W Szkole Podstawowej nr 4 z Oddziałami Przedszkolnymi oraz w Publicznej Szkole Podstawowej nr 1 im. Zofii Nałkowskiej w Kobyłce przeprowadzono próbne ewakuacje. Uczniowie i nauczyciele opuścili budynki zgodnie z obowiązującymi procedurami, a same ćwiczenia przebiegły sprawnie.
Tego rodzaju próby są obowiązkowym elementem przygotowania szkół do sytuacji zagrożenia. Powinny odbywać się co najmniej raz w roku szkolnym, nie później niż w ciągu trzech miesięcy od jego rozpoczęcia. Ich znaczenie wykracza jednak poza samo spełnienie formalnego wymogu. Chodzi przede wszystkim o to, aby w chwili realnego zagrożenia uczniowie i pracownicy nie zastanawiali się, co robić, lecz znali kolejność działań.
Kobyłkowskie placówki przygotowują się również do innych sytuacji kryzysowych. Dyrektorzy szkół spotykają się z inspektorem do spraw zarządzania kryzysowego, aby omawiać i koordynować drogi ewakuacyjne, w tym rozwiązania przewidziane na wypadek zagrożeń związanych z atakami powietrznymi. Pierwsze takie spotkanie odbyło się już w PSP nr 1, a kolejne zaplanowano na przyszły tydzień.
Podczas ewakuacji najważniejsze jest szybkie, ale spokojne opuszczenie budynku. Po sygnale alarmowym uczniowie pozostawiają plecaki, kurtki i inne rzeczy osobiste. Nie wolno biegać, przepychać się ani korzystać z wind. Drzwi nie powinny być zamykane na klucz, aby w razie potrzeby służby ratunkowe mogły swobodnie dostać się do pomieszczeń.
Po wyjściu z budynku wszyscy kierują się do wyznaczonego miejsca zbiórki. Osoby odpowiedzialne sprawdzają wcześniej, czy szkołę opuścili wszyscy uczniowie i pracownicy, a następnie na podstawie list obecności weryfikowany jest stan osobowy.
Właśnie temu służą regularne ćwiczenia – wypracowaniu reakcji, które w sytuacji zagrożenia powinny być szybkie, uporządkowane i jak najbardziej automatyczne. W Kobyłce przygotowania obejmują dziś nie tylko same ewakuacje, ale także szersze planowanie sposobów działania szkół w sytuacjach kryzysowych.

