sztabu dzielnie pracował przez wiele miesięcy na nasz sukces. Wysyłaliśmy mnóstwo e-maili, wykonaliśmy wszyscy niezliczoną ilość telefonów, odbyliśmy szereg spotkań z lokalnymi przedsiębiorcami, artystami, ludźmi
o Wielkich Sercach. To właśnie dzięki nim mogliśmy zorganizować Finał, który zapadł każdemu z uczestników w pamięć na bardzo długo, na pewno do przyszłego roku.
– Zechce się Pan podzielić z naszymi czytelnikami szczegółami Finału?
– Cała impreza zaczęła się o godzinie 12 w niedzielę, 13 stycznia na kortach tenisowych  w Ząbkach. Miejsce niecodzienne, ale Finały WOŚP są przecież niecodzienne, wyjątkowe, więc miejsce jak najbardziej adekwatne. Finał odbył się pod Patronatem Burmistrz naszego miasta, Pani Małgorzaty Zyśk oraz Polskiego Związku Tenisowego. Na uczestników czekało wiele atrakcji, między innymi pyszne jedzenie i przekąski serwowane  z jakże popularnych ostatnio Food Trucków, dodatkowo dzieci z lokalnego przedszkola również przygotowały słodkości, które można było kupić podczas Finału, a pieniądze leciały do WOŚPowej puszki. Przeprowadziliśmy mnóstwo charytatywnych licytacji, wśród których znalazły się same perełki, niezwykle wartościowe przedmioty: książki  z autografami Grażyny Szapołowskiej, prof. Joanny Senyszyn czy prof. Marka Belki. Wylicytować można było niesamowity weekend z jednym z najnowszych samochodów marki Audi, Volkswagen czy Toyota, a także pobyt w Hotelu Mercure w Cieszynie. Swoją cegiełkę na charytatywna licytację przekazał również Warszawski Teatr Capitol,  a dzięki wsparciu ząbkowskiej School of English, WRI Investment czy Nadleśnictwa Drewnica mogliśmy zorganizować cały Finał od strony technicznej na najwyższym poziomie. Przez cały dzień można było podziwiać występy artystyczne dzieci z naszych ząbkowskich przedszkoli, koncerty Joanny Nowak, ząbkowskiej dziewczyny z gitarą, zespołu PAPRYKI TRIBUTE RHCP,  z repertuarem zespołu Red Hot Chili Peppers, grupy STAYNIA działającej przy Symfonii Varsovia, a gwiazdami wieczoru były Paulina Kut z zespołem DOLLZ oraz Iwona Węgrowska. Można byłoby tak wymieniać  w nieskończoność, bo harmonogram Finału był wypełniony po brzegi.
– Które z tych spotkań czy rozmów szczególnie zapadło Panu w pamięć?
– Taki spotkaniem, które zapadło mi w pamięci najbardziej to wspólna kawa, rozmowa i rysowanie serduszek z Panią prof. Joanną Senyszyn. Ale tak na prawdę każde spotkanie, każda rozmowa, każda poznana osoba to niesamowite doświadczenie. Są to znajomości, które mam nadzieję będą się tylko rozwijać.
– Jak wygląda ostateczny wynik zbiórki przeprowadzonej podczas 27. Finału WOŚP  w Ząbkach?
– Podczas tegorocznego Finału zebraliśmy ponad 37.000 złotych. Kwota jest więc dużo większa niż ta, którą udało się uzyska w zeszłym roku, mamy nasz lokalny rekord.
– To wspaniałe wiadomości. Mam nadzieję, że za rok padnie  w Ząbkach kolejny rekord.
– Dziękuję za te życzenia i również mam nadzieję, że tak właśnie będzie.
– Na koniec chciałam życzyć samych sukcesów i oby kolejne Finały  w Ząbkach były tylko lepsze od poprzednich.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.