Nr 0042, 22 czerwca 2006

02. I o to mi chodzi!

Z dnia: 22 czerwca 2006, 21 komentarzy

Edward M. Urbanowski

W upalny, czerwcowy weekend, zabawiał mieszkańców Wołomina piosenkarz Michał Wiśniewski z zespołem. Sądząc po ogromnej widowni, był to właściwy artysta na tę porę roku. Boleję, że nie mogłem być na tym koncercie, ale coś tam miałem do przeczytania. Łażąc w tym dniu po mieście zdumiony byłem zaciętością z jaką pewna grupa osób zniszczyła plakaty zapraszające na tę zabawę. Jak by komuś bardzo zależało, aby na Huraganie nie było widowni. Czyżby to niegrzeczni fani Mandaryny mścili się na Michale?
W ostatnie felietonie poruszyłem drażliwy dla wielu temat, tzw. listy Wildsteina, czyli bezpodstawnego opluwania bliźnich pod szczytną intencją dochodzenia prawdy a w rzeczywistości do załatwiania prywatnych interesików. Wyraźnie napisałem: „Dzisiaj to nie „lista” określa kto był agentem a materiały archiwalne IPN. Ofiary i historycy mają do nich dostęp i głośno mówią o oprawcach i donosicielach. To ich wypowiedzi należy drukować!” Sens wydaje się jednoznaczny. A mimo to znaleźli się „fani Mandaryny”, którzy na stronie internetowej Życia, jak i w kolejce do magla, zaczęli głośno domagać się prawa do samodzielnego osądzenia. W ich mniemaniu, to nie dokumenty i nie fakty mówią prawdę o donosicielach a oni, anonimowi czytelnicy Życia Powiatu Wołomińskiego! Cel tej dyskusji jest oczywisty. Za kilka miesięcy wybory, więc jakże łatwo ten i ów z nich mógłby bezkarnie pomówić swojego konkurenta o agenturalność, współpracę i tym podobne brzydkie rzeczy. To jest „dobry” pomysł na tanią kampanię, bo nie wymaga ruszenia głową.
Mam nadzieję, że nie będę już musiał więcej pisać na ten temat. Nie jestem sam. Podobnie myśli już wielu. Właśnie na stronie internetowej Życia, Rafał Pazio, naczelny redaktor Faktów wwl, złożył następujące oświadczenie: Zapewniam, że robię i zrobię ile się da, żeby dotrzeć do materiałów rozjaśniających chociaż trochę wołomińską przeszłość z czasów PRL. Mam nadzieję, że ustawa lustracyjna pozwoli dziennikarzom docierać do takich materiałów. I zrobię to, jako wolny dziennikarz, a nie „karzełek z cuchnącymi łapami”.
Pomijając ostatnie zdanie, to ważna wypowiedź. Dokładnie o to mi chodziło gdy napisałem, że to materiały archiwalne mają wyjaśniać naszą najnowszą historię a nie pomówienia rozsiewane przez osoby, którym nie chce się sięgnąć po książkę czy inne opracowanie historyczne. Z przykrością to mówię, ale jest to żelazna reguła. Plotki rozsiewają zazwyczaj ludzie leniwi i przegrani, a oskarżają oni o wszelkie bezeceństwa tylko osoby, którym coś wyszło w życiu. To jest to słynne polskie piekło, w którym nie potrzeba nadzorców. Dobrą ilustracją tej tezy są dyskusje na stronie internetowej Życia.
Wydawało się fanom Mandaryny, że wystarczy przez noc pozrywać plakaty Wiśniewskiego i rozpuścić plotkę o jego złym prowadzeniu się. Ale znalazło się kilka tysięcy niedowiarków, którzy zechcieli to sprawdzić. I to jest to!

02. Stawiam na skuteczność

Z dnia: 22 czerwca 2006, brak komentarzy

- Proszę mi wybaczyć, że nie jestem medialny i, że dopiero teraz spotykam się z państwem – mówił do dziennikarzy podczas środowej konferencji prasowej, Jerzy Piątkowski, nowy Komendant Powiatowy Policji w Wołominie.

Inspektor Jerzy Piątkowski od niespełna dwóch tygodni jest Komendantem Komendy Powiatowej Policji w Wołominie. – Chciałbym podnieść tę jednostkę na jeszcze wyższy pułap i poprawić to, co już jest dobre. Choć załoga dobrze pracuje, o czym świadczą wyniki tej Komendy, to będę dążył do osiągnięcia wyższych wskaźników – mówił podczas swojej pierwszej konferencji prasowej w Wołominie. Komendant Piątkowski nie ukrywał, że będzie zmierzał do wprowadzenia wśród załogi większej dyscypliny. – Dużo wymagam od siebie samego, ale też dużo wymagam od podwładnych. Osób lawirujących i migających się od obowiązków nie będę tolerował. Wszyscy, którzy nadużywają zwolnień lekarskich, nie mają co liczyć na szkolenia, czy nagrody – zaznaczył. Piątkowski przypomniał, że zbyt mało czasu upłynęło od jego nominacji na stanowisko komendanta w Wołominie by poznał już wszystkie niuanse tej jednostki. – Ale już dziś widzę, że problemem są tu wakaty. W tej chwili jest ich 30. Jeśli do tego doliczymy, że około 20 osób, na dzisiaj, jest na zwolnieniach lekarskich, to oznacza to, że tylu policjantów brakuje w terenie – zauważył. Z odpowiedzi na zadawane przez dziennikarzy pytania wynika, że nowy szef policji chce też wykazać się troską o podległych mu pracowników. – Na pewno będę dążył do tego, aby policjanci byli sprawni fizycznie, by mieli stworzone warunki do podtrzymywania swojej sprawności fizycznej i aby mieli możliwość do regularnych ćwiczeń na strzelnicy. Policjanci muszą umieć celnie strzelać, bo nie chodzi o to, by podczas strzelania kogoś zabili, lecz o to by potrafili celnym strzałem obezwładnić napastnika. A jak zaskakujące mogą być reakcje osób łamiących prawo, świadczy choćby wczorajszy dzień, kiedy to kierowca ciągnika próbował najechać na policjantów. Aby jednak ta sprawność była podnoszona funkcjonariusze muszą mieć stworzone możliwości do rozwoju – uważa inspektor Piątkowski.
Komendant nie ukrywał też, że dołoży wszelkich starań, aby jak najwięcej policjantów było widocznych na ulicach powiatu wołomińskiego. I choć dziś za wcześnie jest jeszcze, by mówić o mających nastąpić zmianach, to jednak z zapowiedzi wynika, że Inspektor Jerzy Piątkowski, stawia na współpracę ze środowiskiem lokalnym. – Nie chciałbym, aby w społeczeństwie o dzielnicowych panowało takie przeświadczenie jak o YETTI: wszyscy wiedzą, że jest, tylko nikt go nie widział. Moje wymagania wobec dzielnicowych są takie, by był on gospodarzem terenu. Powinien znać mieszkańców, umieć wytypować sprawców przestępstw, jeśli takie się na jego terenie wydarzą. Powinien znać: listonosza, inkasentów, proboszcza, dyrektora szkoły, radnych i inne osoby pełniące na terenie jego oddziaływania funkcje społeczne.
Podsumowując spotkanie z mediami lokalnymi komendant Piątkowski zaapelował by jego samego jak i jego podwładnych oceniać po skuteczności wykonywanych przez nich działań. – A ja dołożę wszelkich starań, by ta skuteczność wzrosła.
Teresa Urbanowska

03. Nie tylko burzymy

Z dnia: 22 czerwca 2006, brak komentarzy

Wyburzenie „grzybka” przyciągnęło na skrzyżowanie ulic Wileńskiej i Sikorskiego w Wołominie niemałą grupę mieszkańców. Akcja przebiegła szybko i sprawnie.
Tego dnia wmurowano również akt erekcyjny pod budowę nowej hali fabrycznej w Hucie Szkła Wołomin.

Do akcji przygotowywano się od pewnego czasu. W sobotę na szczycie „grzybka” i u jego podnóża można było zauważyć pracującą ekipę nawiercającą otwory na materiały wybuchowe Wcześniej przygotowane zostało również miejsce, na którym legł podcięty kolos. Przywieziony piasek stworzył miękką ściółkę, na której budowla posłusznie się ułożyła. Wiele osób chciało zobaczyć jak będzie przebiegała cała akcja, dlatego też policja i służby zabezpieczające porządek w mieście miały pełne ręce roboty. Atmosfera ciekawości i podenerwowania nie trwała długo. Upadek trwał kilka sekund, jednak wielu osobom udało się go uchwycić w kadrze.
Nie było to tego dnia jedyne wydarzenie godne uwagi. Kilkanaście minut wcześniej na terenie pobliskiej Huty Szkła Wołomin wmurowany został akt erekcyjny pod budowę nowej hali produkcyjnej. I choć w wydarzeniu tym uczestniczyła znacznie mniejsza grupa osób, to na powstającym placu budowy czuło się nie mniejszą doniosłość chwili. Epokowy moment burzenia poprzedzony został zainicjowaniem nowej budowy. – Bardzo nam się spodobał zakład produkcyjny projektowany przez firmę projektową, która również dla nas wykonała projekt. Mam nadzieję, że nasz będzie równie nowoczesny i funkcjonalny jak tamten – opowiadał Jan Michna prezes zarządu Huty Szkła Wołomin.
Teresa Urbanowska

03. Tu trzeba uczyć się historii

Z dnia: 22 czerwca 2006, brak komentarzy

Wyjątkowo uroczyście radzyminiacy uczcili w tym roku 7 rocznicę wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II w Radzyminie.

Rozpoczęto koncertem znanego zespołu „Arka”, który odbył się w obiektach ROKiS. W godzinach popołudniowych Radzyminiacy i goście biorący udział w uroczystości spotkali się przy Kolegiacie, skąd, po symbolicznym przecięciu wstęgi, wyruszył pochód trasą Drogi Golgoty Narodu Polskiego na Cmentarz żołnierzy 1920 roku. – Słowa jakie podczas wizyty w Radzyminie wypowiedział Jan Paweł II, zapisaliśmy głęboko w naszych sercach – mówił podczas ceremonii Zbigniew Piotrowski, burmistrz Radzymina.
Pomysł budowy Drogi Golgoty Narodu Polskiego zrodził się w kręgach Towarzystwa Przyjaciół Radzymina. Pomysłodawców zainspirowały słowa Prymasa Tysiąclecia, wypowiedziane podczas obchodów 500-lecia parafii – wspominał Jan Wnuk, prezes Towarzystwa Przyjaciół Radzymina. Po przecięciu wstęgi pochód z orkiestra dętą z Wyszkowa na czele i maszerującym wojskiem przeprowadził zebranych na cmentarz poległych. Tu biskup Sławoj Leszek Głódź w homilii nawiązał do obecnych wydarzeń na forum krajowym. – Dzisiaj, nawet w 2006 roku, trudno jest przywrócić pamięć historyczną. Jednak tu w Radzyminie, można uczyć się historii. Tu na tych grobach wypisane są słowa „Patriotyzm”. Trzeba zaczerpnąć ducha od mieszkańców Radzymina, którzy utrwalali pamięć o bohaterstwie pochowanych tu żołnierzy – powiedział do zgromadzonych na radzymińskim cmentarzu.
tur

04. Człowiek od JOW-ów

Z dnia: 22 czerwca 2006, 1 komentarz

Wywiad z Marcinem Skoniecznym, prezesem Stowarzyszenia „Nasza Sprawa” („NS”), inicjatorem konferencji „Wołomin za podziałem Polski? – na jednomandatowe okręgi wyborcze”. O konferencję nt. JOW, „Naszą Sprawę” i udział w polityce lokalnej pyta Sylwester Jagodziński.

- Dlaczego zorganizował pan w Wołominie konferencję poświęconą informacji na temat jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW)?
- Chciałem przybliżyć mieszkańcom Wołomina i okolic ideę, którą uważam za słuszną. Jest ona w dzisiejszym czasie odpowiedzią na kryzys polityczny w naszym kraju i w samorządach. Dzięki Jednomandatowym Okręgom Wyborczym, między innymi zwiększy się odpowiedzialność polityków przed wyborcami, ograniczy wpływy partii politycznych, wybierze się ludzi najlepszych z najlepszych. Było to spotkanie edukacyjne. Miało informować a nie przekonywać.
- Czy jest pan zadowolony z tej konferencji?
- Tak, jestem zadowolony. Choć frekwencja mogłaby być lepsza, to problem, w jaki sposób wybieramy posłów i radnych dotyczy wszystkich. Zaobserwowałem, że uczestnicy konferencji również byli zadowoleni. Ludzie dużo rozmawiali, dyskutowali, zarówno z prelegentami, jak i ze sobą nawzajem.
- Jest pan prezesem Stowarzyszenia „Nasza Sprawa”, o którym coraz głośniej się mówi w Wołominie. Czym ta organizacja jest dla pana?
- Dla mnie „Nasza Sprawa” to grupa ludzi zaufanych i aktywnych. Jest to grupa wspierająca realizację pomysłów swoich członków dotyczących rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Razem działamy, pomagamy sobie, wymieniamy się doświadczeniami.
- Po to pan zainicjował powstanie „Nasza Sprawa”? Czy może jeszcze w innym celu?
- Chciałem wspomóc ludzi chcących działać dla dobra społeczeństwa poprzez sformalizowanie grupy. Dało to nam narzędzie do szerszego działania. Zorganizowaliśmy na przykład sesję historyczną o Szarych Szeregach, sprowadziliśmy historyków z Instytutu Pamięci Narodowej do Wołomina, którzy mówili o stanie wojennym oraz o tym jak uzyskać wgląd do swojej „teczki”. Mamy na koncie bale dla członków i sympatyków Stowarzyszenia, wspólne wyjazdy do muzeum, kina, teatru, razem wynajmujemy salę gimnastyczna do uprawiania sportu, itp.
- Czy „Nasza Sprawa” to organizacja o politycznych ambicjach?
- Zdecydowanie nie. Jest to organizacja pozarządowa i na przykład dlatego spotkanie na temat Jednomandatowych Okręgów Wyborczych było czysto informacyjne a nie propagandowe. Idea JOW jest mi bliska. Sympatyzuję z Ogólnopolskim Ruchem na rzecz JOW oraz pomagam przy obecnej inicjatywie, jaką jest złożenie obywatelskiego projektu ustawy pod obrady Sejmu o wprowadzenie JOW-ów w wyborach do samorządów. Wszystkich, którzy chcieliby więcej się dowiedzieć na temat Stowarzyszenia „Nasza Sprawa” oraz JOW-ów zapraszam na stronę internetową: www.ns.org.pl.
- Czy zamierza pan wziąć udział w życiu publicznym w inny sposób niż tylko przez Stowarzyszenie? Może start w wyborach?
- Zastanawiam się, czy nie poprzeć, lub nawet zaangażować się czynnie w lokalny komitet, który popiera ideę wprowadzenia JOW-ów. Liczę na przegłosowanie w przyszłości w Radzie Miasta systemu wyłaniania przewodniczących dzielnic w jednomandatowych okręgach. To spowoduje większą aktywność społeczeństwa.
- Najbliższe wybory – planuje pan wystartować, czy nie?
- Zastanawiam się, czy znajdzie się ugrupowanie a w nim kompetentni i godni ludzie, z którymi można będzie efektywnie działać.
- A jakie są plany odnośnie działania Stowarzyszenia?
Chcemy włączyć się do ogólnopolskiej akcji „Masz głos, masz wybór”, aby zachęcić ludzi do aktywnego wzięcia udziału w wyborach i rzetelnego wybrania najlepszych kandydatów.
Dalej będziemy działać na rzecz rozwoju społeczeństwa obywatelskiego w naszym mieście oraz integracji i rozwoju nas samych.
- Dziękuję za rozmowę.

05. Nie boję się trudnych pytań

Z dnia: 22 czerwca 2006, 22 komentarzy

07. Inwestycja w kapitał ludzki

Z dnia: 22 czerwca 2006, brak komentarzy

07. Liczymy na dobry wynik

Z dnia: 22 czerwca 2006, 1 komentarz

07. Poprawią bezpieczeństwo i estetykę

Z dnia: 22 czerwca 2006, brak komentarzy

08. Maluchy i średniaki

Z dnia: 22 czerwca 2006, brak komentarzy

09. Kampania samorządowa

Z dnia: 22 czerwca 2006, brak komentarzy

09. Przedwyborcze pierwsze starcie

Z dnia: 22 czerwca 2006, 10 komentarzy

10. MUKS Volley dominuje

Z dnia: 22 czerwca 2006, brak komentarzy

10. Zielonka do kadry

Z dnia: 22 czerwca 2006, brak komentarzy

11. Salwą pal

Z dnia: 22 czerwca 2006, brak komentarzy

11. Straż na start

Z dnia: 22 czerwca 2006, 1 komentarz

11. Wicemistrzowie Europy

Z dnia: 22 czerwca 2006, brak komentarzy

12. Festyn z gwiazdami

Z dnia: 22 czerwca 2006, brak komentarzy

12. O sztuce i dla sztuki

Z dnia: 22 czerwca 2006, brak komentarzy

12. Polowanie na głupców

Z dnia: 22 czerwca 2006, brak komentarzy


Materiały video

Zapraszamy do przesyłania do nas własnych filmów prezentujących ciekawe, interesujące, niecodzienne itp wydarzenia.

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

Gaszenie pożaru na Warszawskiej w dniu 8 lutego 2012

8 lutego 2012

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

Pożar kamienic na ulicy Warszawskiej w Wołominie

8 lutego 2012

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

Koncert kolęd na Trzech Króli w Kobyłce

9 stycznia 2012

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

Wmurowanie kamienia węgielnego pod salę sportową przy ZS Nr w Wołominie

30 grudnia 2011

Siłacze w Kobyłce

Siłacze w Kobyłce

30 grudnia 2011

Karate Kyokushin i duch walki

Karate Kyokushin i duch walki

30 grudnia 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

Gonzu Cup Zielonka 2011

30 grudnia 2011

Choinka z Burmistrzem Wołomina

Choinka z Burmistrzem Wołomina

25 grudnia 2011

więcej filmów