Sprawa składowiska odpadów niebezpiecznych przy ul. Łukasiewicza w Wołominie wraca z pełną mocą. Problem, o którym mieszkańcy mówią od lat, był tematem wyjazdowego posiedzenia Komisji Ochrony Środowiska Sejmiku Województwa Mazowieckiego. W spotkaniu udział wzięli przedstawiciele samorządu województwa, lokalni radni oraz osoby zaangażowane w działania na rzecz usunięcia odpadów z terenu miasta.
Skala problemu jest ogromna. Według informacji przedstawionych podczas posiedzenia, na terenie składowiska może znajdować się około 20 tysięcy ton odpadów niebezpiecznych. Szacowany koszt ich wywiezienia i unieszkodliwienia to około 200 milionów złotych, a cały proces może potrwać nawet dwa lata.
To nie jest już wyłącznie lokalny problem Wołomina. To sprawa bezpieczeństwa mieszkańców, ochrony środowiska i odpowiedzialności państwa za skutki wieloletnich zaniedbań.
Odpady są. Decyzji finansowej nadal nie ma
Podczas posiedzenia jednym z najważniejszych tematów było finansowanie całej operacji. Jak podkreślano, bez formalnego zabezpieczenia pieniędzy nie będzie możliwe rozpoczęcie realnych działań: ogłoszenie przetargu, wyłonienie wykonawcy, przekazanie terenu, wywóz odpadów i ich unieszkodliwienie.

Mowa jest o kwocie około 200 milionów złotych. Z relacji radnej Moniki Dubow wynika, że obecnie brakuje konkretnej decyzji dotyczącej uruchomienia środków z rezerwy ogólnej budżetu państwa. To właśnie pieniądze z tego źródła miałyby umożliwić rozpoczęcie działań na dużą skalę.
Wojewoda Mazowiecki miał wcześniej mówić o 20 milionach złotych na zabezpieczenie składowiska i monitoring. Podczas posiedzenia padło pytanie, kiedy środki zostaną uruchomione i czy możliwe jest szybkie przejście od deklaracji do konkretnych działań. Przedstawiciel administracji potwierdził, że wniosek o środki z rezerwy ogólnej został złożony i jest procedowany.
To jednak wciąż nie oznacza, że pieniądze są już dostępne.
Teren wymaga zabezpieczenia. Padły mocne pytania
Szczególnie niepokojący jest wątek zabezpieczenia samego składowiska. Podczas dyskusji przypomniano, że właściciel terenu miał wcześniej przyznać, iż miejsce nie jest właściwie zabezpieczone.
Według relacji radnej, problemem jest brak skutecznej kontroli wejść i wyjść, brak rejestru osób postronnych oraz brak jasnej informacji o tym, kto i kiedy dostaje się na teren. W przypadku miejsca, gdzie znajdują się odpady niebezpieczne, takie informacje budzą poważne obawy.
Nie chodzi więc wyłącznie o dokumenty, procedury i pieniądze. Chodzi o bieżące bezpieczeństwo mieszkańców oraz ryzyko związane z magazynowaniem substancji, które mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i środowiska.
Wizja lokalna na składowisku
Po zakończeniu posiedzenia uczestnicy udali się na teren przy ul. Łukasiewicza, gdzie odbyła się wizja lokalna. Na miejscu oglądano sposób magazynowania odpadów, pojemniki, beczki i zbiorniki znajdujące się na terenie składowiska.

W czasie wizji lokalnej obecny był również Bogdan Domagała prezes sąsiadującej firmy DJChem Chemicals Poland, który miał czuwać nad bezpieczeństwem z wykorzystaniem analizatora LZO, czyli lotnych związków organicznych.
Sam widok nagromadzonych pojemników i beczek pokazuje skalę wyzwania, przed którym stoją instytucje publiczne. Część zbiorników nosi ślady wieloletniego przechowywania, zabrudzeń i korozji. W pobliżu widoczne są także zastoiska wody, co dodatkowo wzmacnia obawy dotyczące warunków magazynowania.
Podstawą działań ma być ustawa o odpadach
Podczas posiedzenia wskazywano, że w przypadku Wołomina podstawowym trybem działania może być art. 47 ustawy o odpadach. To oznaczałoby możliwość prowadzenia działań administracyjnych zmierzających do usunięcia odpadów i ich unieszkodliwienia.
Jednocześnie przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego mieli zaznaczać, że samo istnienie podstawy prawnej nie wystarczy. Konieczne jest realne finansowanie. Dopiero po zabezpieczeniu środków możliwe będzie uruchomienie dalszych procedur.
Jeżeli pieniądze zostaną przyznane, działania mogłyby rozpocząć się jeszcze w tym roku. Cała operacja usunięcia odpadów miałaby jednak potrwać około dwóch lat.
Czas deklaracji się skończył
Sprawa składowiska przy ul. Łukasiewicza od dawna budzi niepokój mieszkańców Wołomina. Teraz, po kolejnym posiedzeniu i wizji lokalnej, najważniejsze pytanie pozostaje bez zmian: kiedy zapadnie decyzja o finansowaniu?
Bez pieniędzy nie będzie przetargu. Bez przetargu nie będzie wykonawcy. Bez wykonawcy odpady nadal będą pozostawały na miejscu.
Skala problemu jest zbyt duża, aby przerzucać odpowiedzialność między instytucjami. Około 20 tysięcy ton odpadów niebezpiecznych w mieście to nie temat na kolejne miesiące analiz i deklaracji. To problem, który wymaga natychmiastowych, skoordynowanych działań administracji rządowej, samorządu województwa i lokalnych władz.
Mieszkańcy Wołomina czekają nie na kolejne zapewnienia, ale na konkretną decyzję: zabezpieczenie środków, rozpoczęcie procedur i realne usunięcie niebezpiecznych odpadów z terenu miasta.
zdjęcia Monika Dubow – Radna Rady Miejskiej w Wołominie
Więcej wiadomości z Mazowsza
20 tysięcy ton niebezpiecznych odpadów w Wołominie. Potrzeba około 200 mln zł i pilnych decyzji
500-lecie włączenia Mazowsza do Królestwa Polskiego. Nagrody dla uczniów i nauczycieli
Dachowanie na drodze Jabłonna Lacka–Gródek. Jedna osoba była uwięziona we wraku
Pijany kierowca złamał ośmioletni zakaz sądowy
Kryzys żołądkowy czy złodziejstwo? 42‑latek ukradł 1800 rolek papieru toaletowego
Naklejki za parkowanie skończyły się zarzutami
Samochód stanął w płomieniach w Podgaci. Z pojazdu została tylko zwęglona konstrukcja
Wyłudzali kody BLIK – tego samego dnia wpadli w ręce policjantów. Dwóch podejrzanych tymczasowo aresztowanych
Pędziła 114 km/h w obszarze zabudowanym. 38-latka straciła prawo jazdy na 3 miesiące
Groźny wypadek w Kucicach. Mlekowóz zderzył się z busem, trzy osoby trafiły do szpitala
Nie zatrzymała się do kontroli drogowej. 19-latka odpowie za swoje zachowanie
Potrącenie rowerzystki na przejściu dla pieszych
Groźne zdarzenie pod Nowym Dworem. Auto zakończyło jazdę w rowie
13-latka na hulajnodze tuż obok autobusu. Chwila nieuwagi mogła skończyć się tragedią

