Edward M. Urbanowski: A może by tak?

Szkoły zamknięte. Dzieci zadowolone. Rodzice wściekli. Poszło rzecz jasna o pieniądze. To zastanawiające, że na krowy i świnki znalazły się miliardy, a na nauczycieli już nie! A przecież już dawno ktoś powiedział, że pomyślna przyszłość narodów zależy wyłącznie od właściwej edukacji młodzieży. Najwidoczniej rządzący o tej mądrej maksymie zapomnieli. Ale nie tylko oni, bo i pedagodzy. Dzisiaj protestują. Słusznie! Ale czy to środowisko zawodowe coś zaproponowało w zamian za podniesienie pensji? Nie słyszałem! A szkoda, bo jest wiele do zrobienia na tym polu.
Z badań Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wynika, że Finlandia ma jeden z najlepszych systemów edukacji, a fińskie dzieci wykazują się najwyższym wskaźnikiem wiedzy na świecie. Czym fińskie szkoły różnią się od polskich?
Zbadano to. Oto wnioski:
1. Prace domowe? Tak, ale…
Fińskie szkoły dbają o rozbudzanie w dzieciach kreatywności. Między innymi poprzez zadawanie im ciekawych, niestandardowych prac domowych. – Pracą domową może być coś, czego w szkole nie da się zrobić, na przykład przeprowadzenie wywiadu z dziadkami, zebranie informacji w terenie, itp.
2. Brak wypełniania schematów
Podczas gdy polski system edukacji przygotowuje uczniów do wpisania się w gotowe klucze odpowiedzi, fiński uczy samodzielnego myślenia. – Uczycie ich tylko tego, by dobrze zdać test, tak naprawdę niczego ich nie uczycie.
3. Dłuższe wakacje
Wakacje w Finlandii trwają 11, nie jak u nas 10 tygodni. W sumie w ciągu roku dzieci spędzają w szkołach 706 godzin, w Polsce 746 godzin. Fińscy nauczyciele twierdzą, że dzięki temu dzieci są mniej przemęczone co przekłada się na ich lepsze wyniki w nauce.
4. Brak rankingów
Ostatni raport przygotowany na zlecenie Ministerstwa Edukacji i Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, jako jedną ze słabych stron polskiej szkoły wymienił podział na „dobrych” i „złych” uczniów. W Finlandii nie istnieją takie podziały. System stara się wyeliminować współzawodnictwo, m.in poprzez likwidację egzaminów do 16. roku życia. Nie ma także podziałów na szkoły „lepsze” i „gorsze”, nie istnieje więc niezdrowa rywalizacja między uczniami i dyskryminacja tych, którzy nie uczęszczają do „prestiżowych” placówek.
5. Bezpłatna nauka
Nie tylko szkoły są bezpłatne. Uczniowie nie muszą także płacić za posiłki na stołówkach, dojazd do szkoły o ile jest oddalona o więcej niż dwa kilometry, za wizyty w muzeach i zajęcia dodatkowe. Bezpłatne są także książki, zeszyty, kredki, długopisy, kalkulatory. Szkoła oferuje nawet bezpłatny dostęp do laptopów oraz tabletów.
6. Indywidualne podejście do ucznia
Dla każdego ucznia projektuje się indywidualny plan nauki i rozwoju. Każdy uczeń ma dostosowane pod swoje możliwości książki, zadania i ćwiczenia. Dziecko jest oceniane na podstawie poziomu, jaki reprezentuje.
7. Brak korepetycji
W Finlandii płatne korepetycje nie tylko nie istnieją, ale są prawnie zakazane. Jeśli uczeń potrzebuje dodatkowej pomocy w nauczaniu, to nauczyciel ma obowiązek jej udzielić.
8. Prestiż nauczyciela
Nauczyciel w Finlandii jest zawodem prestiżowym, cieszy się większym prestiżem niż zawód lekarza. Trudno jest się dostać na studia pedagogiczne w Finlandii. Fińscy nauczyciele pracują cztery godziny dziennie, a dwie godziny tygodniowo przeznaczają na rozwój zawodowy.

Komentarze

komentarzy

Jedno przemyślenie nt. „Edward M. Urbanowski: A może by tak?

  1. A w Polsce sądząc po poziomie wiedzy uczniów, nauczyciele strajkują od lat.
    Rozumiem, że głupiutki „redaktór” nie wie, że chodzi o unijne dopłaty do ekologicznego chowu zwierząt. PO i PSL nawet nie wystąpiły o te pieniądze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.