Duczki w obronie sołtysa

Blisko 350 osób uczestniczyło w zebraniu wiejskim w Duczkach, które zwołano w sprawie odwołania sołtysa Dariusza Melchera. Przeciwnych odwołaniu sołtysa było 262 mieszkańców „za” odwołaniem opowiedziało się 77 osób. W głosowaniu udział wzięło 339 osób.

Idąc na zebranie wiejskie w Duczkach w sprawie odwołania sołtysa spotkałam swoją dawną sąsiadkę i kuzynkę zarazem, mieszkającą od kilkunastu lat w Duczkach. Zdziwiło mnie trochę, że osoba nie angażująca się do tej pory w życie publiczne idzie na zebranie wiejskie i do tego jeszcze z całą swoją rodziną. – Idziemy bronić naszego sołtysa – usłyszałam w odpowiedzi na moje pytanie o to co ich z domu wygnało na ciemną noc.

Po kilku godzinach okazało się, że podobna motywacja kierowała większością mieszkańców Duczek, którzy przyszli na wtorkowe zebranie wiejskie. „To jest odpowiedź naszej wsi na wpływy nacisku, presji, kłamstwa, manipulowania prawdziwymi informacjami, chęci zaspokojenia swojego ego i dojścia do władzy za wszelką cenę. Zebranie cieszyło się dosyć sporą frekwencją- nie zabrakło wołomińskich samorządowców i prasy. W głosowaniu wzięli udział zarówno seniorzy jak i młodzież. Duczki były, są i będą zawsze razem! Prawda zwyciężyła” – napisał po zebraniu na portalu duczki.pl radny i mieszkaniec Duczek Wojciech Plichta.

Olga Ludwiniak z Biura Burmistrza, rozpoczynając zebranie wiejskie poinformowała o tym, że wniosek o zwołanie zebrania podpisało 306 osób z czego 26 nie figuruje w ewidencji gminy. Informacja ta wywołała pewne poruszenie wśród zgromadzonych. Niektórzy z obecnych na sali twierdzili, że składając swój podpis nie wiedzieli, że będzie on wykorzystany do złożenia wniosku o odwołanie sołtysa inni mówili, że nikt wniosku nie widział i nie wiadomo w zasadzie jaki jest powód, który w nim podano. Olga Ludwiniak odczytała więc złożony wniosek. Autorzy zarzucili w nim sołtysowi brak działań na rzecz społeczności wiejskiej. Ta informacja spotkała się z jeszcze większym oburzeniem zgromadzonych. Po odczytaniu wniosku o odwołanie głos zabrał sam sołtys, który stwierdził między innymi, że wniosek jest pełen pomówień. Przy tak dużej liczbie podpisów, pod złożonym do Urzędu Miejskiego wnioskiem o odwołanie, zadziwiające jest to, że nikt z wnioskodawców nie odważył się na osobiste odczytanie stawianych zarzutów.

Nikt z wnioskodawców nie chciał również zabrać głosu. Zastanawiające jest również zestawienie ilości zebranych pod wnioskiem o odwołanie podpisów z ilością głosów jakie opowiedziały się za odwołaniem sołtysa w tajnym głosowaniu. W głosowaniu udział wzięło bowiem 339 osób z czego tylko 77 głosowało za odwołaniem a 262 było przeciwnych.

Teresa Urbanowska

Komentarze

komentarzy