Zablokowana decyzja uszczelniająca system

Regionalna Izba Obrachunkowa w Warszawie uchyliła uchwałę Rady Miasta Marki, która wprowadzała odpłatność za śmieci w powiązaniu z zużyciem wody. Burmistrz Jacek Orych podkreśla, że to najlepsza możliwość, by do systemu włączyć tych, którzy uchylali się od płacenia.

W tym roku Marki chciały wprowadzić nowy system płatności za odpady komunalne. Miasto miało odejść od deklaracji liczby osób w gospodarstwie domowym na rzecz opomiarowania według zużycia wody. Władze Marek chciały w ten sposób włączyć do systemu te osoby, które płatności unikały. Chodzi o nawet kilka tysięcy osób.
W deklaracji śmieciowej można napisać, że w gospodarstwie domowych mieszkają dwie osoby, a tak naprawdę jest ich pięć. Niestety, samorządy nie mają możliwości sprawdzenia prawdziwości deklaracji. Dlatego te rodziny, w których w rzeczywistości jest pięć osób, a zadeklarowały na piśmie, że są tylko dwie, płacą jak za dwie.
Nowy system, oparty o zużycie wody, jednak – przynajmniej na razie – nie wejdzie w życie. Na przeszkodzie stanęła uchwała Regionalnej Izby Obrachunkowej w Warszawie. Unieważniła ona decyzję Rady Miasta.
„Według Kolegium Izby, ilość zużytej wody z nieruchomości (…) oznacza faktyczną ilość zużytej wody w okresie, za który należna jest opłata za gospodarowanie odpadami komunalnymi (…) Rada Miasta nie była uprawniona do określenia (…), iż podstawą ustalenia przedmiotowej opłaty dla nieruchomości, na której zamieszkują mieszkańcy, stanowi średniomiesięczne zużycie wody w okresie wcześniejszym, tj. w okresie od stycznia do grudnia 2018 r.” – czytamy w uchwale RIO.
Poprosiliśmy o komentarz Jacka Orycha, burmistrza Marek.
– Mogę tylko interpretować jej uzasadnienie. Otóż według kolegium Izby, opłata powinna być naliczana od faktycznej ilości wody w okresie, za który należy się opłata za śmieci. Czyli, jeśli w sierpniu 2019 r., zużyłeś 3 m. sześc. wody, za sierpień 2019 r. płacisz 31,5 zł. Jeśli w kolejnym miesiącu zużyjesz 4 m. sześc., płacisz 42 zł. Na pierwszy rzut oka – logiczne. Problem w tym, że każdy mieszkaniec składałby deklarację nie raz w roku opartą o średnie zużycie wody, ale…. co miesiąc. Czyli w ciągu roku do urzędu spływałoby – czysto teoretycznie – około 100 tys. deklaracji, czyli 400 dziennie. Jak to mówią młodzi – nie do ogarnięcia. Poza tym jak wyliczyć stawkę opłaty? W systemie uwzględniającym zużycie wody w poprzednim roku mielibyśmy odpowiednie dane.
W systemie, który nakazuje naliczanie od bieżącego zużycia, nie mamy żadnej podstawy – tłumaczy Jacek Orych.
Burmistrz podkreśla, że szanuje stanowisko RIO, nie kryje jednak zdziwienia.
– Zastanawia mnie to, czym różnimy się od Lesznowoli. Tam podobna uchwała przeszła przez RIO bez problemu – mimo że zakłada obliczanie stawki na podstawie danych za ubiegły rok, czyli historycznych. Inne gminy też obliczają na podstawie danych  z ubiegłego roku. Pewnie niedługo zobaczymy, czy Marki są jednostkowym przypadkiem, czy też początkiem nowej linii orzeczniczej RIO w Warszawie – tłumaczy Jacek Orych.
Samorządowiec podtrzymuje, że najlepszy system to ten oparty zużycie wody. W tę stronę poszedł też Radzymin, uchwałę intencyjną przyjęły też Ząbki.
– Nad tym scenariuszem nadal będziemy pracować. To jedyna opcja z czterech w ustawie, choć oczywiście nieidealna. Nie chciałbym jednak, żeby uczciwi dopłacali do tych, którzy złożyli nieprawdziwą deklarację – podkreśla.
Co decyzja RIO oznacza dla mieszkańca Marek i dla budżetu miasta? Dla mieszkańca, że na razie płaci po staremu (8 zł od zdeklarowanej osoby). Dla budżetu miasta jest to jednak problem. Ceny za wywóz śmieci w nowym przetargu poszybowały i miasto już je ponosi.
– Dla samorządu oznacza to, że póki co musi dokładać do systemu zagospodarowania odpadów. To jest mniej więcej 1 000 000 złotych miesięcznie. Jeszcze nie rezygnujemy z inwestycji zaplanowanych. Podkreślam – jeszcze… – zaznacza Jacek Orych.
Czasu jednak na kolejne decyzje nie ma dużo.
– Analizujemy jeszcze różne warianty. Ten prawdopodobny to kontynuacja starego systemu (od zadeklarowanej osoby), ale oczywiście z nowymi, wyższymi stawkami. Liczę na uczciwość Markowian i na to, że nie nastąpi – jak w innych gminach – migracja z systemu – zaznacza Jacek Orych.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.