Niedzielne popołudnie na trasie S8 w powiecie wyszkowskim zamieniło się w komunikacyjny koszmar. Na wysokości miejscowości Ślubów doszło do groźnie wyglądającej kolizji z udziałem aż sześciu pojazdów. Rozbite samochody zablokowały jezdnię w kierunku Warszawy, a kierowcy przez długi czas utknęli w ogromnym korku. Na miejscu natychmiast pojawiły się służby ratunkowe, policja oraz zarządca drogi.
Tragiczny wypadek na DW631. Auto rozpadło się podczas dachowania.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 7 czerwca, o godzinie 12:09 na drodze ekspresowej S8. Według informacji przekazanych przez służby, w rejonie kilometra 503 doszło do kolizji sześciu pojazdów. Jak określili policjanci, był to klasyczny „efekt domina”, kiedy kolejne samochody wpadają na siebie po nagłym hamowaniu lub utracie bezpiecznego odstępu między pojazdami.
Zdjęcia z miejsca zdarzenia pokazują skalę kolizji. Na jednym z pasów ruchu stoją uszkodzone samochody osobowe i bus, których przody oraz tyły zostały poważnie uszkodzone. Rozrzucone elementy karoserii zalegały na jezdni, a ruch został całkowicie wstrzymany. Nad miejscem zdarzenia gromadziły się ciemne burzowe chmury, które dodatkowo mogły wpływać na warunki jazdy i koncentrację kierowców.
Na miejsce skierowano strażaków z OSP Zabrodzie, JRG Wyszków oraz OSP Lucynów Duży. Działania prowadzili również policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Wyszkowie oraz służby zarządcy drogi. Priorytetem było zabezpieczenie miejsca zdarzenia, usunięcie rozbitych pojazdów oraz jak najszybsze przywrócenie ruchu na jednej z najważniejszych tras w kraju.
Przez pewien czas droga S8 w kierunku Warszawy była całkowicie zablokowana. Policja wyznaczyła objazdy przez węzeł Mostówka i drogi serwisowe, apelując do kierowców o cierpliwość oraz stosowanie się do poleceń służb. Utrudnienia były odczuwalne na wielu kilometrach trasy.
Choć zdarzenie wyglądało bardzo groźnie, najważniejszą informacją jest fakt, że nie doszło do tragedii. Służby skoncentrowały się na sprawnym zabezpieczeniu miejsca kolizji oraz przywróceniu przejezdności drogi. Po zakończeniu działań oba pasy ruchu zostały ponownie otwarte dla kierowców.
Policjanci prowadzą czynności mające na celu dokładne ustalenie przyczyn zdarzenia. Wstępne ustalenia wskazują jednak, że mogło dojść do typowego dla ruchu ekspresowego efektu domina, którego najczęstszą przyczyną jest niezachowanie odpowiedniej odległości między pojazdami.
Funkcjonariusze przypominają, że szczególnie na drogach szybkiego ruchu zachowanie bezpiecznego odstępu jest jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa. Chwila nieuwagi, gwałtowne hamowanie jednego kierowcy i zbyt mała odległość mogą doprowadzić do zdarzenia, w którym uczestniczy jednocześnie kilka lub nawet kilkanaście pojazdów.
zdjęcie: OSP Zabrodzie
Więcej wiadomości z Mazowsza
Groźne dachowanie pod Płockiem. 23-latka straciła panowanie nad Peugeotem
Wypadek w miejscowości Poniatowo. Kierowca z nieznanych przyczyn wjechał do rowu.
Dachowanie osobówki w Sokołowie Podlaskim
Spacer środkiem jezdni zakończył interwencją i wnioskiem o deportację
Akcja poszukiwawcza w lesie. Policjanci odnaleźli grzybiarzy
Marihuana na polu kukurydzy. Narkotyki odnalazł policyjny pies
Uwierzył w historię o „bezpiecznym koncie”. 52-latek z Siedlec stracił 50 tysięcy złotych
Poważny wypadek na DK62. Dwa samochody rozbite, dwie osoby trafiły do szpitala
Czołowe zderzenie dwóch aut pod Sochaczewem. Jeden z kierowców został poszkodowany
Poważny wypadek na DK53 w Dylewie. Zderzyły się trzy pojazdy, 11-letni chłopiec trafił do szpitala
Ukradł perfumy z drogerii w Piastowie. 37-latek usłyszał zarzut
Niewybuch odnaleziony podczas prac gospodarskich
Chciała pomóc kierowcy, który wjechał do rowu. Okazało się, że miał ponad 1,5 promila!
Z promilami za kierownicą – 31-latek w trybie przyspieszonym stanął przed sądem

