Teresa Urbanowska: Jeszcze Smerf Maruda, czy już Gargamel?

teresa

Każde środowisko ma w swoim gronie osobników o różnych cechach charakteru, różnym usposobieniu, poglądach, preferencjach czy potrzebach. Jest dobrze, jeśli w danej grupie różnorodność osobowości równoważy się w naturalny sposób i nie zakłóca jej funkcjonowania. Doskonale te nasze cechy charakterystyczne różnych osobowości występujące w grupie społecznej odzwierciedla niezwykle popularna przed laty kreskówka „Smerfy”.
Prezentowane w kreskówce osobowości można odnieść zarówno do grup zawodowych, środowiskowych, politycznych czy wreszcie samorządowych.
W każdej z nich znajdziemy kogoś, kogo można porównać do Papy Smerfa, Smerfetki, Smerfa Marudy, Gargamela jak i pozostałych postaci.
Dziś chciałabym skupić się na dwóch osobnikach – pierwszy to Smerf Maruda, który sam nie zawsze wie czego chce, każdy temat jest dobry do ponarzekania przez co często jest osobnikiem siejącym zamieszanie, które, przez brak zdecydowania i precyzyjnego określenia „o co komu chodzi”, niestety, skutkujące czasem „wylaniem przysłowiowego dziecka z kąpielą” czy też wręcz ostatecznym zniszczeniem idei w jej zarodku. Inaczej jest z Gargamelem, który jest postacią skupiająca w sobie same złe cechy – to zdecydowanie czarny charakter.  To osobnik posługujący się manipulacją w celu zaszkodzenia innym, na codzień wykorzystujący różnego rodzaju prowokacje, zastawiający pułapki na innych. Skupia wokół siebie uległych pomocników hołdujących podobnej ideologii.
Niestety zdarza się, że w naszym życiu realnym, ten bajkowy, pocieszny, z pozoru dobrotliwy i wzbudzający litość Smerf Maruda  niepostrzeżenie potrafi przekształcić się w czarnego jak smoła Gargamela.
– napisałam ten tekst przed południem w minioną niedzielę, zostawiając sobie puentę na później, po czym zajrzałam na niektóre finały WOŚP w naszym powiecie.
W jakim nastroju wracałam do domu, nie muszę chyba pisać, bo wszyscy bowiem już wiemy jak wyglądał ten finał w Gdańsku.
Drogie Koleżanki i Koledzy DZIENNIKARZE i PUBLICYŚCI – oceńcie siebie we własnych sumieniach, kim my dziś jesteśmy? Czy nasze teksty, reportaże i wywiady są w tonie „Smerfa Marudy”, czy weszliśmy już na etap „Gargamela”.
Ile z tego, co się wydarzyło w Gdańsku i dzieje dziś – po Gdańsku, jest efektem tworzonych bądź powielanych przez nas opinii? Czy świat wokół nas jest skąpany tylko w przemocy?
Czy jest coś, co możemy zrobić, żeby trafić do młodych z wartościowym przekazem?
Narzędzi ku temu nam nie brakuje…

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.