Wyjątkowo trudna i pracowita sobota dla strażaków z Sochaczewa i okolicznych jednostek OSP. Ostatniego dnia października ratownicy aż sześć razy opuszczali strażnicę przy ul. Staszica. Interweniowali przy kilku zdarzeniach drogowych, pomagali osobom poszkodowanym, używali narzędzi hydraulicznych, zabezpieczali uszkodzoną instalację gazową i pracowali przy tragicznym potrąceniu człowieka przez pociąg. Seria zdarzeń rozpoczęła się przed godz. 11, a ostatni alarm wpłynął już nad ranem 1 listopada.
31 października zapisał się w statystykach Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sochaczewie jako dzień wyjątkowo intensywnych działań.
Pierwsze wezwanie dotyczyło samochodu, który uderzył w słup. Później doszło do kolejnych zderzeń, w tym jednego wymagającego użycia sprzętu hydraulicznego. Wieczorem ratownicy zostali skierowani do śmiertelnego wypadku kolejowego, a następnie do samochodu, który uderzył w ogrodzenie i skrzynkę gazową.

zdjęcia KP PSP w Sochaczewie
Samochód uderzył w słup. Kierowcy nie było na miejscu
Pierwszy alarm ogłoszono o godz. 10.39.
Na drodze wojewódzkiej nr 705 w miejscowości Konary w gminie Brochów samochód osobowy uderzył w słup teletechniczny.
Gdy na miejsce przyjechały pierwsze zastępy, przy uszkodzonym aucie nie było żadnej osoby.
Strażacy zabezpieczyli samochód, odłączyli jego akumulator, a następnie zajęli się uszkodzonym słupem. Konstrukcja była niestabilna i mogła stwarzać dodatkowe zagrożenie, dlatego została usunięta.
W działaniach uczestniczyły dwa samochody z JRG PSP w Sochaczewie oraz zastępy OSP KSRG Brochów i OSP KSRG Wólka Smolana.
Niespełna 40 minut później kolejne wezwanie
Strażacy nie mieli dużo czasu na odpoczynek.
Już o godz. 11.15 zostali skierowani na drogę krajową nr 50 do Władysławowa w gminie Sochaczew.
Doszło tam do zderzenia dwóch samochodów.
Łącznie pojazdami podróżowały cztery osoby. Wszystkie zdołały wydostać się z aut bez pomocy sprzętu ratowniczego.
Jedna z nich wymagała jednak dalszej pomocy medycznej i została przewieziona do szpitala.
Na miejscu działał zastęp JRG PSP w Sochaczewie oraz druhowie z OSP Antoniew i OSP KSRG Wyczółki.
Poważne zderzenie w Pawłowicach
Kolejne duże zdarzenie miało miejsce po południu.
O godz. 16.54 strażacy zostali zaalarmowani o zderzeniu dwóch samochodów osobowych w Pawłowicach w gminie Teresin.
W pojazdach znajdowały się cztery osoby.
Trzy z nich opuściły samochody samodzielnie. Czwarta pozostawała w jednym z rozbitych aut i konieczne było wykonanie do niej dostępu.
Strażacy użyli narzędzi hydraulicznych
Ratownicy sięgnęli po specjalistyczny sprzęt hydrauliczny.
Jego użycie pozwoliło wykonać bezpieczny dostęp do osoby pozostającej wewnątrz pojazdu i przygotować ją do ewakuacji.
Po wydostaniu poszkodowany został przekazany ratownikom medycznym, a następnie przewieziony do szpitala.
W akcji brały udział dwa zastępy z JRG PSP w Sochaczewie oraz OSP Niepokalanów i OSP Paprotnia.
Uszkodzenia samochodów oraz rozrzucone przy nich elementy karoserii potwierdzały poważny charakter zderzenia. Najważniejsze było jednak szybkie dotarcie do osoby, która nie mogła samodzielnie wydostać się z pojazdu.
Najtragiczniejsze wezwanie przyszło wieczorem
O godz. 19.53 rozpoczęła się najbardziej dramatyczna interwencja tego dnia.
W pobliżu przejazdu kolejowego przy ul. Okrzei w Sochaczewie pociąg osobowy relacji Warszawa Wschodnia – Bydgoszcz Główna potrącił człowieka.
Po dotarciu służb okazało się, że na ratunek jest już za późno.

zdjęcia KP PSP w Sochaczewie
Osoba potrącona poniosła śmierć.
Strażacy zabezpieczyli teren i oświetlili miejsce tragedii, aby umożliwić prowadzenie dalszych czynności.
Pasażerowie musieli opuścić pociąg
Skutki wypadku dotknęły także podróżnych znajdujących się w składzie.
Pociąg nie mógł kontynuować normalnej jazdy, dlatego konieczne było podstawienie innego składu.
Sochaczewscy strażacy pomagali pasażerom w bezpiecznej przesiadce.
Na miejscu pracowały dwa samochody z JRG PSP w Sochaczewie.
Działania przy torach wymagają szczególnych procedur bezpieczeństwa. Oprócz samego miejsca potrącenia zabezpieczyć trzeba również teren kolejowy i zadbać o osoby znajdujące się w zatrzymanym składzie.
Kolejny alarm o godz. 21
Dzień na tym się nie zakończył.
O godz. 21.00 strażacy otrzymali zgłoszenie z ul. Gawłowskiej w Sochaczewie.
Kierujący samochodem osobowym zjechał z jezdni, a następnie uderzył w ogrodzenie oraz skrzynkę gazową.
Autem podróżowały dwie osoby.
Na szczęście żadna z nich nie została poszkodowana.
Uderzył w skrzynkę gazową. Nie doszło do rozszczelnienia
Kontakt samochodu ze skrzynką gazową zawsze oznacza ryzyko poważnego zagrożenia.
W tym przypadku instalacja została sprawdzona i ustalono, że nie doszło do jej rozszczelnienia.
Nie było więc niebezpiecznego wycieku gazu ani konieczności prowadzenia większej akcji.
Na miejscu interweniował zastęp JRG PSP w Sochaczewie.
Ostatnie wezwanie już 1 listopada
Szósty alarm nadszedł o godz. 1.58, już w niedzielę 1 listopada.
Tym razem zgłoszenie wygenerował automatyczny system eCall, którego zadaniem jest wezwanie pomocy w przypadku poważnego wypadku samochodowego.
System wskazał rejon Janowa w gminie Młodzieszyn.
Na miejsce skierowano sochaczewskich strażaków oraz OSP KSRG Młodzieszyn.
Ratownicy dokładnie sprawdzili wskazaną okolicę, jednak nie znaleźli żadnego zdarzenia drogowego.
Alarm zakończył się więc bez konieczności prowadzenia działań ratowniczych.
Sześć interwencji w kilkanaście godzin
Bilans ostatniego dnia października pokazuje, jak różnorodne były zadania sochaczewskich strażaków.
Ratownicy interweniowali kolejno:
- w Konarach, gdzie samochód uderzył w słup,
- we Władysławowie, gdzie zderzyły się dwa auta i jedna osoba trafiła do szpitala,
- w Pawłowicach, gdzie do uwolnienia jednej osoby potrzebny był sprzęt hydrauliczny,
- przy ul. Okrzei w Sochaczewie, gdzie doszło do śmiertelnego potrącenia przez pociąg,
- przy ul. Gawłowskiej, gdzie samochód uderzył w ogrodzenie i skrzynkę gazową,
- oraz w Janowie, gdzie sprawdzano automatyczny alarm eCall.
Były to więc zarówno klasyczne zdarzenia drogowe, jak i tragedia kolejowa oraz interwencje związane z potencjalnym zagrożeniem infrastruktury.
Dwie osoby przewiezione do szpitala, jedna osoba nie żyje
Najpoważniejszy jest bilans całej serii zdarzeń.
Po kolizji na DK50 we Władysławowie jedna osoba została zabrana do szpitala.
Po zderzeniu w Pawłowicach hospitalizacji wymagała kolejna osoba, którą wcześniej strażacy musieli wydostać z samochodu przy użyciu narzędzi hydraulicznych.
Wieczorem doszło natomiast do tragedii przy torach kolejowych.
Osoby potrąconej przez pociąg relacji Warszawa Wschodnia – Bydgoszcz Główna nie udało się uratować.
Jeden dzień pokazał pełne spektrum pracy strażaków
Ostatni dzień października był dla sochaczewskiej straży czymś znacznie więcej niż serią wyjazdów do stłuczek.
Ratownicy musieli zabezpieczać uszkodzone pojazdy, usuwać niestabilny słup, udzielać pomocy osobom poszkodowanym, wykonywać dostęp do wnętrza rozbitego auta, pracować przy śmiertelnym wypadku kolejowym, pomagać pasażerom pociągu i sprawdzać zagrożenie związane ze skrzynką gazową.
Sześć wyjazdów w ciągu kilkunastu godzin pokazuje, jak szybko jedna interwencja może przechodzić w kolejną i jak różnego rodzaju zagrożenia muszą obsługiwać strażacy podczas jednej służby.

