Niedziela, 25 października 2026
Dla firm
Mazowsze na sygnale

Od niebezpiecznych drzew po dwa pożary. Wyjątkowo pracowity piątek strażaków z Łomianek

· Zbyszek Grabiński

To był wyjątkowo intensywny dzień dla strażaków z OSP Łomianki. Najpierw interweniowali przy Szpitalu Dziecięcym w Dziekanowie Leśnym, gdzie trzeba było usunąć drzewa grożące upadkiem na parking i chodnik. Niespełna dwie godziny później alarm poderwał ich do zgłoszenia o pożarze w garażu budowanego domu przy ul. Prostej. Po południu doszło do kolejnego pożaru – tym razem samochodu w Kiełpinie. Gdy druhowie wrócili do remizy, niemal natychmiast zostali zadysponowani do złamanego drzewa przy ul. Rolniczej.

Piątkowa seria interwencji rozpoczęła się około godz. 11. Strażacy z OSP Łomianki zostali skierowani na teren Szpitala Dziecięcego w Dziekanowie Leśnym.

Zadanie nie miało związku z pożarem, ale potencjalne zagrożenie było realne. Kilka drzew znajdowało się w stanie, który stwarzał ryzyko ich przewrócenia na teren parkingu i chodnik.

Tajemniczy wypadek na DK92. Pasażerka trafiła do szpitala, kierowca zniknął. Ruszyły poszukiwania z dronami

Drzewa zagrażały ludziom i samochodom

Strażacy przystąpili do usuwania niebezpiecznych elementów, zanim doszło do ich samoistnego upadku.

W takich przypadkach zagrożeni są zarówno piesi, jak i zaparkowane samochody. Szczególnego znaczenia nabiera to na terenie placówki medycznej, gdzie przez cały dzień przemieszcza się wiele osób.

Interwencja była dopiero początkiem intensywnego dnia.

Alarm o pożarze w garażu

O godz. 12.53 zastęp GBA Scania został przedysponowany do znacznie poważniej brzmiącego zgłoszenia.

Informacja mówiła o pożarze w garażu budynku będącego jeszcze w trakcie budowy przy ul. Prostej.

Już sam dojazd stanowił wyzwanie. Obiekt był nowy i znajdował się na terenie trwającej inwestycji, co utrudniało szybkie dotarcie zastępów pod właściwy adres.

Po przyjeździe strażacy ustalili, że źródłem zagrożenia było elektronarzędzie, które zapaliło się podczas ładowania.

Ogień został stłumiony jeszcze przed przyjazdem straży

Pożar nie zdążył rozwinąć się na cały garaż.

Osoba znajdująca się na miejscu podjęła próbę gaszenia przy użyciu gaśnicy proszkowej oraz wody z wiadra.

Dzięki tej reakcji płomienie zostały wstępnie opanowane jeszcze przed przyjazdem zastępów.

Strażacy nie ograniczyli się jednak do oględzin urządzenia. W przypadku pożaru wewnątrz budynku konieczne jest sprawdzenie, czy wysoka temperatura nie doprowadziła do powstania ukrytych zarzewi ognia w konstrukcji lub innych materiałach znajdujących się w pobliżu.

Pomoc dla osoby, która gasiła pożar

Druhowie udzielili kwalifikowanej pierwszej pomocy osobie, która wcześniej podjęła działania gaśnicze.

Następnie dokładnie sprawdzono pomieszczenia pod kątem obecności ognia i wysokiej temperatury.

W budynku zastosowano wentylację wymuszoną, aby usunąć dym i produkty spalania.

Po oddymieniu wnętrze zostało skontrolowane przy użyciu detektora wielogazowego. To pozwoliło sprawdzić, czy w pomieszczeniu nie utrzymują się niebezpieczne stężenia gazów powstałych podczas pożaru.

Do akcji zadysponowano większe siły

Zgłoszenie o pożarze garażu spowodowało skierowanie na miejsce większej liczby zastępów.

OSP Łomianki prowadziła działania wspólnie z JRG 11 Warszawa. Zadysponowane zostały również siły z JRG Błonie oraz OSP Dziekanów Polski.

Na alarm w remizie w Łomiankach stawiło się dodatkowo czterech druhów. Ze względu na rozwój sytuacji pozostali jednak w koszarach i nie było konieczności wysyłania kolejnego zastępu.

Pożar udało się opanować bez jego rozprzestrzenienia na pozostałą część powstającego budynku.

Kolejny alarm. Tym razem płonął samochód

Na tym dzień się jednak nie skończył.

O godz. 16.42 strażacy zostali wezwani do pożaru samochodu przy ul. Wiklinowej w Kiełpinie.

Na miejsce ruszył zastęp GCBA Scania w pełnej obsadzie. Drugi zastęp – GBA Scania – początkowo również został skierowany do akcji, lecz w trakcie dojazdu został zawrócony.

Po przybyciu strażacy zastali samochód osobowy stojący na terenie posesji. Pojazd nosił wyraźne ślady działania ognia.

Pożar został wcześniej częściowo przygaszony przez właściciela.

Trzeba było dostać się do nadpalonych elementów

Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia, a rota wyposażona w aparaty ochrony dróg oddechowych przystąpiła do dokładnej kontroli samochodu.

Przy użyciu sprzętu burzącego odsłonięto nadpalone elementy pojazdu. Było to konieczne, aby dotrzeć do miejsc, w których ogień lub wysoka temperatura mogły nadal utrzymywać się pod elementami karoserii.

Odłączono również akumulator.

Następnie rozpoczęto schładzanie nadpalonych części samochodu.

Kamera termowizyjna pod stałą kontrolą

Po ugaszeniu widocznych zarzewi strażacy nie zakończyli od razu działań.

Uszkodzone fragmenty pojazdu były przez pewien czas kontrolowane przy użyciu kamery termowizyjnej.

Urządzenie pozwala wykryć miejsca o podwyższonej temperaturze, które mogą być niewidoczne gołym okiem.

Kontrola nie wykazała ponownego wzrostu temperatury, co oznaczało, że nie było oznak ponownego rozwijania się pożaru.

Po upewnieniu się, że zagrożenie zostało usunięte, teren przekazano właścicielowi.

Ledwo wrócili i znów zabrzmiał alarm

Strażacy nie zdążyli jeszcze na dobre zakończyć dnia.

Jak opisali druhowie, nie zdążyli się nawet do końca rozejść po powrocie do remizy, gdy wpłynęło kolejne zgłoszenie.

Tym razem chodziło o złamane drzewo przy ul. Rolniczej w Łomiankach.

Była to już kolejna tego dnia interwencja związana z zagrożeniem stwarzanym przez drzewa.

Jeden dzień, kilka zupełnie różnych zagrożeń

Piątkowe działania pokazują, jak szeroki zakres obowiązków spoczywa na strażakach.

W ciągu kilku godzin druhowie musieli zmierzyć się kolejno z:

  • drzewami zagrażającymi pieszym i pojazdom,
  • pożarem elektronarzędzia w budowanym obiekcie,
  • zadymieniem wymagającym wentylacji i kontroli atmosfery,
  • koniecznością udzielenia kwalifikowanej pierwszej pomocy,
  • pożarem samochodu,
  • ponownym zagrożeniem związanym ze złamanym drzewem.

OSP Łomianki jest jedną z najbardziej aktywnych jednostek w tej części powiatu warszawskiego zachodniego. Oficjalne statystyki jednostki wskazywały już w połowie października na setki interwencji od początku roku, obejmujących pożary, miejscowe zagrożenia i alarmy.

Elektronarzędzia i akumulatory też mogą być źródłem pożaru

Zdarzenie przy ul. Prostej jest jednocześnie przypomnieniem, że urządzenia elektryczne oraz ich akumulatory podczas ładowania nie powinny pozostawać bez nadzoru, szczególnie w pomieszczeniach, gdzie znajduje się dużo materiałów palnych.

Nie należy używać uszkodzonych ładowarek, przewodów ani akumulatorów noszących ślady deformacji, przegrzania czy mechanicznego uszkodzenia.

Jeśli podczas ładowania pojawiają się nietypowy zapach, dym, intensywne nagrzewanie lub trzaski, urządzenie należy – jeśli można zrobić to bezpiecznie – odłączyć od zasilania i wezwać pomoc.

Pożar auta może ponownie się rozwinąć

Podobnego zagrożenia nie wolno lekceważyć po ugaszeniu samochodu.

Ogień może pozostawać ukryty pod elementami karoserii, izolacją lub w komorze silnika. Dlatego w Kiełpinie strażacy odsłonili nadpalone fragmenty, schłodzili je i przez pewien czas kontrolowali kamerą termowizyjną.

Dopiero brak ponownego wzrostu temperatury pozwolił bezpiecznie zakończyć działania.

fot: OSP Łomianki

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *