Szybka i zdecydowana reakcja otwockich policjantów doprowadziła do zatrzymania 45-latka, który bezmyślnie wywołał fałszywy alarm bombowy. Mężczyzna zadzwonił na numer alarmowy 112, twierdząc, że w pociągu, którym podróżował, zostawił plecak z ładunkiem wybuchowym. Mężczyzna został zatrzymany w Warszawie, a Prokuratura Rejonowa w Otwocku wszczęła już w tej sprawie śledztwo.
Do zdarzenia doszło w ostatnich dniach. Dyżurny otwockiej komendy otrzymał informację, że na numer 112 zadzwonił mężczyzna, który poinformował, że w jednym z pociągów znajduje się niebezpieczny ładunek wybuchowy ukryty w pozostawionym plecaku.
W przypadku takich zgłoszeń nie ma miejsca na zwłokę czy kompromisy. Otwoccy policjanci natychmiast podjęli intensywne działania, traktując sytuację z najwyższym priorytetem.
Każda informacja o rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego jest przez Policję traktowana niezwykle poważnie. Mundurowi natychmiast uruchamiają procedury kryzysowe, angażując siły i środki, aby zapewnić bezpieczeństwo obywatelom.
Policjanci prowadzący czynności ustalili, że zgłaszający mężczyzna wysiadł z pociągu na stacji Warszawa Wschodnia. Mundurowi precyzyjnie zlokalizowali i dokładnie skontrolowali skład kolejowy, którym poruszał się 45-latek. Po szczegółowym sprawdzeniu wagonów okazało się, że żadnego plecaka – a tym bardziej bomby – w pociągu nie było. Alarm okazał się całkowicie fałszywy.
Dzięki skrupulatnej pracy operacyjnej otwockich stróżów prawa, autor fałszywego alarmu został szybko namierzony. Do jego zatrzymania doszło na terenie Warszawy. 45-latek trafił prosto do policyjnej celi.
Sprawą natychmiast zajęła się Prokuratura Rejonowa w Otwocku, która wszczęła w tej sprawie śledztwo. Zebrany przez policjantów materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie zatrzymanemu zarzutów. 45-latek usłyszał zarzut dotyczące zgłoszenia fałszywego alarmu. Prokurator zawnioskował do Sądu Rejonowego w Otwocku o zastosowanie najsurowszego ze środków zapobiegawczych w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury i nie zastosował środków zapobiegawczych wobec 45- latka.
Policja przypomina, że anonimowe zgłoszenie o podłożeniu bomby, które skutkuje zaangażowaniem służb ratunkowych i wywołaniem czynności mających na celu uchylenie zagrożenia, to poważne przestępstwo. Zgodnie z przepisami, za ten czyn grozi kara od 6 miesięcy do nawet 8 lat pozbawienia wolności.
Oprócz odpowiedzialności karnej, sprawca może zostać pociągnięty do pokrycia ogromnych kosztów związanych z akcją ratunkową oraz opóźnieniami w ruchu pociągów.
podkom. Patryk Domarecki/mk
tekst i zdjęcia Policja Mazowiecka
Więcej wiadomości z Mazowsza
Nietrzeźwy senior za kierownica Toyoty. Jazdę zakończył na pasie zieleni
Niebezpieczne zdarzenie na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w gminie Raciąż. Szynobus zderzył się z osobówką
Kompletnie pijany kosił trawę przy DK60 – dzielnicowy po służbie zareagował natychmiast
Prawie 1,5 kilograma amfetaminy nie trafi na czarny rynek
Śmiertelne potrącenie rowerzysty – policjanci wyjaśniają okoliczności tragicznego wypadku
Śmiertelny wypadek z udziałem motoroweru i ciągnika rolniczego w Surowem
Operacyjni z Pragi Północ rozbili magazyn z nielegalnymi papierosami
Zatrzymano małżeństwo seniorów, którzy z dyskontu zrobili sobie „darmowy sklep” – wpadli po kilkunastu kradzieżach
Nieodpowiedzialny mężczyzna w rękach policjantów. Poinformował o bombie w pociągu
Poszukiwany do odbycia kary więzienia zatrzymany. W garażu policjanci znaleźli skradzioną Toyotę
Policjanci poszukują świadków potrącenia dziecka na rowerze
Motocyklista bez prawa jazdy, ale za to z sądowym zakazem kierowania trafił do szpitala. Z miejsca zdarzenia zabrał go śmigłowiec LPR
Driftowanie zakończone utratą prawa jazdy i wysokim mandatem.
Utrudnienia w kursowaniu pociągów linii metra M1

