Andrzej Saulewicz a boisko w Majdanie

saulewicz

O tym dlaczego boisko w Majdanie wyschło i co trzeba było zrobić, aby na nowo się zazieleniło  z Andrzejem Saulewiczem, który opowiada o kulisach inwestycji, rozmawia Teresa Urbanowska.

– Kilka tygodni temu na FBkowych forach pod artykułem zamieszczonym w jednym z lokalnych periodyków rozgorzała słowna awantura w temacie boiska na terenie dawnej szkoły jakoby źle wykonał Pan boisko. Czy od tej awantury zaszły jakieś zmiany?
– Zanim odpowiem na to pytanie, to opowiem jak to się wszystko zaczęło – czyli od początku. Zwróciły się do mnie dwie osoby z Mostówki: Tomasz Kowalczyk, radny z okręgu wiejskiego oraz sołtys Mostówki Balbina Pokrzywnicka. Przedstawili się jako członkowie grupy, która zgłosiła projekt wykonania boiska w Majdanie do Budżetu Obywatelskiego (BO). Podczas tego spotkania poprosili mnie o konsultacje w sprawie możliwości realizacji gotowego już projektu w ramach środków jakie zostały na ten cel zarezerwowane w BO.
– Czy Pana zdaniem przedstawiona dokumentacja projektowa była możliwa do realizacji?
– Niestety nie. Kwota jaką uzyskano w ramach konkursu w BO wyniosła ok. 100 000,00 zł natomiast na realizację dokumentacji jaką mi przedłożył pan radny i pani sołtys, według mojej oceny, należałoby wydać w granicach 600 000,00 zł. A na tym nie koniec, gdyż należałoby posiadać jeszcze środki na przygotowanie terenu pod taką inwestycję polegające na wyburzeniu istniejącego budynku, usunięciu istniejących fundamentów oraz wycięciu i wykarczowaniu kilkunastu drzew.
– Co działo się dalej?
– Padło z ich strony pytanie, czy da się w tej kwestii coś zrobić, żeby boisko jednak powstało. Przeanalizowałem ponownie tę dokumentację i przygotowałem koncepcję realizacji boiska w ramach dostępnych na ten cel finansów – boiska o nawierzchni trawiastej. Za 100 000,00 zł można było wykonać boisko trawiaste wraz z robotami towarzyszącymi, czyli wycinką i wykarczowaniem drzew oraz wyburzeniem istniejącego budynku gospodarczego, co było konieczne gdyż znajdowały się one dokładnie w miejscu planowanego boiska. Z tego co jest mi wiadomo, grupa inicjatywna wystąpiła do gminy o zmianę technologii wykonania nawierzchni boiska. Takiej zgody udzielono i w ramach zapytania o cenę złożyłem ofertę i jesienią ubiegłego roku zrealizowałem inwestycję.
– Coś poszło nie tak, że trawa nie urosła?
– Otóż nie jest prawdą, że trawa nie urosła. Urosła i przyjęła się na wykonanym gruncie bardzo dobrze, na co posiadam dokumentację fotograficzną. Jeszcze w listopadzie trawę skosiłem, chociaż nie było to w zakresie moich obowiązków i przekazałem całą dokumentację dotyczącą pielęgnacji boiska do Urzędu Miejskiego. Również wiosną tego roku płyta boiska wyglądała bardzo dobrze. Dodatkowo, gratisowo wykonałem  bramki i stwierdziłem, że można to boisko użytkować. Jednak tej wiosny przed dwa miesiące nie było opadów. Panowała susza, ale nikt trawy nie pielęgnował.
– Kto, według Pana wiedzy, miał to robić?
– Nie wiem kto powinien podlewać boisko, wiem, że z pewnością nie ja. W efekcie trawa wyschła całkowicie a według przedstawicieli komitetu, który wnioskował do BO o realizację tej inwestycji i sołtys Majdanu była to moja wina a nie efekt braku dbałości o boisko i braku podlewania.
– Jak ta sprawa wygląda na dzień dzisiejszy, fora internetowe ucichły, tak, jakby temat znikł?
– A o czym mają pisać? Trawa rośnie w najlepsze i wszystko jest w porządku, gdyż na prośbę wiceburmistrz Edyty Zbieć i ś.p. wiceburmistrza Roberta Makowskiego, wykonałem rekultywację nawierzchni polegającą na wyrównaniu uszkodzonych, z uwagi na wysuszenie nawierzchni, fragmentów płyty boiska. Punktowo dosadzona została trawa i w ciągu miesiąca boisko się zazieleniło, a teza o niewłaściwym wykonaniu boiska jest nieprawdziwa.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.