Mazowsze podjęło decyzję. Nie chce dłużej czekać na pieniądze z budżetu państwa
W poniedziałek, 26 października 2026 roku, pojawiła się jedna z najważniejszych od miesięcy informacji dotyczących nielegalnego składowiska odpadów w Wołominie. Zarząd Województwa Mazowieckiego zdecydował o zabezpieczeniu środków własnych, które mają umożliwić rozpoczęcie usuwania niebezpiecznych substancji magazynowanych na nieruchomości przy ul. Łukasiewicza 11.
O decyzji poinformował Igor Sulich, radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego, od dawna zaangażowany w sprawę wołomińskiego składowiska. Informację potwierdził także Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego.
Zgodnie z oficjalnym komunikatem zabezpieczone pieniądze mają pozwolić na sfinansowanie pierwszego etapu prac przewidzianych w ogłoszonym już przetargu.
To istotna zmiana w podejściu do problemu, który przez wiele miesięcy pozostawał nierozwiązany między innymi z powodu braku finansowania.
Samorząd województwa podkreśla jednocześnie, że pieniądze na realizację zadania powinny pochodzić z budżetu państwa. Usunięcie odpadów jest bowiem, zgodnie ze stanowiskiem władz Mazowsza, zadaniem zleconym przez administrację rządową.
Decyzja o uruchomieniu własnych środków oznacza zatem próbę rozpoczęcia działań bez dalszego uzależniania pierwszego etapu od przekazania oczekiwanych pieniędzy z budżetu centralnego.

We wtorek kluczowe głosowanie sejmiku
Ostateczne rozstrzygnięcie dotyczące zabezpieczenia pieniędzy ma zapaść we wtorek, 27 października, podczas XXX sesji Sejmiku Województwa Mazowieckiego.
Posiedzenie zaplanowano na godzinę 11.00 w Warszawie, przy placu Bankowym 3/5. W porządku obrad znalazły się między innymi zmiany w budżecie województwa na 2026 rok.
Dopiero decyzja sejmiku pozwoli formalnie przesądzić o przeznaczeniu środków na wskazany cel.
Na moment ogłoszenia informacji nie podano dokładnej kwoty, którą samorząd województwa zamierza zabezpieczyć na pierwszy etap likwidacji składowiska.
Nie wskazano również terminu rozpoczęcia fizycznego wywozu odpadów. W tej sprawie znaczenie będzie miało także rozstrzygnięcie postępowania przetargowego i wybór wykonawcy.
Dla mieszkańców Wołomina to rozróżnienie jest szczególnie ważne. Zabezpieczenie pieniędzy może otworzyć drogę do realizacji prac, ale nie oznacza jeszcze, że niebezpieczne odpady zaczęły opuszczać teren nieruchomości.
Przetarg już ogłoszony. Pierwszy etap obejmuje tysiące ton odpadów
Województwo Mazowieckie nie rozpoczyna przygotowań od zera. Już 5 października 2026 roku opublikowano ogłoszenie o zamówieniu dotyczącym usunięcia i ostatecznego zagospodarowania odpadów niebezpiecznych oraz innych niż niebezpieczne znajdujących się na terenie nieruchomości przy ul. Łukasiewicza 11.
Przedmiotem postępowania jest wykonanie zastępcze usunięcia odpadów, a następnie poddanie ich procesom odzysku lub unieszkodliwienia.
W podstawowym zakresie zamówienia przewidziano usunięcie od 1500 do 4200 ton odpadów.
To ogromna ilość materiału, którego transport i zagospodarowanie wymagają specjalistycznych procedur, odpowiednio przygotowanych pojazdów oraz instalacji posiadających wymagane uprawnienia.
Termin składania ofert wyznaczono na 6 listopada 2026 roku, na godzinę 11.00.
W dokumentacji przewidziano również możliwość zwiększenia zakresu zamówienia w ramach prawa opcji, obejmującego dodatkowe ilości odpadów do wskazanego limitu 22 tysięcy ton.
Skorzystanie z tej możliwości będzie jednak zależało od dalszych decyzji i warunków realizacji zamówienia.
Oznacza to, że pierwszy etap prac nie musi oznaczać całkowitego oczyszczenia nieruchomości. Jest natomiast szansą na rozpoczęcie procesu, którego mieszkańcy domagają się od lat.
Beczki i mauzery przy Łukasiewicza. Problem, który narastał przez lata
Nielegalne składowisko przy ul. Łukasiewicza 11 od dawna pozostaje jednym z najpoważniejszych problemów środowiskowych Wołomina.
Na nieruchomości zgromadzono duże ilości odpadów przechowywanych między innymi w beczkach i pojemnikach typu mauzer. Sprawa wzbudziła szczególne zainteresowanie opinii publicznej w 2023 roku, kiedy ujawniono skalę magazynowania substancji.
Od tego czasu mieszkańcy sąsiednich nieruchomości wielokrotnie zgłaszali obawy dotyczące bezpieczeństwa.
W sierpniu 2026 roku Radio dla Ciebie informowało o relacjach mieszkańców, według których część pojemników zaczęła się rozszczelniać, a w okolicy pojawiał się uciążliwy zapach.
Takie sygnały wymagają szczególnej uwagi, ponieważ nieprawidłowe magazynowanie odpadów może prowadzić do zagrożeń dla zdrowia ludzi oraz środowiska.
Nie oznacza to jednak, że każde zgłoszenie mieszkańców stanowi potwierdzenie konkretnego skażenia. Ocena rzeczywistego zagrożenia wymaga badań, kontroli i ustaleń właściwych służb.
Niezależnie od wyników poszczególnych kontroli sam fakt wieloletniego pozostawania znacznych ilości niebezpiecznych odpadów na terenie nieruchomości jest powodem poważnego niepokoju.
Zagrożenie nie kończy się na granicach Wołomina
Sprawa składowiska ma znaczenie wykraczające poza najbliższe sąsiedztwo ul. Łukasiewicza.
Podczas wcześniejszych dyskusji samorządowych zwracano uwagę na położenie nieruchomości w sąsiedztwie rzeki Czarnej oraz możliwe konsekwencje ewentualnego przedostania się zanieczyszczeń do wód.
W wywiadzie udzielonym „Życiu Powiatu na Mazowszu” Igor Sulich podkreślał, że problem nie dotyczy wyłącznie mieszkańców Wołomina. Wskazywał na powiązania hydrologiczne rzeki Czarnej z szerszym systemem wodnym regionu, w tym z Narwią i Zalewem Zegrzyńskim.
W tym kontekście podnoszono również znaczenie Zalewu Zegrzyńskiego jako źródła wody wykorzystywanej do zaopatrzenia części aglomeracji warszawskiej.
Są to argumenty przemawiające za szczególną ostrożnością i koniecznością monitorowania sytuacji. Nie stanowią jednak dowodu, że zanieczyszczenia ze składowiska dotarły do rzeki lub ujęć wody.
W przypadku takiego magazynu odpadów najważniejsze jest zapobieganie zagrożeniom, zanim dojdzie do sytuacji, której skutki mogłyby być trudne i kosztowne do usunięcia.
Wcześniej zabrakło pieniędzy. Teraz samorząd województwa sięga po własny budżet
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych aspektów całej sprawy pozostaje finansowanie likwidacji składowiska.
Wcześniejsze postępowanie dotyczące usuwania odpadów nie doprowadziło do rozpoczęcia prac. Problemem był brak zapewnionych środków publicznych.
W maju 2026 roku pojawiła się informacja o planowanym wystąpieniu Wojewody Mazowieckiego o dotację ze Skarbu Państwa w wysokości 20 milionów złotych.
Środki te miały służyć zabezpieczeniu odpadów, przygotowaniu ich do wywozu oraz monitoringowi.
Nie była to jednak informacja o zakończonej likwidacji składowiska ani potwierdzenie, że pełne finansowanie usunięcia wszystkich odpadów zostało zapewnione.
Październikowa decyzja zarządu województwa pokazuje, że samorząd Mazowsza postanowił przygotować środki własne na rozpoczęcie prac.
Jednocześnie podtrzymuje stanowisko, że finansowanie zadania zleconego przez administrację rządową powinno obciążać budżet państwa.
Powstaje więc zasadnicze pytanie: czy po uruchomieniu pierwszego etapu zostaną zapewnione środki na usunięcie pozostałych odpadów?
Bez odpowiedzi na to pytanie trudno mówić o ostatecznym rozwiązaniu problemu.
Była już nadzieja na pierwszy wywóz. Jedna z firm chciała odebrać odpady
W sierpniu 2026 roku burmistrz Wołomina Elżbieta Radwan informowała o możliwym przełomie dotyczącym odpadów zgromadzonych przy ul. Łukasiewicza.
Jak wyjaśniała wówczas sekretarz gminy Małgorzata Izdebska, jeden z podmiotów, który wcześniej przekazał swoje odpady do zagospodarowania firmie FOREKO, zwrócił się z zamiarem ich odebrania.
Samorządowcy liczyli, że podobne działania podejmą kolejne przedsiębiorstwa, co pozwoli stopniowo zmniejszać ilość niebezpiecznych substancji znajdujących się na nieruchomości.
Była to ważna informacja, ale nie oznaczała jeszcze rozwiązania całego problemu.
Najnowsza decyzja zarządu województwa dotyczy szerszego mechanizmu – sfinansowania prac prowadzonych w ramach zamówienia publicznego.
Mieszkańcy i radni od dawna domagali się zdecydowanych działań
Nielegalne składowisko wielokrotnie było przedmiotem dyskusji podczas posiedzeń samorządowych i spotkań poświęconych ochronie środowiska.
Rada Miejska w Wołominie przyjęła stanowisko i apel do właściwych organów, instytucji oraz służb dotyczący zabezpieczenia nieruchomości i całkowitego usunięcia odpadów niebezpiecznych przy ul. Łukasiewicza 11.
Sprawa była również omawiana na szczeblu wojewódzkim.
Samorządowcy i mieszkańcy wskazywali, że kolejne procedury oraz wymiana korespondencji pomiędzy instytucjami nie mogą zastępować rzeczywistych działań zabezpieczających i likwidacyjnych.
Szczególnie istotne pozostaje ustalenie pełnej skali przedsięwzięcia, zapewnienie finansowania i wybór wykonawcy zdolnego do bezpiecznego usunięcia tak dużej ilości odpadów.
Nie można też zapominać, że samo wywiezienie pojemników nie kończy wszystkich obowiązków. Odpady muszą zostać przekazane do odpowiednich instalacji, a sposób ich zagospodarowania powinien być udokumentowany.
Czy to naprawdę przełom? Najważniejsze będą najbliższe tygodnie
Informacja przekazana przez Igora Sulicha ma duże znaczenie, ponieważ wskazuje na konkretną decyzję finansową zarządu województwa, a nie jedynie kolejną zapowiedź podjęcia rozmów.
Nie oznacza to jednak, że wieloletni problem został już rozwiązany.
Przed samorządem województwa stoją kolejne etapy: uzyskanie zgody sejmiku na odpowiednie zmiany budżetowe, zakończenie postępowania przetargowego, wybór wykonawcy, podpisanie umowy oraz organizacja bezpiecznego wywozu i zagospodarowania odpadów.
Niezbędne będzie także ustalenie sposobu finansowania dalszych prac, jeżeli pierwszy etap nie obejmie całej ilości substancji zgromadzonych na nieruchomości.
Dla mieszkańców Wołomina najważniejsze będzie to, czy decyzje administracyjne i budżetowe rzeczywiście przełożą się na pojawienie się specjalistycznego sprzętu i rozpoczęcie usuwania odpadów.
Wołomin potrzebuje usunięcia zagrożenia, nie kolejnych lat oczekiwania
Historia składowiska przy ul. Łukasiewicza 11 pokazuje, jak skomplikowane może być usuwanie skutków nielegalnego gospodarowania odpadami.
Z jednej strony istnieje potrzeba natychmiastowego zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom i środowisku. Z drugiej – konieczność przeprowadzenia postępowań administracyjnych, znalezienia pieniędzy oraz wyłonienia wykonawcy, który sprosta wymaganiom tak trudnego zadania.
Decyzja Zarządu Województwa Mazowieckiego o zabezpieczeniu własnych środków może zakończyć przynajmniej jeden etap wieloletniego impasu.
Prawdziwym przełomem będzie jednak dopiero moment, w którym pierwsze transporty niebezpiecznych odpadów opuszczą ul. Łukasiewicza 11, a mieszkańcy otrzymają wiarygodny harmonogram całkowitej likwidacji składowiska.
Wtorkowe głosowanie sejmiku może być pierwszym ważnym krokiem w tym kierunku. Wołomin czeka jednak nie tylko na decyzje o pieniądzach, lecz przede wszystkim na ich konkretne efekty.
